Skip to content

z cyklu Młody i zakupy …

17 Maj 2015

na początek ostrzeżenie:

post zawiera lokowanie produktu, za które nikt , niestety, nie zapłacił…

„mamo, w moim sklepie (Young Reporter) są przeceny i promocje, może Młody by coś kupił?” wiadomość od Młodej obudziła we Frytce zarówno nadzieje, jak i obawy (kto śledzi zakupowo – modowe przypadki Młodego i Frytki, wie o co chodzi…)… niemniej, jako, że nadzieje jednak były większe, Frytka odważnie i stanowczo przedstawiła Młodemu propozycję nie do odrzucenia:

„jutro jedziemy do sklepu, są promocje, idzie lato, może coś kupimy…” …

Młody, po kilku desperackich próbach typu: „nie potrzebuję…., wszystko mam…., może kiedy indziej?”, wobec nieugiętej postawy Frytki, poddał się… w dniu dzisiejszym, o godzinie 13-tej zero zero, Frytka z Młodym stawili się w sklepie… siostra, znając charakter brata, szybko zebrała z wieszaków kilka, potencjalnie wchodzących w grę, rzeczy z których, po ocenach typu „tego nie chce!!.. a co to niby ma być?!… chyba żartujesz, niebieskie, takie cukierkowe?!”… zostały: dwie pary krótkich spodenek, dwa t-shirty, bluza i koszula … o 13.10 Frytka z Młodym wychodziła ze sklepu… na koniec usłyszała: „wiesz, co jest największym obciachem?”… widząc pytający wzrok Frytki, Młody dokończył: „że ubieram się w sklepie dla dzieci”… i na nic zdały się tłumaczenia, że ubrania rozmiar 176 nie są dla dzieci, tylko dla młodzieży i że nawet szczupli dorośli się tam ubierają…  Młody stwierdził, że następnym razem, on sobie przejrzy ofertę internetową i wybierze, a Młoda albo Frytka zapewnią dostawę do domu… i to na koszt dostawcy …

Reklamy

From → Uncategorized

55 Komentarzy
  1. I trochę racji ma

  2. Jakbym moich panów słyszała, najlepiej w internecie, bez przymierzania i całego zawracania głowy. Mój syn zawsze mówi, że jak facet idzie kupować spodnie to kupi spodnie i zajmie mu to 15 minut. Gdy kobieta idzie po buty, to kupi 10 innych rzeczy i wraca po 3 godzinach. Życie…

    • oj tak, z moim Młodym zawsze jest „wesoło” … ale ja jestem twarda, nie poddaję się … 🙂

  3. I to się nazywają męskie zakupy!! Facet wchodzi do sklepu wie co chce kupić, znaczy co potrzebuje kupić kupuje wychodzi. Nie rozumiem dlaczego kupno jednego najmniejszego ciuszka musi zajmować co najmniej pół dnia, dwa dni wcześniej przygotowywania się i trzy dni potem narzekania jak to zmęczyły nas zakupy. Jak potrzeba kupić spodnie to facet w pierwszej kolejności co robi? Wiadomo sprawdza jeszcze raz dokładnie czy aby na pewno trza kupić nowe 🙂
    Dzieńdobrywieczór 🙂

    • jakbyś przy tym był normalnie… na moją delikatną sugestię, że może jednak by przymierzył długi spodnie, z naciskiem odpowiedział: nie potrzebuję!!!… 🙂
      wieczór na pewno, tylko czy dobry?…

  4. Pollyanna permalink

    o widzę, że wreszcie znalazłyście na niego patent zakupowy 🙂

    • ha ha ha, taaaaaaa, sam znalazł…. 🙂
      zresztą, Polly, jakby na faceta i zakupy można było wymyślić jakiś patent … 🙂

      • Pollyanna permalink

        tiaaaaaaaaaa….chyba faktycznie jest to skazane na niepowodzenie 🙂

  5. Nitager permalink

    Musimy zacząć siłą zabierać Panie na mecze. Może wtedy zrozumieją, że zakupy + facet = nuda nie do opisania.

    • Nitager, ale ja nie zabieram Młodego na zakupy w swoim interesie, tylko Jego… no kuźwa, jeszcze nikt nie wymyślił innej metody na dobre zakupy ciuchowe, jak przymierzanie na własny organizm… 🙂
      no chyba, ze facet nie ma kompletnie własnego zdania i zakłada, co mu kobieta (żona, matka, kochanka) każe… 🙂

      • Nitager permalink

        A my po co będziemy Was brali na mecz? W Waszym interesie! Dlaczego tylko my mamy się cieszyć? Damy Wam część naszego szczęścia!

        • ależ Ty jesteś wielkoduszny, naprawdę… a jeśli się okaże, że to dla nas naprawdę szczęście ( w końcu z ukochanym, z założenia, facetem czas spędzamy..), i będziemy chciały chodzić z Wami za każdym razem?… i za każdym razem pytać „którzy to nasi” i „co to jest spalony”?… na głos?… 🙂

        • Grzecznie wtrącę swoje trzy grosze: są kobiety, dla których największym szczęściem jest zabranie na mecz. Co tam, one same na ten mecz potrafią się zabrać. I nawet wiedzą, co to jest spalony! 🙂

        • nie chciałam aż tak brutalnie wyprowadzać Nitagera z błędu … 🙂

        • makrela permalink

          staję w obronie tych kobitek, którym zdarza się pójść na mecz i jeszcze mieć pojęcie nie tylko o tym, kiedy jest spalony – mecz to albo przyjemność albo galery. podobnie z zakupami, niestety, chociaż sama nie uznaję całodniowego „zwiedzania” sklepów.

        • ależ oczywiście, że są takie kobiety, co lubią mecze, a nie przepadają za zakupami… sama jestem z tych, co nie potrzebują całego dnia na zakup jednej pary szpilek… 🙂

        • Nitager permalink

          Taaaa… Pół dnia Ci wystarczy… Co to, ja nie wiem, jak kobieta kupuje szpilki? Wszystkie sklepy musi obejść i wszystko poprzymierzać, po czym wraca do pierwszego sklepu i bierze pierwszą parę, którą przymierzała. To już standardowy algorytm.

          Przyznam się, że dla mnie zarówno zakupy jak i mecz, to równa męczarnia, jako że sportem nie interesuję się w ogóle. No, chyba że chodzi o zakupy w Obi, czy Castoramie, ewentualnie w sklepie muzycznym, gdzie często chodzę sobie pomarzyć.

        • stanowczo protestuję przeciwko temu, co napisałeś wyżej, a propos kupowania przeze mnie szpilek … ZAWSZE biorę pierwsze, które mi się podobają, mało tego ZAWSZE mam sprecyzowane, co chce kupić … 🙂
          a do obi chętnie bym się wybrała, i możesz wierzyć albo nie, potrafię spędzić tam więcej czasu, niż w galerii handlowej … 🙂

        • najlepsze są sklepy dla szewców i krawców… tam mają dużo szpilek… i tanio…

        • o widzisz, wezmę to pod uwagę przed kolejnym zakupem, dzięki … 🙂

  6. makrela permalink

    ps. moje potworzaki lubią zakupy na zasadzie – wejść – przymierzyć – kupić – wyjść = całość zajmuje zwykle nie więcej niż kwadrans.

    • no a co ja z Młodym zrobiłam????… 10 min byliśmy w sklepie!!!… 🙂

      • makrela permalink

        noo, wiem, klasyka. ale nie byłabym sobą, gdybym nie napisała o moim – świętej pamięci -który nigdy nie nudził się na zakupach i jeszcze doradził. ehh, tacy faceci naprawdę są na wymarciu.

  7. Mój Syn i jego Ojciec, a mój Ślubny zakupy nawet lubią, jeśli.. to dla niech jest kupowane!! Moj tata zawsze się bronił przed ciuchami, a juz przymierzanie to byłooo.. z mama go siła zaciagałysmy. Od roku, od jej śmierci.. kupił sobie jednak więcej rzeczy niż normalnie.. albo jest coś na rzeczy, albo chce udowodnić, że sam sobie radzi..
    Mężczyzna, który kobiecie doradzi, nie marudzi, podpowie konstruktywnie to skarb.. Nie miałam tego szczęscia…

  8. kiedyś nie kupowano w sklepach dla Czukczów… bo to był obciach… do czasu… teraz wszyscy tam kupują… oprócz Czukczów… dla nich to obciach…

  9. Ufff, jak dobrze – jesteś! Troszkę mnie tu ostatnio nie było (wcześniej zaglądałam co jakiś czas, choć brakowało czasu na porządne komentarze) i z duszą na ramieniu dziś klikałam w ten adres. Dlaczego? Bo ostatnio zauważyłam, że wiele blogów, które jeszcze te kilka miesięcy temu odwiedzałam regularnie – już nie istnieje! Pusto, błąd serwera, nie ma takiego numeru…

    Jak tu wchodziłam to trzymałam w duchu kciuki, żeby mi się blog załadował – jest! Jest Frytka i jej blog. Fajnie 😀

    I jest też Małgorzatka – blgerka marnotrawna, która porzuciła swój własny blog, żeby prowadzić cudze blogi i portale. Z czegoś trzeba żyć… Jeden z tych blogów to Mamy na Relaksie (Koko & Collette), który jest chyba moim ulubionym wśród tych, jakimi się obecnie „opiekuję”/

    Także się cieszę, że Cię widzę i czytam – ja Małgorzatka, czyli Mamy na Relaksie 😉

    A teraz do rzeczy. Boże, nie dziwię się młodemu – jak by go tabun kolegów w takiej sytuacji zobaczył – fuckup na całe życie!!! Moja córka mówi na takie sytuacje „siara”. Frytka, mało nie narobiłas siary własnemu dziecku! 😉

    Bywaj zdrowa i nigdy nie likwiduj bloga!!!
    Będę zaglądać i zapraszam też w moje nowe, skromne progi.
    Buziak

    • Małgorzatka, wszelki duch, fajnie, że jesteś… 🙂
      rzeczywiście, sporo blogów znika, sporo jest w zawieszeniu i powiem Ci, że też się zastanawiałam nad dłuższym odpoczynkiem, ale są tacy, co nie pozwalają więc, póki co, jestem… 🙂
      zaglądaj kiedy tylko zechcesz i kiedy będziesz miała czas, ja też wpadnę z rewizytą…
      ściskam ciepło Małgoś … 🙂

      • Boże, ona mnie pamiętała! Skojarzyła! Hura!!!! 😀 Cieszę się, że starcza Ci – mimo całego życiowego pędu – energii i samozaparcia, aby kontynuować to, co na pewno jest Twoją pasją i co daje dużo radości innym.

        Zaglądałam już wcześniej, nie raz, ale tak przelotem. A ostatnio coś mnie naszło, żeby się odezwać do co poniektórych, może jeszcze pamiętają 🙂

        Oczywiście zapraszam do mnie, a właściwie do nas – bo blog Mamy na Relaksie jest tylko częścią większej „machiny”, którą tworzy wiele osób. Zapraszam tym bardziej, że choć na razie na blogu MnR są głównie wpisy oraz promocja niektórych produktów, to namawiam szefa, aby z czasem było trochę konkursów i różnych akcji z nagrodami. Jak się to uda wcielić w życie, to schowam dla Ciebie coś pod stół 😉

        Buziaki
        i nie wstydź się kiedyś odezwać i „u mnie” 😀

        • ha ha ha, Małgoś, no jakbym miała Ciebie nie pamiętać?… 🙂
          zaglądałam na MnR, popatrzyłam, i jeszcze zajrzę,l i może się nawet odezwę, kto wie?… 🙂
          a co do tego spod stołu, to chętnie … 🙂
          buźka :*

    • makrela permalink

      że się tak wtrącę – witaj Małgorzatko po przerwie – ja w sprawie znikających blogów. bardzo, ale to bardzo nie leży mi zniknięcie Pani S, no ale cóż, w netosferze, jak w życiu, nie ma nic stałego. pozdrawiam!

  10. Ja zachowuję się podobnie jak Młody, jak najszybsza ucieczka 😀
    To się tyczy nie tylko ubrań czy butów, ale też zakupów codziennych – instytucja mleczarza czy piekarza rozwożącego co rano swoje produkty, tak popularna w krajach tzw. demokracji zachodniej, powinna funkcjonować również i u nas 😉

  11. paczucha permalink

    Ba, młody dorasta, więc wymagania będą nowe.

  12. No, Młodemu udało się w 15 minut zrobić zakupy i to pod podwójnym kobiecym nadzorem, gratuluję asertywności 🙂

    • oj żebyś wiedział, on to potrafi … ja mu próbowałam wcisnąć jeszcze jedne spodenki, Młoda długie spodnie… wyszedł z tego bez spodni i bez szwanku … 🙂

  13. Ela permalink

    Już nie wiem gdzie szukać, czy ktoś wie gdzie jest Pani S.?????? Co się stało z jej blogiem, czy wróci? Jestem w rozpaczy…

    • Elu, sama jestem zaskoczona, bo jeszcze dziś rano czytałam u niej nowego posta… nie wiem co się stało…

  14. Problemy z zakupami są mi obce, córki i żoną radziły sobie znakomicie 🙂 beze mnie a i o mnie dbały żebym się na zakupach nie męczył 🙂 I jestem im za to wdzięczny. Młody pewnie wyrośnie. Pozdrawiam.

  15. dreamu permalink

    Wiesz, z tym sklepem dziecięcym to lekki obciach jest… 😀

    • nosz kuźwa, następna… 🙂 to jest sklep dla młodzieży … nie koja wina, że Młody jest taki chudziak, że dorosłe ciuchy z Niego spadają … 🙂

  16. Ja tam lubię kupować buty. Buty są potrzebne, żeby było w czym pójść na zakupy do monopolowego!
    Witam jeszcze przed zakupami

  17. Morgana permalink

    Witaj 😉
    I ja nie lubię sklepowych przebieranek. Lubię zakupy z Córką, ona nosi, ja szybko mierzę, kupuję, wychodzimy 🙂
    Milutko pozdrawiam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: