Skip to content

szpinak Twój wróg?…

31 sierpnia 2015

kiedy Młody wszedł do kuchni, na stole leżała paczka mrożonego szpinaku… to wzbudziło w nim lekki niepokój, co wyraził słowami: „co zamierzasz robić?…”… ciasto – odpowiedziała, jakże wyczerpująco, Frytka… „jakie ciasto?…” – niepokój Młodego zyskiwał na sile…  normalne – elokwentnie (i nie mniej wyczerpująco…) wyjaśniła Frytka… „to znaczy?..” – Młody (oraz jego niepokój…) nie odpuszczał… ojjj noooo – elokwencja nie jest jednak czasami mocną stroną Frytki – ze szpinakiem … w momencie kiedy padło to straszne słowo, Młody zbladł…  „nie będę tego jadł…” – wycedził, kolorystycznie upodabniając się jakby do szpinaku… ale ono dobre jest – słowa Frytki, z założenia, miały być przekonujące…  „nie będę tego jadł!…” – z większą mocą powtórzył Młody, odzyskując z lekka zwyczajny koloryt… ale synu – Frytka się nie poddawała – to jest naprawdę dobre, sam spróbujesz to zobaczysz…. „czy Ty nie rozumiesz, że nie lubię szpinaku?!…” – Młody jakby tracił cierpliwość… upiekę, to się sam przekonasz – zakończyła Frytka wiedząc, że dalsze słowne bicie piany nie przyniesie żadnych rezultatów… po ok. godzinie zaniosła Frytka do pokoju Młodego kawałek ciasta na spróbowanie… po kilku prośbach (oraz podtykaniu talerzyka z ciastem pod nos, celem zaprezentowania Młodemu jego zapachu… ciasta, nie talerzyka …) Młody zgodził się wziąć do ust kawałeczek wielkości sześcianika o wymiarach 1 cm x 1 cm x 1 cm… przełknął, a potem…. niemalże wyrwał Frytce z rąk talerzyk z resztą ciasta … chyba nie musi Frytka dodawać, kto zjadł najwięcej?… a Wy, Panowie, skusilibyście się?… samo zdrowie przecież, zielone …

 

20150804_074449

Reklamy

From → Uncategorized

58 komentarzy
  1. Anonim permalink

    Sam to bym się nie skusił, ale gdyby ktoś zaczął mnie kusić… (chyba nie muszę dodawać, że imię tego ktosia powinno kończyć się na „a”?)
    Dzień dobry

    • jako, że mieszczę się w powołanej kategorii (tak samo, jak połowa populacji niestety – konkurencja duża), to kusze przecież… 🙂
      a poza tym, Boja, jeśli myślisz,, że brak podpisu zapewni Ci anonimowość, to się mylisz… internety wiedzo !!!…. 😀
      witaj … 🙂

      • To internety właśnie przyprawiły mnie o anonimowość! Ja się podpisałem!

        • a widzisz, bo one czasami takie trochę jakby wredne som, ale damy se z nimi radę… 😀

  2. Padłam – oni mają coś w genach spitolone, że na widok czegokolwiek zielonego w jedzeniu wrzeszczą „NIEEEEE” !!!! Aż się dziwię, że zielonej kiełbaski nie chcą jeść … Przez takiego samego typa musiałam zataić przepis na zielone lody, bo po przeczytaniu mógłby chcieć oddać potężną porcję zeżartych przezeń lodów…..
    http://jagatoja.blogspot.com/2015/07/czerwony-chleb-zielone-lody.html

    • czytałam ten wpis i od razu wiedziałam, ze to szpinak w roli głównej… 😀
      Młody sie skusil, ale lepszy numer odwalił mąż koleżanki… gdy upiekła takie ciasto, jadł ze smakiem…. dopóki nie dowiedział się, co jest w środku… o mało nie zwrócił tego, co już miał w swoim wnętrzu… 🙂

      • Z tego właśnie względu , jako, że Dziecek służy mi często fachowością informatyczną, więc ma wgląd na bój blog, nie ujawniałam składu bo gotów zwrócić kilka porcji zielonych lodów 🙂 Więc moja teoria na temat zielonego jest słuszna 🙂 To antyzielone oszołomy

        • „antyzielone oszołomy”, ha ha ha, super określenie, kradnę… ale oficjalnie, żeby nie było… 😀

  3. Ma, Frytka siłę perswazji, oj ma 🙂

  4. Ja bym chetnie spróbował

    • w takim razie jak upiekę kolejny raz (może w najbliższy weekend…), to chętnie poczęstuję… 🙂

  5. makrela permalink

    w sumie ciekawy przepis. u mnie nikt nie ma dlugich zebow na szpinak, ale to zasluga mojej mamy, ktore potrafi go podac w taki sposob, ze kazdy przynajmniej sprobuje.

    • tak szczerze, to my dopiero w tym roku pierwszy raz spróbowaliśmy szpinaku, ja z Młodą zaczęłyśmy od pierogów ze szpinakiem i fetą, Młody od rzeczonego ciasta (na pierogi nie dal się namówić jednak…) … 🙂

  6. Ze szpinakiem jeszcze nie robiłam ciasta, a co do koloru – to do mnie jakoś nie przemawiają takie dziwne kolory wypieków; pamiętam jak raz koleżanka z pracy przyniosła niebieski sernik – niby w smaku ok, ale ten błękit nie wyglądał apetycznie 😀

    • nie mam uprzedzeń co do kolorów, nie jestem straszną tradycjonalistką…. 🙂
      robiłam jeszcze marchewkowe, wyszło w takim lekko pomarańczowym kolorze … 🙂

  7. Nitager permalink

    Popeye byłby z Ciebie dumny.
    Nie wiem, czego ludzie chcą od szpinaku. Pysznego szpinaku nie chcą jeść, ale z przyjemnością chlają obrzydliwą wódę. Nienormalne jakieś te ludzie!
    Ciasta nie jadłem, ale Koleżanka Małżonka często robi krokiety ze szpinakiem.

    • otóż to, ja tez znam gorsze rzeczy niż szpinak, gdyż dobry szpinak nie jest zły… w sensie, że dobrze przyrządzony … 🙂
      krokietów nie jadłam, ale pierogi tak … 🙂

    • podobno chińską wersję likieru z kiwi robi się ze szpinaku…

      • jeśli chodzi o chińskie wyroby, to po kisielu (kiślu?) z kota, nic mnie już nie zdziwi… 😀

        • eee, to nie wiesz Frytko jeszcze, że zabawa poszła poziom wyżej…
          teraz mają być wyroby „made in China” /np. oscypki, albo polski len/, ale „made in…”… no właśnie tego jeszcze do końca nie wiadomo… ale strach pomyśleć, z czego będzie ten kiśl z kota…

        • no zaraz, zaraz, to kiśl z kota nie będzie już z kota??????…. 🙂
          najwyraźniej jakaś opóźniona jestem (informacyjnie, żeby nie było…) …

        • kiśl, jak kiśl, ale z czego będzie kot?…

        • no000, do tej pory myślałam, że z Chinakraj, ale teraz już sama nie wiem… 😉

  8. ze mną nema problema, choć w takiej postaci jeszcze szpinaku nie jadłem… a w zasadzie to jadłem, bo pierogi, czy pampuchy ze szpinakiem to też ciasto ze szpinakiem… ale intrygują mnie te fioletowe kulki na wierzchu… rozumiem, że to czarne jagody /takie dopakowane, zwane z krakowska borówki, do tego kalifornijskie/?… nie chodzi w sumie o te kulki, ale intryguje mnie samo zestawienie smakowe… ale tym bardziej trzeba wyrwać Frytce z rąk ten talerzyk… jak mawiają starzy szamani czukoccy, „nie spróbujesz, nie wiesz, nie wyrwiesz, nie spróbujesz”…
    pozdrawiać :)…

    • otóż jak najbardziej Pkanalio, to są amerykańskie borówki… co prawda w oryginalnym przepisie były owoce granatu, ale jakoś tak se zmieniłam …
      oraz nie trzeba mi wyrywać talerzyka, ja chętnie sama dam, nawet z ciastem… 😀
      miłego dnia P…

      • ale w granacie są pestki, to upierdliwie się je… okay… robimy tak… Ty sama dasz, wchodzę w ten układ, ale najpierw sama wyrwiesz pestki…

        • no oczywiście, że sama wyrwę i sama dam… nic na siłę… no chyba, że te pestki… 🙂

  9. Uwielbiam szpinak w każdej postaci, jadłam tez ciasto szpinakowe z ta wariacją, że na górze były raz porzeczki czerwone, innym razem pestki granatu i było pyszne. A moi panowie lubią zielone, szpinak może mniej…

    • wersje mogą być różne, w zależności od smaku piekącego i dostępności owoców… 🙂
      panowie są coraz bardziej otwarci na nowe, przynajmniej niektórzy… 🙂

  10. dreamu permalink

    Ja piekę z cukinii i fasoli to i szpinak jest. Mam obiecane na urodziny Teda.

    • z cukinią robię placuszki, smażone, z fasolą nie próbowałam, ale za to ciasto marchewkowe i owszem.. 🙂

  11. Frytka kocham szpinak. Bez zupy szpinakowej dnia nie przeżyję. Dawaj przepis publicznie:)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    • zupa szpinakowa powiadasz…. hmmmmm, ja jakoś za zupami nieszczególnie … 🙂
      a przepis?…. w necie tyle wersji, że ja się nawet nie próbuję wymądrzać… zresztą ja też z neta ściągnęłam… 🙂
      miłego dnia Asia…

  12. teatralna permalink

    kocham wszystko co szpinakowe !!! a to ciasto jest świetne )) i na niektórych działa dopóki się nie powie, że to szpinak … hehehe

  13. A ja z ręką na sercu się przyznaję , że szpinak jadłam tylko raz w życiu w pierogach i skwitowałam to krótko FUJ !!!
    Może ta zielenina jest i dobra , ale mojej sympatii nie wzbudziła.
    Kochana aby przekonać moje kubki smakowe że da się to zjeść proszę o kawałek tego rarytasu 🙂

  14. Masz wielki dar perswazji, Fryciu 😀 Aż mnie samemu ślinka na to ciacho pociekła… I przy okazji przypomniało mi się, jak podczas jednej z wczesnych wizyt szpitalnych, amerykańscy doktórzy zapytali się mnie, czy jadam coś warzywnego… Kalafior, kukurydza, groszek, fasolka szpagagowa, kapusta, brukselka… Szczęki im z lekka opadły po tej liście 😀

    Szpinaku natomiast nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek próbował…

    • w takim razie najwyższy czas Celcie, tylko musi być dobrze zrobiony… ja też dopiero w tym roku po raz pierwszy jadłam, najpierw w pierogach, potem w sałatce, a na koniec popełniłam to ciasto… 🙂
      buźka Celcie …

      • Kroczek po kroczku i się przekonałaś do szpinaku… A teraz chyba Młody załapał bakcyla… 🙂

        Ściskam Kochana…

        • Młody tylko co do ciasta, reszty dalej nie chce tknąć … 🙂

        • Jak to? Samo ciasto wyjadł, a szpinakowe nadzienie zostawił? No popatrz jaki wybredny 😛

        • eeee nie, ha ha ha, tak to się nie da… mógłby, co najwyżej, wyjeść tylko nadzienie z serka mascarpone…. 😛

  15. paczucha permalink

    Gdyby ktoś jeszcze z Twojej rodziny szpinaku nie jadł, to pamiętaj, ja zawsze mu pomogę:))

  16. Piękne jest! jak borówki na leśnym mchu!! Dobrze, że Młody odważył się spróbować, prawda? W życiu nowe smaki się przydają ..inaczej tyle człowieka ominie!

  17. Szpinak z dzieciństwa, zielonkawa, rozgotowana breja, był koszmarem. Szpinak teraz, to zupełnie inna bajka. Okazuje się, że sposób przygotowania ma znaczenie.
    Ciasto szpinakowe znam i bardzo lubię. Tylko dla mnie najlepiej smakuje w połączeniu z kwaśnymi owocami na górze – granatem, czerwoną lub czarną porzeczką, wiśnią

  18. Szpinak na słodko, to jest to. Nie dziwię się młodemu, że spałaszował największą część. Gdybym miał sposobność dołączyłbym do niego:-)

  19. No cóż, ta miazga szpinakowa sprzedawana u nas jadalna nie jest. dopiero gdy spróbowałam szpinaku liściastego (a nie papkowatego) doznałam przyjemności smakowej.
    Ale na facetów to pewnie nie podziała.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: