Skip to content

w zdrowym ciele, zdrowe ciele….

15 listopada 2015

urodziny Młodego… w ramach tortu upiekła Frytka, lubiany przez wszystkich, kopiec kreta… jak wygląda kopiec kreta wszyscy, posiadający ogród lub choćby ogródek, wiedzą z autopsji, a pozostali z pradawnych podań i legend, tudzież przekazów telewizyjnych… ciasto wygląda tak samo… znaczy, różni się zawartością, ale góra podobna,….. a teraz do tematu… goście siedzą przy okrągłym stole… żeby nie było, że „nie chcę zostać starą panną” albo „nie chcę zostać wdowcem” (choć to rzadziej jakby się słyszy… ciekawe dlaczego?)… w każdym razie, goście siedzą, tort na stole, świeczki na torcie odpalone, światło zgaszone, goście śpiewają gromkie „sto lat…”… Młody bierze wdech i jak nie dmuchnie…. po krótkiej chwili, w zapadłej ciemności, dało się słyszeć mlaskanie i pomruki zadowolenia… po zapaleniu światła okazało się, że to goście siedzący naprzeciwko, jako pierwsi, próbują właśnie ciasta… wystarczyło, po prostu, oblizać znajdujące się na twarzach okruchy… reszta (w tym „lekko” zaskoczony Młody…) kulturalnie zaczekała, aż Młoda sprzątnie zdmuchnięte (tyle, że z ciasta na stół…) świeczki, a Frytka odkurzy dywan z „ziemi” … potem, jako, że tort zachował większość swojej zawartości, można było świętować dalej…

jeden plus z tego jest… wychodzi, że Młody płuca ma zdrowe, w związku z czym można domniemywać (z dużą dozą pewności…), że wciąż nie pali papierosów…

Advertisements

From → Uncategorized

50 komentarzy
  1. Nie byłabym taka pewna, moja mama paliła jak parowóz, a balony nadmuchiwała jak hutnik rekordzista, a ja nigdy nie paliłam i nadmuchiwałam ostatnia. Kopiec kreta – ulubione ciasto mojego syna 🙂 Widziałam w sklepie mini-kopce jako babeczki, ale jeszcze nie piekłam…

  2. krzysztof permalink

    Może go do orkiestry dętej skierować?

  3. bo nie ma to, jak urodzinowe dmuchanie…
    „car Mikołaj wydał manifest…
    który kopiec nie dmuchany, wydmuchać na fest”…
    /w pierwotmym oryginale występuje ciasto zwane „dziołcha”/…
    to się śpiewa po „sto lat”, ale przed „niechaj gwiazda”…
    pozdrawiać :)…
    /także Jubilata urodzinowo, a i Siostrze Jubilata też się należy, za ładne posprzątanie świeczek/ :)…
    aha… jest jeszcze dwuwiersz, fraszka urodzinowa o najsmutniejszym widoku świata, ale to się recytuje dopiero, gdy Młody będzie już mniej młody…

    • z tą fraszką (i oryginalną wersją manifestu) poczekajmy do następnego roku, wtedy już Młody nie będzie aż taki młody … 😉
      pozdrowienia przekażę, jak się reszta obudzi … 🙂
      buźka P…

  4. Ha ha ha …. jak na kreskówce 🙂 Dobrze że więcej tortu nie znalazło się na gościach

  5. buster permalink

    U Was to komedia na każdym kroku 🙂

    • a żebyś wiedział.. Młody to kiedyś nawet na cmentarzu zemdlał, w czasie pogrzebu… a nie, to akurat nie było śmieszne .. 😉

  6. Wygląda na to, że Młody ma płuca po Frytce…
    Dzionek deszczowy, ale ja witam słonecznie

    • zaraz, zaraz, a skąd Ty wiesz jakie płuca ma Frytka?… 😉
      słoneczko zawsze mile widziane, witaj… 🙂

      • Nigdy nie widziałem, ale wiem…

        • Boja, nie smutaj się, jesteś w doborowym towarzystwie… wielu jest takich, co nie widziało… 😉

        • Niby jest to jakaś pociecha, ale bardzo wątpliwa…

        • wiesz co?..chyba będę mogła coś w tym temacie zaradzić… przy ostatnim pobycie w „spa” zrobili mi zdjęcie.. chcesz płytkę?… 😉

        • Wolałbym Twoje selfie, szczerze mówiąc…

        • gdybym miała odpowiedni aparat, znaczy taki z promieniami iks czy igrek, to bym już robiła… 😉

        • Telefon prof. Gendera by się nadał…

        • no fakt 🙂 … podeślesz?… albo lepiej przywieź sam… 🙂

  7. Mówi się też; „na rogu – chwała Bogu”
    mmm..dawno ni jadłam kopca kreta, chyba muszę zrobic przy następnej okazji..i zakaże na niego dmuchać!
    Kiedyś upiekłam pyszne ciasto z masą kokosową.. taką gotowana, na pszennym chlebku..ale mniejsza z tym.. piekłam biszkopt do niego w tortownicy i jakoś tak… z lenistwa i bezmyślności, nie odkleiłam od ciasta „kółka” z blachy, podstawy znaczy.. Ciasto z tym na talerzu do tortów leżało.. i tak w pośpiechu stawiałam na stół..że postawiłam tylko talerz (trzymałam za nóżkę), a ciasto zrobiło zjazd i wielkie buuum na podłogę… G powiedziała, że szkoda ciasta i zebrałam wszystko z wierzchu do miski..tylko to ok 1 cm przy podłodze wyrzuciłam… Gościom nie dałam, ale.. na drugi dzień przyszła G i kokosowiec rzucany na podłogę był najpyszniejszy! zastanawiam się nie dopisać tego do przepisu.. 😉

    • ha ha ha, no ja tego, co wciągnął odkurzacz, już na stół nie dawałam.. 🙂

      • Ha! A trzeba było wydłubać i zjeść następnego dnia! Dla gości szkoda smakołyku!
        Rzucony o podłogę i wymieszany z masą.. śmietaną.. byłby jeszcze lepszy choć wyglądałby jak błoto z roztopionym śniegiem…

  8. Gdyby nie ten dech – Młody zadbał o zdrowie pozostałych. Wśród seniorów najmniejszy okruch cukru stanowi nie lada zagrożenie dla jego właściwego poziomu. Bravo Młody:)

  9. Jak płuca zdrowe to i reszta także. Szukuj się na zostanie babcią:-)

  10. Piękny widok musiał być z tym tortem na twarzach gości! :)))

  11. Jak będę na imprezie z kopcem kreta w roli głównej to muszę pamiętać, że nie siada się w pobliżu dmuchającego solenizanta 😉

  12. I to wszystko tak samo z siebie wyszło, nie było żadnego podstępnego planu, coby tak gości urządzić ? 🙂

    • ale, ze jak urządzić?… dzięki temu, co niektórzy , mieli fory w rozpoczęciu konsumpcji… skorzystali tylko … 🙂

  13. po prostu dokonali degustacji przed głównym „rozdaniem” Fryteczko radosnego weekendu….

  14. Widać, że Młody też utalentowany. Przesyłam urodzinowe życzenia latorośli 🙂

  15. Anonim permalink

    Sto lat i jeden dzień dłużej i jeszcze jeden i jeszcze …dla młodego od Paczuchy.

  16. Witaj Fryteczko ….co u Ciebie? Jak tam poszukiwania roboty,a może już pracujesz ? Miłego popołudnia….

  17. hah. w tym wieku zdrowy/silny dmuch, niestety, nie gwarantuje tego, że młody nie popala po kątach. ale od czegóż jest matczyne zaufanie.
    z opowieści jedynie wiem, że podczas jednej z imprez ktoś dmuchnął z mocą parowozu i jedna ze świeczek utonęła we włosach siędzącej na przeciwko blond piękności. na szczęście już zgaszona.

    • no na szczęście, u nas, obyło się bez zagrożenia pożarowego …zastanawiam się, jak wykorzystać tę zdolność Młodego, może do przepychania rur, na przykład? 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: