Skip to content

Narowisty – ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…

7 Maj 2015

Frytka, jak co rano, skierowała swe kroki na parking… a ranek był mglisty, ponury i chłodny tego dnia… podeszła Frytka do auta i włożyła kluczyk w zamek… znaczy prawie włożyła, a że jak wiadomo, prawie robi wielką różnicę, to … lekko się Frytka zdziwiła i ponowiła próbę …. zaprzestała, gdy w aucie odezwał się alarm… oooo – pomyślała Frytka z rozczuleniem – naprawił się… w kwestii wyjaśnienia, alarm w Narowistym nie działał od lat, a to, że się sam naprawił, nie zdziwiło Frytki ani trochę… bo niby czemu miałoby?… centralny zamek na ten przykład, działał od lat, a teraz nie działa… otwiera Frytka z kluczyka drzwi od strony kierowcy, to tylko te jedne się odblokowują, reszta nie … więc czemu alarm nie miałby się nagle naprawić?… nieustający dźwięk alarmu jakby Frytkę z lekka otrzeźwił więc zaczęła się baczniej przyglądać autu… czarne jak zawsze… po chwili zauważyła Frytka jednakże szczegół, który najpierw wprawił ją w lekkie zakłopotanie, a potem w panikę… otóż, na tylnym siedzeniu był FOTELIK  DLA  DZIECKA!!… matkojedynaiwszyscyświęcidokupyteż!!… a mówili nie śpij, bo Ci dziecko podrzucą?!… to spostrzeżenie otrzeźwiło Frytkę bardziej, niż rześkie powietrze poranka… po dokładniejszych oględzinach zorientowała się Frytka, że to auto, to nie jest jej Narowisty… no co, jak to mówią, w nocy wszystkie koty czarne są, a samochodu na parkingu … jako, że alarm nie przestawał wyć (co i tak na nikim nie robiło żadnego wrażenia…), odsunęła się Frytka na odległość sugerującą: „to nie ja, nie mam z tym nic wspólnego” i zaczęła się rozglądać za swoim autkiem… NIE BYŁO!!!… w tym momencie świat wokół zamarł a pod Frytką ugięły się nogi… UKRADLI  NAROWISTEGO!!! – zakrzyknęła w myślach, gdyż głosu ze swego wewnętrza wydobyć nie mogła … w myślach zaczęły przelatywać jej obrazy z poprzedniego dnia … i nagle, zanim Frytka zeszła z tego świata na prawie zawał, i zanim zawiadomiła psiapsiółkę, przyjaciela i policję (dokładnie w tej kolejności…), zrobiła stop klatkę przewijających się obrazów i co zobaczyła?… nie mniej ni więcej, tylko jak parkuje Narowistego w zupełnie innym miejscu… bo zwyczajowe akurat było zajęte… uspokoił Frytka emocje, otrzepała niewidoczny pyłek z ramienia, wzruszyła nim i ruszyła sto metrów dalej, gdzie spokojnie czekało na nią jej autko…

Reklamy

From → Uncategorized

88 komentarzy
  1. Też zeszłabym na zawał w takich okolicznościach, a jeszcze ta pogoda w stylu angielskiego thrillera – krew zamarza w locie…

    • no mnie po raz pierwszy zamarzła, jak zobaczyłam fotelik, drugi raz – jak nie zobaczyłam Narowistego 🙂

  2. Nitager permalink

    Niech zgadnę – to był samochód zupełnie innej marki, w ogóle do Narowistego niepodobny, ale na nieszczęście miał ten sam kolor.

    • ha ha ha, to był VW, i tak, był czarny, wiec jak widzisz, była bardzo podobny, można by rzecz nawet, że identyczny, jak mój seat … 🙂
      a, poza tym, było ciemno, mglisto i się czepiasz,O!!

      • Nitager permalink

        Tylko błagam, nie mów, że VW Transporter, albo Touareg! Bardzo podobny, nie da się ukryć!
        No, ale przyganiał kocił garnkowi – ja już też kiedyś dobierałem się do samochodu innej marki. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że nie tylko kolor miały identyczny – one w ogóle wyglądały jak bliźniaki. Dopiero, gdy się człowiek przyjrzał, to zauważał, że mają trochę inne lampy z tyłu.

        • nie, nie był to transporter, ani ten drugi… na swoje usprawiedliwienie mam, że stał na miejscu Narowistego… 🙂
          no i po tym się poznaje prawdziwego faceta, że się potrafi przyznać do swoich błędów, nie bojąc się że może to zostać wykorzystane przeciwko niemu … 🙂

        • Nitager permalink

          I tak podziwiam Twój refleks, że Cię ten fotelik naprowadził. Gdyby to było wcześnie rano, to pewnie nawet nie zacząłbym się zastanawiać, czy chłopcy wciąż potrzebują fotelików – po prostu uznałbym, że tak musi być. Dopiero w drodze powrotnej z pracy coś by mnie tknęło, a w domu zacząłbym ich mierzyć. I dopiero, wtedy zauważyłbym, że obaj są ode mnie wyżsi.

        • ha ha ha, to i tak nieźle, bo mógłbyś, na ten przykład, zadzwonić do Koleżanki Małżonki i zapytać, z którego przedszkola masz dziecko odebrać … 🙂

        • Nitager permalink

          Oj, takie działanie, wykraczające poza rutynę, to dopiero w drodze powrotnej. I tak pół biedy, że fotelik był pusty.

        • no toż o tym mówię, dziecko z przedszkola odbiera się po pracy, a nie rano … 🙂

  3. Tak sobie myślę co do tego stopnia zajęło Twoje myśli, że doszło do tego zdarzenia

  4. Ciesz się kobieto!! Bo mogło się skończyć gorzej!! Otóż i rzecz jest autentyczna, dosyć niedaleko od Cię na jednym parkingu pod dużym obiektem zaparkowali w niedalekiej odległości od się swoje ambitne typy czyli Tico raz młoda dziewczyna (MD) oraz starszy pan (SP) po czym udali sie załatwiać ważne sprawy. Do tej pory nie wiadomo czy SP miał mniej spraw ważnych czy sprawy mniej ważne były czy obrotniejszy bardziej był dość że z dużego obiektu wyszedł jako pierwszy odpalił se swego ambitnego typa i …………pojechał w siną dal. MD jako że dziewczyna to może nieco gapowata była dośc że wróciła na parking później i z przerażeniem stwierdziła że nie ma jej ambitnego typa. Lamento i płaczom końca nie było, na parking zjechali się policjanci co to mondre bardzo miny robi, chrząkali znacząco, pisali coś, przyjaciele co to usiłowali powagę zachować wobec takiego nieszczęścia, rodzina która oferowała zrzutkę zrobić na inny egzemplarz, albowiem nówka już na ów czas niedostępna była. Dziewczę w żałobie trwało aż dnia pewnego telefon z policji nadzieję wskrzesił w owej. Otóż …………….. tu rzecz ciekawa SP zgłosił na Policję, że posiada nie swój samochód. Według wyjaśnień SP sprawa miała się tak, że podszedł ów do zaparkowanego Tico otworzył z kluczyka, odpalił z kluczyka nie potrzebował do tego żadnych łamaków, i se pojechał. Tu przyznać muszę, że niektóre egzemplarze kobiet nader spostrzegawcze som i prawowita małżonka natentychmiast raban wszczęła, wieść gminna niesie że i po łbie wystrzelała aż furkotało, gdyż i ponieważ ambitny typ zawierał we wnętrzu elementy damskiej garderoby, nijak nie przystające rozmiarowo do prawowitej małżonki. Jednakowoż bystry SP podjął oględziny pojazdu i ujawnił nie swoje tablice rejestracyjne. Jak to mawiają im dalej w las tym więcej drzew, wobec czego coraz większa ilość różnic stwierdzona została. Nie pozostało nic innego jak zawiadomić stosowne organa !! Radość dziewczęcia z odzyskania ulubieńca w niektórych kręgach porównywana była do wielokrotnego orgazmu, Tico SP stało smutnie na parkingu i czekało na swego pana. Wniosek ciesz się że ten fotelik dostrzegłaś zanim się udało otworzyć i odjechać bo byś sie zastanawiała gdzie dziecko zgubiłaś !!
    Dzień dobry 🙂

    • ha ha ha, słyszałam o tym przypadku, bo to głośna sprawa… 🙂
      Desper, ja bym się nie zastanawiała gdzie mam dziecko, tylko szybko bym się fotelika pozbyła… 🙂
      witam już słonecznie …

      • No jest to jakieś wyjście, pozbyć sie fotelika, ale …………… monitoring miejski, monitoring na stacjach paliw no nie wiem czy tak niezauważenie dało by się pozbyć tego fotelika. Dokładając kiepską jakość owych monitoringów to pewnie wyglądało by że nie tylko wyrzucasz fotelik ale wcześniej dusisz niemowlaka!! Przy ogólnej nagonce na kidnaperów oj cienko widzę Cię w tym wieśwagenie 😉 Karabinierzy, snajperzy, łowcy nagród, łowcy głów – ups oni w innych rejonach działali, ale na pewno FBI,ABW i KGB by Cię poszukiwało !!

        • monitoring na stacji benzynowej to mały pikuś przy moherowym monitoringu sąsiedzkim w moim bloku, z którego okna wychodzą na rzeczony parking … 🙂
          przed nim nim się nie ukryje a „taśmy” przechowywane są do grobowej deski… 🙂

        • Nooooo zbrojne ramie parafii to jest zupełnie inna inszość 🙂 Swoją droga chciałbym mieć już teraz taki wzrok i taka pamięć jak moherki ehhhhh po pierwsze nauczyłbym się kilku języków a co, a po drugie podglądałbym sąsiadki…………eeeeeeeeyyyyyyyyyyy tfu……….. nie chce podglądać sąsiadki brrrrrrrrr, ależ traumatyczna myśl to była brrrrrrrrr!!

        • ha ha ha, no i Cię los pokarał sąsiadką i wizją o niej, zbereźniku jeden … 🙂

        • Ale że niby kto jest tym zbereźnikiem hę?? A sąsiadka nie nadaje się do podglądania booooo nie ważne to jest zbyt okropne żeby o tym mówić na otwartym blogu!!

        • przecież to jest niszowy blog, tu zagląda tylko trzy czwarte świata, wliczając w to Tajlandię i Australię, wielkie mi co… gadaj!… 🙂

        • Nitager permalink

          Daj mu spokój! Jeszcze mu się jakiś koszmar przyśni w nocy!

        • no masz, solidarność plemników się odezwała… 🙂

        • No właśnie !! Zerwę się z krzykiem cały zlany nooo wiadomo potem zlany, jąkać się zacznę i dopiero się narobi oooo!!!!

        • potem zlany?… wcześniej co?… 🙂
          a jak się zaczniesz jąkać, to hmmm, kto wie, może nawet to dobre będzie … niektóre kobiety, to nawet lubią się takimi sierotkami opiekować … 🙂

        • co wcześniej co wcześniej?? Wcześniej no ten sen no a w nim uuuuuu sąsiadka jest przeraźliwie, ale to przeraźliwie chuda, jak kostucha brrrrr teraz mi ciarki po pleckach przebiegły !!

        • przebiegły i przebiegły dalej?… może teraz po sąsiadce biegają i robią jej dobrze … 🙂

        • A niech jej robią jak chcą byle się mi nigdy nie przyśniła brrrrrr

        • dyskryminujesz biedną kobicinę, no ale skoro nie chcesz, to nie … a może wolisz sen z Anną (bez nazwisk) G.?… 🙂

        • Wiesz co!! O taką złośliwość to Cię nie podejrzewałem!! Wole se śnić o samochodzikach oooo!!

        • jaka złośliwość, jaka złośliwość… ale może rzeczywiście bezpieczniej o samochodzikach, jak każdy grzeczny chłopiec… 🙂

  5. Skąd ja to znam 😉 Też mi się zdarzyło „napadać” na cudzy samochód i oczywiście to zdziwienie, że dziad nie chce się otworzyć jest zawsze bezcenne 🙂

  6. makrela permalink

    w takiej sytuacji można od razu się dobudzić bez wspomagania kawą, pamiętam kiedyś pod jakimś hipermarketem też przeżyliśmy chwile grozy – po udanych zakupach idziemy na parking, a tam autka nie ma. dobrą chwilę nam zajęło przyjęcie do wiadomości, że może jednak zaparkowaliśmy gdzieś indziej.

  7. Ja rozumiem. O poranku pomyliłabym ciężarówkę z hulajnogą. 😀 I w ogóle nie mam pamięci do samochodów, co jest przypadłością niemal legendarną. Jak się z kimś umawiam na wyjazd, to najbardziej się martwię, czy w pośpiechu wsiądę do właściwego samochodu (zdarzało się różnie). I nie ma znaczenia, czy jadę tym autem pierwszy, czy 50. raz. 😀

    • ha ha ha, no to czasami kierowca takiego auta musi być mocno w szoku, zarówno ten do którego powinnaś wsiąść, jak i ten do którego wsiadłaś… 🙂

      • Tak. 😀 Nawet samochody moich przyjaciółek stanowią dla mnie zagadkę. Co tam przyjaciółek, ja nie rozróżniam samochodów mojego brata i bratowej. 😀

        • oj Pani S, nie ma się czym przejmować, wszyscy wielcy byli i są roztargnieni … 🙂 🙂 🙂

  8. dreamu permalink

    I dlatego wychwalam pod niebiosy centralny zamek, gdyż zwykle rozglądam się zagubiona, strzelam pilotem i gdzieś tam autko oczkiem mruga 😀 Chciałaś zarąbać komuś
    auto z fotelikiem dla dziecka????

    • no u mnie, niestety, centralny z pilota nie działa i jakoś tak nie przyszło mi do głowy go naprawiać… 🙂
      i wcale nie chcialam, no co jak co, ale fotelik to mi wcale nie jest potrzebny… i mam nadzieje, że jeszcze długo nie będzie… znaczy nie mnie, tylko moim dzieciom… znaczy wnukom… oj wiesz o co chodzi… 🙂

  9. teatralna permalink

    ))))))))))))) przeczytałam też komentarz Despera ))))) poza faktem doprowadzenia właściciela nienarowistego do … zawału z powodu alarmu… wszystko gra )))

  10. Pollyanna permalink

    ciekawe co Cię wprawiło w taki stan otępienia? czyżbyś poprzedniego dnia, tudzież i wieczora za dużo procentów spożyła? a tak poważnie, mój kolega zawsze mówił, że taka mgła to i konia może zadusić i otumanić 😀 😀 😀

    • jak już wyjaśniałam na początku Krzysztofowi, wspomnienie snu i mgła, nic więcej nie powiem … 🙂
      oraz popieram zdanie Twojego kolegi… 🙂
      buźka Polly

  11. ależ jaki to brak samokrytycyzmu… pierwsza myśl to już od razu „ukradli Hisz… znaczy, Narowistego”… a przecież powinno być „ukradłam fotelik dla dziecka”…
    ech…
    w takim razie, w obliczu takiej degrengolady… to… to… „ja tylko kolory”…
    pozdrawiać :)…

    • ależ przecież nie ukradłam!!!!… fotelik był na swoim miejscu, a Narowistego nie było… 🙂
      miłego P :*

  12. Ha! pamiętam opowieści jak to kluczyki od Malucha do wszystkich Maluchów pasowały.. A moja ciocia z kolei PRAWIE odjechała z obcym mężczyzną, wsiadwszy (? jest takie słowo?) do obcego samochodu jak do swojego.. Wujek twierdził, ze facet oddałby ją potem za dopłatą…No ale sama się spostrzegła i wysiadła…

    • dodałabym tylko „ł” do Twojego słowa… 🙂
      no popatrz jaki wuje dowcipny, normalnie, jak większość facetów,takie wrodzone poczucie humoru …

  13. Ha! Przeczytałam teraz Despera historyjke i jednak lepsza od mojej 🙂 Potwierdza jednak istnienie kluczyków uniwersalnych 😉

  14. Agulec permalink

    Kiedyś to przerabiałam jak zmieniliśmy samochód. Wychodzę z pracy, a zazwyczaj zajmowane miejsce puste. Na innych też nie widać srebrnego uniaka. No i już prawie miałam zejść na zawał i trupem paść kiedy mnie olśniło, że ja przecie białą corsą teraz się przemieszczam i wedle stanu sprzed 8 godzin powinna owa stać na tyłach budynku, schowana profilaktycznie przed słońcem 😉 Oczywiście, że stała 😉

  15. Podobają mi się Twoje opowieści. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło- i narowisty bardziej został doceniony (bo prawie zaginął :)) a i czytelnicy maja ciekawa historyjkę. Pozdrawiam .

    • dziękuję Romanie, o to mi głównie chodzi, żeby ktoś się uśmiechnął czytając o moich przygodach … 🙂
      milej niedzieli …

  16. Żadna kawa niepotrzebna, bo ciśnienie od razu normę przekroczy. Niby nic, a jaki ma wpływ na nasze samopoczucie:-)

  17. A jeżeli chodzi o ten fotelik… może to jakaś wróżba na przyszłość jest?
    Witam niewinnie

    • BOJA!!!!! ja Ciebie bardzo lubię, ale … chcesz się doigrać????!!!!… niewiniątko się znalazło, dzień dobry

      • Boziu, ratuj! Nikt jeszcze tak mnie nie rugnął… Już włażę pod stół i odszczekuję wszystko!

  18. Tygrys1012 permalink

    Tjaa…… mam tak zawsze pod realem – wychodzę i myślę…… względnie idę za mężem posłusznie 😉

  19. paczucha permalink

    Siostro, ale tyś podobna do mnie !!!!!!!!!!!!!!

  20. To Ci dopiero!

    Wniosek: koniecznie przemaluj Narowistego na jakiś bardziej odróżniający się kolor (Czarny elegancki i szykowny, ale w nocy niewidoczny…już nie mówiąc o tym, że latem jest tam pewnie gorąco jak w piecu – czarny wszak przyciąga promienie słoneczne…).

    Zastanawia mnie tylko to, jakim Ty cudem otworzyłaś swoim osobistym kluczykiem nie-swoje, obce auto?

    Zapraszam do siebie 🙂 Chcę się podzielić wielką radością i grudniowym, spełnionym Marzeniem 😉

    • Celcie, nie otworzyłam, ha ha ha, uruchomiłam alarm tylko… 🙂
      a co do koloru, nie ma takiej możliwości, gdyż kolor Narowistego pasuje do koloru moich włosów… 🙂
      już biegnę …

      • Tylko tak sugerowałem, dla „łatwości” 😉

        • ha ha ha, kobiety nic nie robią „dla łatwości”, raczej wprost przeciwnie … 🙂

        • 😀 To chyba część Waszego uroku…

        • zdecydowanie.. 🙂 … mądry facet z Ciebie, nie od dziś to mówię … 🙂

        • Dziękuję 😉 Chociaż nie wiem czy na takie słowa zasługuję 😉

        • kłócić się chcesz???… poważnie, aż taki kamikadze z Ciebie?… 🙂 🙂 🙂

        • Nie chcę się kłócić – nigdy i nigdzie! Po prostu wyrażam własną, subiektywną opinię 😉

        • wiedziałam, że nie chcesz, a jeśli chodzi o opinie (subiektywne), to mam swoją … 🙂 🙂 🙂

        • Każdy ma swoją i swojej się będzie trzymać 😉 Tak najbezpieczniej…

        • ha ha ha, dyplomata… a to tylko potwierdza moją opinię… 🙂

  21. Widzę, że każdy właściciel samochodu przeżył podobną historię… Znaczy, ja się do żadnego nie włamywałem, ale schodzenie na zawał przerabiałem. Jak się już żegnałem z tym światem, dostrzegłem mój pojazd kilka kroków dalej…

    • miło słyszeć, że nie tylko kobiety bywają roztargnione… 🙂

      • oj nie tylko kobiety, nie tylko… Mężczyźni są dobrzy w poranną grę, która nazywa się „k…a, gdzie są moje kluczyki od auta” 🙂

        • ha ha ha, kluczyki zawsze wiem, gdzie mam … tak samo jak telefon, okulary i błyszczyk do ust… najwyraźniej mam problem z większymi gabarytami… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: