Skip to content

trawa nie jest dla ludzi… a przynajmniej, nie do jedzenia …..

1 sierpnia 2015

kobiety, w swoim towarzystwie, zawsze poruszają najpoważniejsze tematy takie jak zakupy, moda, kremy przeciwzmarszczkowe, kuracje odmładzające oraz diety… Szefowa, Zszywka i Frytka, w tym temacie, nie odbiegają od ogólnie przyjętej normy …

„słyszałyście panie – zagaja któregoś dnia Szefowa – o ostatnim odkryciu?… panie pytająco wyczekują, gdyż odkryć pojawia się codziennie co najmniej kilka i nie wiedzą, co akurat Szefowa ma na myśli… a ona kontynuuje – „zielony jęczmień otóż… no podobno dobry na wszystko, a głownie na odchudzanie…”  obie panie zastrzygły uszami, gdyż jak wiadomo, każda kobieta, jeśli nie ciągle, to przynajmniej kilka razy do roku się odchudza… „tak, tak – ciągnie Szefowa – kupuje się taki zielony jęczmień zmielony, miesza się z wodą, sokiem lub z czym kto woli, pije się i … włala!… może któraś z pań spróbuje?.. na ochotnika?… jak będą efekty, to reszta też kupi…” …. Zszywce nie trzeba było dwa razy powtarzać… najpierw, oczywiście, swoim zwyczajem, wyguglowała rzeczony jęczmień, poczytała, pomyślała, i po kilku dniach kupiła… jako, że czas był akurat urlopowy, następnego dnia Frytka odebrała telefon… „pani Frytko – głos Zszywki nie brzmiał ciekawie – ten jęczmień… może chce pani spróbować?… bo ja próbowałam i za nic nie potrafię tego przełknąć… smak ohydny.. to co, podrzucić pani?”… Frytka, która bez walki się nie poddaje, myśląc kto nie ryzykuje, ten w rozmiarze 38 nie chodzi, się zgodziła i już następnego dnia, na jej biurku znalazło się to:…

jęczmień

jako, że zbliżała się pora obiadu (a na ten dzień, w pracy, przewidziany był jogurt z musli…) więc pomyślała Frytka, a co tam, spróbujmy i dodała dwie łyżeczki zmielonej trawy (bo tak to wyglądało i taki miało zapach…) do świeżo przygotowanego dania… po czym, owo danie, zaczęło wyglądać tak

jęczmień papka

no zachęcające to nie było ale nie takie rzeczy Frytka brała do ust, eeeee….., znaczy jadała… poza tym, tyle się mówi o tym, że pozory mylą i żeby patrzeć głębiej, i dać szansę, i takie tam… więc Frytka spróbowała i… żeby nie wchodzić w zbędne szczegóły, tego dnia miała Frytka dietę oczyszczającą… to znaczy, do końca dnia siedziała głodna, pijąc tylko wodę… „apetyczne” danie bowiem wylądowało w koszu, a cudowny zielony jęczmień, po raz kolejny, zmienił właściciela… tym razem został nim Kolega Złota Rączka… o efektach dowie się Frytka po weekendzie …

Reklamy

From → Uncategorized

76 komentarzy
  1. Nawet za cenę utraty zbędnych kilogramów trudno się przemóc do zjedzenia tej potrawy 🙂

    • oj tak… 🙂 .. ale żeby nie było, spróbowałam… dobrze, że miałam pusty żołądek, bo mogłoby być nieszczęście … 😉

  2. A już myślałam, ze chociaż Cię przeczyściło po spożyciu, no trudno… ja kiedyś próbowałam wypić napar z ogonków od czereśni, podobno oczyszczający, ale nie dało się wypić, a też różności próbowałam…

    • ha ha ha, przeczyściłoby zapewne, gdybym zjadła… 🙂
      też różności próbowałam, ale tego się nie dało przełknąć… choć córce Zszywki (4-latce) podobno smakowało… no, ale jej nie potrzebne… 😉

  3. Do rozmiaru 38 musiałabyś poszerzać wszystkie ciuchy; po co Ci taka robota?

    • ha ha ha, no Buster, szacun, komplementy coraz lepiej Ci wychodzą… 😀

      • buster permalink

        Witaj w krainie czarów, Alicjo 😉

      • buster permalink

        Tudzież iluzja 😉 Magicy mają ponoć niezłe powodzenie…

        • jak wyciągają brylantową kolię z kapelusza, to na pewno … 😉

        • buster permalink

          Tak tak, królik z kapelusza albo z rozporka 😉

        • po pierwsze – nie o króliku była mowa, po drugie – skąd??… Buster, Ty mi tu z taką „magią” nie wyskakuj!!… 😉

        • buster permalink

          Nieważne, o czym była mowa, wszak prawdziwa magia nie zna granic… 😉 A królik to atrybut każdego magika, też działa na kobiety 😀

        • w sumie, każda lubi się przytulić do czegoś milutkiego i słodkiego…. 😉

  4. Witaj Frytko 🙂 ale, to żem najlepsza dieta cud 🙂 co byś z tego nie zrobiła, w sensie tego owsa, to się nie da zjeść 🙂 Pozdrawiam cieplutko

    • Pinezka, wszelki duch!!!!!!!… witaj!!!!
      to jęczmień, ale mniejsza z tym… 😉
      masz rację, najlepiej było by wszystko tym posypywać, nic by człowiek (czyt. Frytka) nie zjadł… 😀

  5. Ela permalink

    Tego jęczmienia próbowałam ale z wodą, jakoś poszło. Wolę jednak spiruline , też podłe w smaku ale jakby mniej. Pozdrawiam serdecznie 😊

    • poszło z wodą???… jak to???.. przecież woda ma jeszcze mniej smaku niż mój jogurt truskawkowy… 🙂
      widzę, że obie nie możemy spać, miłej nocy … 🙂

      • Witaj:) Tak z wodą najlepiej idzie. Pół szklanki wody + zielsko, zatkać nos i wypić. Ja tak robię. Efekty widzę, bo mniej wzdęć a to równa sie bardziej płaski brzuch no i cera sie poprawiła zdecydowanie:))

        • witaj RR… 🙂
          no tak słyszałam, że jednak z wodą najlepiej, ale i tak już zrezygnowałam z tego specyfiku…. 🙂 … trzeba, po prostu, ruszyć doopsko z kanapy… 😀

  6. hmmm… zdjęcie z miseczką przypomina zawartość pieluchy niemowlaczka – no sory – trudno coś takiego jeść . Może na tym polega cudowne działanie – popatrzysz i odechciewa się jeść

    • zaczynam tak właśnie podejrzewać… 😉
      i tak cieszę się, że to tylko jogurt z musli, bo jakbym posypała tym jęczmieniem, dajmy na to, karkówkę z grilla i musiała ją wyrzucić, to bym się chyba zapłakała… 😀

  7. Pollyanna permalink

    a fuj weź to 🙂 to ja wolę inne zielone coś
    🙂

  8. teatralna permalink

    ))))) słyszałam ))) kilka miesięcy temu pytałam na blogu moim o ten wynalazek ))))
    nie zakupiłam, bo już nie wierze w te cudza na kiju… zaczęłam i skończyłam na kawie zielonej ))))
    więcej nowinkować nie zamierzam ))) tradycyjnie nie jadam słodyczy, nie piję alkoholu, nie jem po 18ej, nie obżeram się, uprawiam jogging,.. mało węglowodanów… dużo wody … jeśli to nie pomoże to już nic i gruba będe do grobowej dechy !!

    • boszszsz, kobieto, wszystkiego sobie odmawiasz?????….. 😉
      a może, zamiast nowinek, przerzucić się na taniec i seks?… 😀

      • teatralna permalink

        ))))))))))))))))))))))))))))))))))) ależ to definicja mojego życia – taniec i seks !!!
        więc jak widać nie wszystkiego sobie odmawiam , kwintesencję zostawiłam ;-DDDDD

  9. akurat ja to znam, ten cudowny proszek… tylko poznałem go nie jako odchudzacz, tylko jako coś, co jest „zdrowe”… jest grupa takich potraw, przypraw, czy innych ingrediencji, o których się wie, że są „zdrowe”, tylko nikt dokładnie nie wie dlaczego, jak to działa, gdzie leży istota, rdzeń tej „zdrowości”… skore zdrowe, to zdrowe /nie ma powodu, by nie wierzyć, bo z jęczmienia się piwo robi/… więc się to się je… tylko jak się je?… to, że paszczą, to jest oczywiste /jęczmień nie czopek/, ale tak centralnie jak?…
    zapach to ma nawet fajny, kojarzy się ze świeżo skoszonym sianem /a na sianie, jak to na sianie, wiadomo/, zaś smak?… niczym te duchy… po prostu smak…
    na pewno mowy nie ma o produkowaniu takiego masakrycznego świństwa, które Frytka ukręciła… ja to stosuję w roli przyprawy, dosypki… do jakiejś sałatki, surówki, albo czegoś na gorąco gdzie jest gęsty sos… wielkiej różnicy nie ma, czy dosypię, czy nie, bo zapomnę… ale jest zdrowe i o to chodzi…
    pozdrawiać :)…

    • poważnie?… dosypujesz i jesz?… i nie ma różnicy?… przecież to ma intensywny i zapach (właśnie, na świeżo skoszonej trawy..) i smak… wydaje mi się, że nic tego nie jest w stanie zabić, a skoro tak, to ja nie przełknę …
      miłego dnia… 🙂

      • niewielka jest różnica, bo jak dowalę innych przypraw, ziół, to się ten zapach rozłazi, wsiąka w całokształt…

        • no chyba, że tak… ale ja nie jem rzeczy aż tak mocno przyprawionych i nie zaryzykuję już dosypania tego do czegokolwiek…. 😉

        • okay… ja się jeszcze na koniec tak poważnie naukowo nadmę i skwituję sprawę tak:
          poczytałem sobie o tym jęczmieniu i rzeczywiście wygląda na to, że młodziutkie, zielone pędy mają co nieco zdrowych składników… co do wpływu na odchudzanie to dupy jednak nie urywa, a właściwie urywa, gdy się go zje za dużo… po prostu jedynym składnikiem pro-slim jest błonnik, który wspomaga proces trawienia… ale nic więcej…
          jako potrawa się nie sprawdza, jak się Frytka sama przekonała, zaś mnie wystarczy już sam wygląd tej paciaji, by stracić apetyt /i może tu tkwi tajemnica tego odchudzania?/… co najwyżej jako przyprawa, suplement /co wynika z moich doświadczeń/, ale też niekoniecznie…
          ergo…
          wychodzi na to, że brak tego proszku w diecie życia naszego zbytnio nie zuboży…
          przeczytałem za to o kapsułkach z nim i to akurat może być pewna wartość, ale również nie najistotniejsza…

        • też tak coś przeczuwałam, że i bez tego jęczmienia jakoś przeżyję… i to może nawet nie najgorzej.. 😀

  10. Wiesz Frytko, może z tego jęczmienia trzeba robić skręty i palić?…
    Witam cieplutko

  11. A to ci sztafeta 😉 Oby Kolega Złota Rączka do pracy w ogóle przyszedł…

  12. Frau Be permalink

    Ot i diagnoza gotowa.
    Nie jestem kobietą 😦

  13. Może z tego gówna zrobic kotleciki , usmażyć i z jakimś sosoem by poszło?

  14. dreamu permalink

    Kiedyś i Dreamu nabyła przedmiot dyskusji. W tabletkach na szczęście. Nie powaliły jej efekty, gdyż zwyczajnie nie nastąpiły. Teraz Dreamu odchudza się bez wspomagaczy, ale jakoś tak… smaczniej 😀

    • i tego Dreamu zazdrościmy, My wszystkie kobiety odchudzające się … 😀

      • dreamu permalink

        Ja też sobie zazdroszczę… takiego ucznia, który dokonał cudu, bo on mądry jest i… mnie lubi 😀

        • taaa, a ja mam zrobić?… nie mam ucznia… 😉

        • dreamu permalink

          Nie czuję się kompetentna, żeby kogoś uczyć, dlatego też na blogu raczej się chwalę, niż mądrzę 😉 Pozostanę przy edukowaniu w innej dziedzinie, wdzięczna, że Maciek kiedyś potrzebował pomocy 😀

        • Ci co potrzebowali kiedykolwiek pomocy ode mnie, raczej w innych dziedzinach niż odchudzanie, mogliby mnie edukować … 😉

  15. I przyszedł? hiih
    Trzymaj kciuki..zaraz idę do fryzjera, pod nożyczki 😀 Jeszcze nie wiem czy radykalnie czy stchórzę…i oszczędnie ciachnę..

    • przyszedł, wyobraź sobie… mało tego, powiedział, że to się da zjeść, a nawet wypić!!!!… ale to facet, oni są inni przecież… 😀
      zaszalej, a co tam,!!!! 😀

  16. Mnie kiedyś przekonano do soku z cytryny. Podobno robił dobrze na wszystko. Codziennie się zwiększało dawkę i piło. Niby nic, cytryna przecież dobra jest, ale… no własnie w umiarkowanej dawce. Przy pewnej, już dość dużej ilości, oczyściłem organizm wszystkimi otworami, jakimi się dało i do dzisiaj nie mogę patrzeć na cytryny 😦

    • ha ha ha, tak czy inaczej, oczyściłeś się skutecznie … 😀
      ale piłeś sam czysty sok, czy z wodą?.. bo o wodno – cytrynowej kuracji to słyszałam jak najbardziej… 🙂

      • Już nie pamiętam czy to było z wodą – jednak kilka lat minęło (2008). Sądzę, że jakiś dodatek wody musiał być, że byłem czysty wewnętrznie, jak nigdy dotąd 🙂

        • na pamięć polecam bilobil… byleby tylko nie zapominać brać … 😉

  17. Wygląd faktycznie nie powala…ale mówią, że im coś gorzej smakuje (i wyglada) tym lepiej działa…więć może? 😀 Ale na ten jogurt z musli to już bym się skusił 🙂

    Przypomniało mi się, jak kiedyś jadłem AUSTRALIJSKIE WAFLE RYŻOWE… Chrupiące i pożywne…i nawet całkiem smaczne 😀

    Poza tym Celt chyba wraca do blogowego życia!

    • no nareszcie!!!!… ileż można się lenić?.. 😀
      tylko lekarstwa, i bardziej niedobre, tym lepsze w działaniu … 😉
      witaj Celcie … 🙂

  18. Nie wyparowałaś, mam nadzieję:)

  19. Też to zakupiłam:))) I piłam, w piciu smaczniejsze niż w jedzeniu. Jak trawa. Czy schudłam?……………….NIE

  20. O jeszuu…widziałam to cudo w naszym warzywniaku…ale jeść trawę?
    nawet rozmiar 38 nie jest tego wart.
    Ja i tak się zmuszam aby do jogurty dodawać siemię lniane, nasiona goi i ziarna słonecznika…
    oprócz tego że potem cały dzień nie mam ochoty nic jeść, efektów na razie ani widu, ani słychu…
    pzdr

    • witaj Gosia 🙂
      nie no, siemię i słonecznik jest ok, a skoro nie chce się potem jeść, to tym bardziej … 😀
      miłego dnia…

  21. Dzięki:) Normalnie..eeech 😉

  22. Dlaczego Frytka poddała się niemocy twórczej?
    Witam zaniepokojony i pobudzenie ślę…

    • witaj Boja… 🙂
      czasami i tak bywa, ze nawet Frytka nie ma nic do powiedzenia… albo, nawet jeśli ma, to nie nadaje się na bloga…
      PS. miło, że się niepokoisz, ale nie trzeba…

  23. Trawa nadal się tu panoszy, stąd moje sprawdzanie twojego niewyparowania… Spadła jakaś gwiazda dla Ciebie? Moje, zawstydzone , chmurami się przysłoniły….

    • daj spokój, trawa najwyraźniej przesłoniła mi i świat, i gwiazdy, i blokuje dostęp weny twórczej…

  24. Z tych wszystkich magicznych proszków, produktów, metod i sposobów na odchudzanie… najlepszy jest chyba zdrowy rozsądek. A od nadmiaru zdrowych produktów można się co najwyżej pochorować!

    • zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości, co nie znaczy, że raz na jakiś czas, nie mam ochoty wypróbować kolejnego „cudownego” środka… 😀
      oraz witam u mnie … 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: