Skip to content

trzymać się znaków…

13 grudnia 2015

jeżdżąc parę razy do stolycy korzystała Frytka ze środków, szeroko pojętej, komunikacji publicznej… i choć często okryta jest ona złą sławą (komunikacja, nie Frytka…), to jednak Frytka mile wspomina te podróże… gdyż i ponieważ, niemiłosiernie długi czas podróży, rekompensowały wygody … no bo czyż można narzekać, mając do dyspozycji czarną limuzynę, ze skórzanymi siedzeniami, darmowym wi-fi i kierowcą?… nawet, towarzyszący Frytce we wszystkich podróżach, osiołek był zadowolony …

kolaż warszawa

ps. mała zagadka, co na tym zdjęciu jest nie tak?…

ale był ktoś, kto jednak miał niejakie pretensje …. Narowisty… ciągle nudził, że Frytka z obcymi jeździ, że on też chce do stolycy, że będzie grzeczny i takie tam, więc któregoś razu uległa Frytka Jego prośbom… jako, że kobietą jest Frytka rozważną (choć niektórzy twierdzą, że jednak bardziej romantyczną…), to jako taka, poczyniła odpowiednie przygotowania… to znaczy, jednego dnia wieczorem stwierdziła, że jedzie, potem, jako, że nie ma żadnej nawigacji (bo i tak nie umiałaby się skupić na patrzeniu, słuchaniu i jeździe… a, poza tym, nie lubi, jak jej ktoś mówi, co ma robić…) , to popatrzyła w internet, przestudiowała trasę, zapamiętała zwrot  „kieruj się za znakami…” i następnego dnia rano pojechała… punkt docelowy – Warszawa Żoliborz… na początku wszystko szło gładko… droga S8, kierunek Warszawa, nie było się nad czym zastanawiać… jechała sobie Frytka spokojnie, nie nerwowo (120 km/h), od czasu do czasu przyspieszając, żeby wyminąć, jadące w tym samym kierunku, ciężarówki… nie ważne, że przy prędkości 140 km/h silnik Narowistego zagłuszał wszystko dookoła (poza biciem Frytkowego serca…), dawał radę i to się liczyło… przy wjeździe na obwodnicę Warszawy, zaczęło się robić trochę nerwowo… samochody śmigały obok Narowistego z każdej strony, a Frytka usiłowała trzymać się drogowskazów na Gdańsk, gdyż tak kazał jej internet.. przez jakiś czas się trzymała, aż nagle, pojawił się rozjazd: prosto „Warszawa”, lekko w prawo „Gdańsk”… Frytka szybko w myślach przedyskutowała sama ze sobą obie opcję i stwierdziła, że przecież jedzie do Warszawy, nie do Gdańska, w związku z czym, pojechała prosto… no i się zaczęło… po paru minutach obwodnica się skończyła, przechodząc w regularną zatłoczoną warszawską ulicę, a Frytka znalazła się, bodajże, na jakiejś Ochocie (czy innym Mokotowie)… ochotę to i owszem, miała Frytka, zacząć krzyczeć… wszędzie, wokół niej, samochody, tramwaje, samochody, tory, światła, samochody… opanowując emocje, wykoncypowała sobie Frytka, że jeśli zawróci i pojedzie w odwrotnym kierunku, to wróci na odpowiedni rozjazd, i pojedzie jednak na Gdańsk (internety wiedzo…)… niestety, z wykonaniem tej myśli był niejaki problem, bo … ciągle, na każdym skrzyżowaniu, był albo nakaz jazdy w lewo, albo zakaz zawracania (co pewnie na jedno wychodzi…).. po przejechaniu w ten sposób kilku kilometrów stwierdziła Frytka, że albo teraz, albo nigdy i na najbliższym skrzyżowaniu wykonała niedozwolony manewr licząc, że stołeczna policja akurat nic nie widzi… nie widziała … w ten sposób dotarła Frytka w odpowiednie miejsce, gdzie znów pojawiły się odpowiednie znaki i bez większych przeszkód dotarła Frytka do celu, dumna i blada (bardziej jednak dumna…), czym wzbudziła niekłamany podziw, oczekujących na nią, gospodarzy …

Advertisements

From → Uncategorized

45 komentarzy
  1. Wprawdzie jeżdżę jako pasażer, ale robię często za pilota i nawet z nawigacją miewam mapę na kolanach i za cholibkę nie wiem, skąd takie durne oznakowania w niektórych miejscach i czasem trzeba mapy się nastudiować przez tydzień, żeby do miejsca za znakami dotrzeć, zwłaszcza daleko od domu…Także szacun za dotarcie do celu 🙂

    • ja Ci powiem, że wcale nie takie durne to oznakowanie nawet, jak się człowiek napatrzy i zastanowi, a rola pilota łatwiejsza, niż samodzielnego kierowcy … 😉

  2. Ależ odwaga, tylko podziwiać… no może z krztyną niefrasobliwości, ale to nawet zabawne 🙂 I obaliłaś mit, że gdy nowy tutaj kierowca zatrzyma się w Warszawie zgubiwszy drogę, to już nigdy się z tego kotła nie wydostanie…
    Co do zagadki, to jakby trochę w tej prywatnej-publicznej limuzynie pustawo… 😉

    • a bo wychodzi, psze Pana, że ze mnie dobry kierowca jest (i to nie jak na kobietę!!!…)… 🙂
      ps. zagadka nie rozwiązana … 😉

  3. krzysztof permalink

    Zuch dziewczyna

  4. Noooo…chylę czoła 🙂 Mimo, ze jeżdżę wciąż i dużo to nie znoszę jeździć po nieznanych rewirach . Gdyby to na mnie trafiło pewnie bym jeszcze błądziła

    • też nie lubię innych, szczególnie dużych, miast ale…. kiedyś trzeba, nie?… poza tym, wyszłam z założenia, że miejscowi kierowcy, widząc obcą rejestrację, będą uważać… wiesz, tak jak się uważa na naukę jazdy, nigdy nie wiadomo, co zrobi… 😀

  5. Tom666 permalink

    A GDZIE SZPILKI ?????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (na zdjęciu)

    • przepraszam, ale trafiłeś do spamu (nie wiedzieć czemu…), ale już Cię wyratowałam… 🙂
      brawo za spostrzegawczość (i znajomość tematu..) 😀

      • Tom666 permalink

        Aaaaaaaaaaa, pomyślałam, że mam bana i „podpadziochę” ;-). Pozdrawiam po powrocie „z zaświatów”.

        • hmmm, ten komentarz też wrzuciło do spamu, to chyba przez te szóstki … 🙂
          bana ma tylko Nadzieja … 🙂

  6. Warszawska policja taka gapowata? A co do zagadki, gdzie są wysokie obcasy? – pytam ciekawie…
    Dobry wieczór

    • nie wiem, czy gapowata, czy patrzyła gdzie indziej, ale mnie się udało… 🙂
      oraz brawo za zagadkę… 😀
      dobry wieczór …

      • Znaczy się, odgadłem? Nie wiem, czy mam prawo domagać się nagrody, ale nawet jeśli nie mam. to i tak się domagam!

        • a jakiej nagrody się domagasz?… bo wiesz, od tego uzależniam opcję przyznania Ci tego prawa .. 🙂

  7. teatralna permalink

    nie wiem…nie widzę …co jest nie tak a samodzielnej wyprawy do stolycy nożżż gratuluję i zazdroszczę ale w obecnej sytuacji nigdy w życiu bym nie pojechała nigdy przenigdyy

    • no wiem, przeczytałam i współczuję…
      a na zdjęciu nie tak są buty… ale. biorąc pod uwagę Twój stan, rozumiem, bo normalnie widziałabyś od razu… 🙂

      • teatralna permalink

        a gdzie tam)))) u mnie płaskie oficery to standard )))) no ale u Ciebie faktycznie nie )))

  8. Podobną miałem przygodę, też zjechałem nie tam gdzie trzeba, też wpakowałem się w rekordowe korki i nadrobiłem sporo kilometrów. Zjechałem w boczne uliczki i ich się trzymając oraz wspomagając mapą dotarłem na miejsce. Cały spocony z emocji, ale na czas 🙂
    Wiem, jakie jest to trudne, więc gratuluję 🙂

  9. Gratuluje orientacji w terenie. Ja w tym temacie jestem jak dziecko we mgle . Bardzo łatwo mnie zgubić choć staram się rozbudzić moja orientację 😀
    Zawsze pewniej się czuję otoczona mapami a i nawigacja nie zaszkodzi D:

  10. racja 😀
    wcięło „nie”

  11. Nitager permalink

    Moje gratulacje. Trzeba prawdziwej odwagi, żeby na obcych blachach w Warszawie zrobić taki trick. Chociaż, jak widzą, że baba…
    Na zdjęciu nie tak jest to, że lewa noga przygniata prawą, tłamsi ją i uniemożliwia jej ruch. A przecież wszyscy wiedzą,że to prawica jest tą słuszną i to ona powinna przygniatać lewicę. Już my się policzymy z takimi lewackimi symbolami! Jeszcze się Twoja teczka znajdzie!

    • że co baba??!!… myślałby kto, że faceci nie łamią przepisów… 🙂
      a jak odwrócę zdjęcie, to będzie dobrze?…

      • Nitager permalink

        No, ale facet robi to z innego powodu – zwykle z nonszalancji, a baba… no cóż, zamilczę, bo znów zaczyna mi ponosić.
        Odwracać zdjęcie? Mataczyć? Zakłamywać? Manipulować faktami, jak reżymowa, pełowska propaganda? Oszukiwać naród polski? W czyim interesie działasz? Kto jest Twoim mocodawcą? Na pewno jakiś pejsaty komuch!
        No co – teraz tak pisze się komentarze! Widziałem na Onecie…

        • nie wiem z jakich powodów robią to nonszalanccy faceci, ale mnie zmusiły do tego niesprzyjające okoliczności przyrody… 🙂
          cóż, mam teraz czarno na białym potwierdzone, że jestem Polakiem (a właściwie Polką) gorszego sortu… i wiesz co? dobrze mi z tym… 😀
          ps. jakoś niczego się z onetu nie nauczyłam…

        • Nitager permalink

          Polacy gorszego sortu, łączcie się!
          Myślę, że właśnie została wymyślona legendarna nazwa dla zdrowo myślących. Jedyne, co się Jarosławowi w życiu udało.

        • kto by pomyślał, że chłopak taki zdolny … 🙂

  12. dreamu permalink

    Nakaz jazdy w lewo jest sugestią, jak zawrócić, objeżdżasz kwartał i wyjeżdżasz tam, gdzie chciałaś. Kiedyś też miałam z tym problem, a teraz jadę na yolo, a jak nie wychodzi, odpalam dżipesa w telefonie i się ratuję 😀

    • wolałam nie ryzykować jeżdżenia po kwadracie w zatłoczonej stolicy, kto wie, może wyjechalabym na Ostrołękę?… 🙂
      jakoś najbardziej ufam swojemu instyktowi …

  13. Noo ja podziwiam z całego serducha! Bo ja taki tchórz, ze do poznania nawet (a mam jakieś 60 km) sie nie wypuszczam!! a gdzie tu Stolyca (obecna! bo pierwszą stolicę samochodowo nawiedzam dość często;))
    Deszczu unikasz zapewne głównie z powodu fryzury! ja fryzury właściwie nie mam, zatem.. taki letni deszczyk to dla mnie nawet przyjemny i romantyczny…

    się trzymasz?:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: