Skip to content

faceci to jednak świnie…

25 czerwca 2015

a tak, nie boi się Frytka tego powiedzieć …. bo to takie stworzenia, co to z własnej, złośliwej zresztą, natury potrafią kobiecie każdą przyjemność popsuć… żeby to jeszcze własny, osobisty facet tylko, ale nieeeee…. jakaś solidarność plemników ich obowiązuje, czy cuś?… boi się jeden z drugim własnej kobiety, to obcej na złość zrobi… myślicie, że to tylko puste słowa?… otóż nie… ma Frytka na to potwierdzenie w rzeczywistości… otóż….

dziś ma Frytka wolny dzień, a skoro tak, to co oczywiście?… oczywiście, że postanowiła sobie zrobić przyjemność… a jak przyjemność, to wiadomo, że między innymi fryzjer… każdy zna Frytki obses…. lekkiego bzika na punkcie jej włosów i fryzury… wiadomo, że rzadko kto ogląda ją w nieładzie (znaczy fryzurę, nie Frytkę…)…  a dziś co?… idzie sobie Frytka spokojnie na umówioną wizytę a tam…. siedzi sobie dwóch takich osobników płci męskiej (żadnej wątpliwości w tym względzie Frytka nie miała…) … ten fakt lekko przystopował Frytke w drzwiach salonu, ale (tyleż odważnie, co głupio…) weszła jednak do środka… w jej wnętrzu rozgrywał się swoisty dramat… wyjść czy zostać?.. ale wiadomo, że jak kobieta coś zaplanuje, to klękajcie narody, musi tak być.. spojrzała więc znacząco na onych dwóch, ale żaden (w sumie czemu to Frytki nie dziwi?…) nie zorientował się o co chodzi… żaden nie zerwał się z kanapy dla oczekujących, żeby „teraz i natentychmiast”, z uzasadnionym pośpiechem, opuścić salon… mało tego, obaj z uśmiechem odpowiedzieli na „dzień dobry” Frytki…  chociaż oburzenie aż nią trzęsło, to jednak stanowcze „zapraszam panią na fotel” wypowiedziane przez fryzjerkę sprawiło, że poddała się Frytka wszystkim zabiegom… i tak, ci dwaj męscy osobnicy, widzieli jak fryzjerka myje Frytce głowę, potem jak mierzwi jej mokre włosy ręcznikiem, następnie jak strzyże, robiąc Frytce na głowie istny armagedon, a na koniec, jak zostawia Frytkę (jak zawsze zresztą…) z nieułożoną fryzurą, gdyż i tak wie, że nigdy nie sprosta wymaganiom Frytki w tym temacie…  no po prostu tragedia… i jakby tego wszystkiego było mało, na „do widzenia” Frytki, znaczące ni mniej, ni więcej tylko „jeszcze się kiedyś spotkamy, a wtedy dopiero pożałujecie, że tu dziś byliście”, obaj zgodnym chórem (i oczywiście z uśmiechem, a jakże…), radośnie odpowiedzieli…

cała przyjemność poszła w diabły… teraz należałoby poprawić humor idąc na zakupy, najlepiej ze złotą kartą kredytową jakiegoś faceta, tylko skąd wziąć?… i kartę, i faceta?…

Reklamy

From → Uncategorized

48 komentarzy
  1. Oj biedna kobitka, tak jej popsuć humor od samego rana, jak tak można? Ale chyba faktycznie do tego są zdolni tylko faceci, taka juz ich natura…
    P.S. miłego dnia, aby już nie znalazł się nikt kto pogorszy już zepsuty humorek…

    • no nie wiem, nie wiem, Anita Lipnicka śpiewała kiedyś „wszystko się zdarzyć może….” a dzień coraz dłuższy… 🙂

      • Co fakt, to fakt dzień długi jeszcze… u mnie słońce jak balia i małe 30 stopni… I przynajmniej to jedno za oknami humoru mi nie popsuje…

  2. W ogóle nie rozumiem o co chodzi ha ha ha

  3. Dlaczego, wtryniłaś się po za wszelką kolejnością ?? Dlaczego tych dwóch grzecznych młodzieńców zostało narażonych na traumatyczne przeżycie w postaci afiszowania sie kumoterstwem ?
    Słonecznie dobry dzień bardzo 🙂

    • a bo ja, mój drogi Desperado, jak każda przyzwoita klientka (zauważ, KLIENTKA..) najpierw dzwonię i się anonsuję, w związku z czym jestem zapisywana na godzinę i nie obowiązują mnie kolejki… mniej więcej tak, jak pracowników służby zdrowia w kolejce do lekarza… 🙂
      dzień dobry jeszcze humorzasty…

  4. teatralna permalink

    hmmm też się czuję nieswojo w takiej asyście ))) rozumiem więc doskonale i oburzenie podzielam

  5. No, zupełny brak zrozumienia dla potrzeby intymności w pielęgnowaniu urody…

    • bo w sumie to nie na darmo natura stworzyła salony męskie i damskie, powinni się tego trzymać, a nie tak…. 🙂

  6. Kartę wystarczy pomalowac na złoto. A facet????? Jak bedziesz mieć złotą kartę, to po co Ci facet? Serdeczności

    • a na taka malowaną można zakupy robić?… bo jeśli tak, to już po farbkę lecę… 🙂
      pozdrawiam DD… 🙂

  7. Wygląda na to, że facet nie ma szans, żeby nie być świnią… Tyle tych różnych pułapek się czai… Choćby miał rozum większy niż ma, to i tak nie ogarnie…
    Witam i z góry przepraszam

    • nieznajomość odpowiednich zachować, wymaganych przez kobiety, nie zwalnia od ich stosowania, o!!…
      witam usatysfakcjonowana … 🙂

      • Znaczy się, że raz wiedziałem jak się zachować?

        • nawet ślepej kurze trafia się ziarno, wiec czemu facetowi się nie może zdarzyć? … następny raz nieprędko pewnie … 🙂

  8. Noszsz..taka profanacja??? trzeba było założyć kapelusz i OBU panów z ich kartami kredytowymi, zabrać na zakupy przez nich sponsorowane.. To naturalna kolej odkupienia win…

    • święte oburzenie zaburzyło trzeźwość mojego myślenia… cholera, taka okazja przeszła koło nosa…

  9. A właściwie to w czym Ci Trytko panowie przeszkadzali? Oduczyłam się przejmowania, no może podczas farbowania odrostów wolę być tet a tet z fryzjerką. Ale jak się nie da, to zapominam o wstydzie. W końcu u fryzjera wszyscy najpierw wyglądamy gorzej, żeby potem wyglądać lepiej! 🙂

  10. Dranie!!! Jeszcze, żeby to u ginekologa było, ale u fryzjera, to się w głowie nie mieści…

    • ha ha ha, ale wiesz, że jak tak pomyślę, to coś w tym jest?… przecież w szpitalu, na przykład, bywa tak, że kilku lekarzy zagląda i jakoś to sobie potrafimy wytłumaczyć… a tu się człowiek (czyt. Frytka) denerwuje, co o nim pomyślą… 🙂

      • Bo tutaj Frytka (w przeciwieństwie właśnie do szpitala, chociaż – dla chcącego…) może zakręcić się w miejscu na obcasie i wyjść, ale jednak pokusa rearanżacji fryzury zwycięża i stąd chyba cały ambaras – troje nie chciało na raz 🙂

        • zaraz, zaraz… dlaczego Frytka miała wychodzić, skoro to oni dwaj byli nadprogramowo?… no jakaś przyzwoitość chyba obowiązuje, nie?… 🙂

      • No czekaj, skoro ten fryzjer jest unisex (jako lokal usługowy, nie żebym pił do fryzjerki), to panowie mieli pełne prawo tam siedzieć 😀 Szczerze – mnie też nie przyszłoby do głowy wyjść… może to z powodu braku obycia w temacie, bo – jak wieść niesie – strzygę się sam.

        • oj tam noooo, siedzieć, siedzieć, powinni się umówić na swoją godzinę i tyle.. 🙂
          przecież wiadomo, ze nie wymagałam od nich opuszczenia lokalu, ale dyskomfort czułam i to niemały…

  11. Chyba się czegoś nowego o kobietach dowiedziałem 🙂 Przed wojną podobno był porządek – fryzjer damski, fryzjer męski osobno, a teraz…

    • no i taki porządek powinien być zachowany … 🙂
      a co jeszcze było dla Ciebie tajemnicą w kobiecie?… 🙂

      • Nie wiedziałem, że nieład na głowie jest taki krępujący. Szczególnie, gdy większość facetów tego nieładu nie jest w stanie dostrzec (wydaje się, że męskie oko musi być inaczej zbudowane, brakuje tam wielu receptorów 🙂

        • jeśli jest to nieład niekontrolowany, to jak najbardziej… 🙂
          zgodzę się z Tobą w kwestii postrzegania nas przez mężczyzn, ale czasami ciężko jest sobie wytłumaczyć, że on patrzy, ale nie widzi … 🙂

  12. czekaj, czekaj… akurat dopiero co usłyszałem od znajomego, jakie to kobiety są larwy, wredne picze i zimne, pozbawione empatii i zrozumienia powagi sytuacji sucze /tylko cytuję, więc żeby mi tu nie było…/… opowieść była dość kwiecista, barokowa, ale by nie zanudzać streszczę briefingująco z pozycji narratora:
    otóż mój rozmówca poszedł z kolegą bajerować fryzjerkę… nie, nie to, że jakiś gangbang szykowali, ale miał być supportem… na moją uwagę, że tak to się praktykowało w szkole podstawowej, gdy do dziewczyny chodziło się z obstawą usłyszałem, że ten jego kolega jest szalenie nieśmiały i nie wyrósł z owych praktyk… okay, jak tak, to tak, nie moja to sprawa… gdy akcja się rozwijała pozytywnie, nagle wmeldowała się… klientka /mój rozmówca użył innego słowa, ale zapomniałem jakiego/ i sobie zażyczyła zajmowania się jej fryzem… w głowie się babie porąbało, tyłek truła w nieodpowiednim momencie /to znowu cytat, ja tego nie mówiłem/… sytuacja uległa pewnego rodzaju zamrożeniu… zapytałem gościa, czy ta klientka nie czuła się skrępowana, sugerując wyniesienie się na chwilę z lokalu… okazuje się, że nie było takiej opcji… ów znajomy mojego znajomego oczy nie mógł oderwać od fryzjerki, a znajomy nie czuł potrzeby wyjścia, bo jest po prostu niepalący…
    pozdrawiać :)…

    • aha… po co złota karta i po co facet?… wystarczy samo złoto…

      • a czy Ty wiesz, ile waży złoto?… no chyba lepiej pomykać z kartą, niż ze sztabką… zresztą, nie sądzę, żeby mieli mi czym wydać resztę w sklepie… 🙂

    • sugerujesz, że ten Twój znajomy (i jego kolega…) to byli Ci sami dwaj, co to mnie przyjemność popsuli?… w tej chwili chcę mieć jego namiary!!!…
      miłego P 🙂

  13. Aż strach pod tym felietonikiem się podpisać 🙂 Jak zwykle z humorem. Dzięki facetom znalazłaś fajny temat 🙂

    • bo ja Tobie, Roman, tak w tajemnicy powiem, że ja to facetów bardzo lubię, i oni mnie często inspirują… do różnych działań … 🙂
      oraz nie ma się co bać, nie taka Frytka straszna, jak się umaluje… 😉

  14. Moja fryzjerka strzyże mężczyzn, więc na okrągło mam panów wokół. Nie przeszkadza mi to, po prostu nie zwracam uwagi. Pozdrawiam.

    • moja też strzyże, ale do tej pory, to ja patrzyłam na nich, a nie oni na mnie… 🙂
      miłego dnia Ultra…

  15. caffe1 permalink

    Ja też nie lubię, jak mnie ktoś ogląda niewypindrzoną. 🙂

  16. Morgana permalink

    Witaj 🙂
    A ja właśnie wybieram się z włosami, zrobić super kolor, ale teraz się boję !:)
    Życzę rychłego poprawienia nastroju 😉 pozdrawiam z uśmiechem 🙂

    • mówię Ci, Morgano, zablokuj godzinę przed swoją wiyztą, i godzinę po, żeby mieć pewność, że żadnemu facetowi nie będzie się chciało tyle czekać… 🙂 🙂 🙂
      miłego dnia, Morgano, ja własnie zaczęłam urlop…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: