Skip to content

no dobra, już zatęskniłam za Wami…

3 kwietnia 2016

przyszło Frytce ostatnio wracać z niemieckiego kraju obcego, do znanego własnego zaścianka… samolotem… po raz dziewiczy zresztą… pierwsza bramka na lotnisku – bez problemu (nawet się nikt przez sekundę nie zastanawiał, czy ta blondyna na żywo, to ta sama osoba, co ta czarna laska na zdjęciu w dowodzie osobistym), więc uznała Frytka, że to dobry znak i bez obaw udała się na kontrolę celną bagażu… i się zaczęło: „torben wrzucen do skrzynken.. narkotyken, bomben, karabinen tudzież innen pistoleten?…. walizken otwieren, kosmetyken, chemiken, elektryken?”… „kosmetyken, eee, kosmetyki…” – udało się Frytce wtrącić…  „wrzucen do skrzynken!” – zabrzmiało niemalże po gestapowsku … „rasa panów, w mordę kopani, a wszyscy z metra cięci…” – pomyślała niezbyt politycznie Frytka, ale kosmetyki posłusznie wysypała z kosmetyczki do skrzynki… „ten ok, tamten, nie nadajen sien” – usłyszała po sekundzie … „bat łaj?” – w końcu Frytka nie krowa i obcym językiem jako tako (chociaż to akurat nie japoński…) władać potrafi… odpowiedź padła szybciej niż strzały z messerszmita: „szengen, ten pojemniken 100 ml, temten i owanten najn, kajne grencen, handehoch, każden pojemniken ajnc ojro, w automaten”… „o żesz w mordę” – pomyślała Frytka, bo w tym momencie zrozumiała, że skoro w instrukcji przygotowania bagażu stało, że „można przewozić w pojemnikach po 100 ml”, to nie znaczy, że one nie mogą przekroczyć tych 100 ml, tylko, że dokładnie tyle mają mieć, nie więcej i nie mniej… z ok. 10 pojemników, tylko ulubione perfumy Frytki spełniały normę… „aj dont haf e many” – powiedziała twardo do celniczki… „achtung, auswajs, kajne piniendzen?” – celniczka wpadła w osłupienie… „only polisz many…(czyli żadne)” – dobiła ją Frytka, jednocześnie pokazując portfel… celniczka przez chwilę patrzyła na Frytkę zdziwiona (bo przecież Polaki to zarabiają te euro i do kraju wywożą…), potem zdziwienie przeszło w politowanie i, najwyraźniej, żal jej się Frytki zrobiło, bo wzruszyła ramionami, westchnęła, na sekundę opuściła swoje stanowisko, przyniosła foliowy woreczek, wrzuciła do niego prawie wszystkie kosmetyki (żel z kolagenem do mycia twarzy i lakier do włosów, 75 ml, już się nie zmieściły…), po czym wrzuciła woreczek do walizken, znaczy się, do walizki, a wskazując na dwa pozostałe zapytała: „mogen wyrzucen?”… domyślając się, że od tego zależy jej dalszy los, Frytka ochoczo pokiwała twierdzącą głową… pikające bramki stały przed nią otworem…

kosmetyki

Advertisements

From → Uncategorized

47 komentarzy
  1. Witaj w Polszy blondasku :-).
    A tymi bajerami powyżej 100 ml to prawda. Wszystko chamy skonfiskuja nawet głupią wode mineralną. Durnowate przepisy 😦

  2. Dobrze, że wypuścili Cię z tego Ałszfic!
    „Tu jest Twoje miejsce
    Tu jest Twój ciasny, ale własny kąt”…

    Co pijemy na powitanie?

    • nie wiem czy powinnam mówić, ale…. ja piję kawę inkę na wodzie … 🙂
      witam Ciebie u siebie, w tym ciasnym kątku… 😀

      • Niemcy Cię nauczyli takie cóś pić?

        • a wyobraź sobie, że mamusia moja 🙂
          strasznie mnie suszy (to chyba to niemieckie powietrze, takie ekologiczne 🙂 ) a moje domowe aprowizatory nie zadbały o dostatecznąa ilość wody mineralnej… 🙂

  3. Ale że wizerunku nie zakwestionowali? Skoro tacy skrupulatni, to jeszcze nie daj Boże kazaliby Ci się na tym lotnisku szybko przefarbować, aby sprawdzić czy Ty to nie kto inny…
    Witaj w swoim humorze 🙂

    • nic by z tego nie wyszło, nie miałam farby w opakowaniu o pojemności 100 ml… 🙂
      witam, choć uprzedzam, że to może być chwilowe niestety…

  4. N o to Frytka , dziwictwo ( lotnicze) straciła…. Hi, hi, hi, cha, cha cha

  5. Niech Frytka przyzna uczciwie – te kosmetyki były tak naprawdę dla zmyłki, żeby odwrócić uwagę straży granicznej od lewych papierów Frytki… 🙂 witaj ponownie

    • oj tam, oj tam, ale patrząc uczciwie, to większość kosmetyków jest dla zmyłki… 🙂
      to takie małe odwiedziny raczej…

  6. krzysztof permalink

    No ale Cię przetrzepali ha ha ha

    • no przetrzepali, przetrzepali, o tym, co się działo jak bramka zaczęła piszczeć już nie wspomnę… 🙂

  7. teatralna permalink

    też tego nie lubię i że kazali mi wyrzucać, wodę i kanapki …ale pilniczka i zapalniczki w prześwietlaczu nie zobaczyli 😉

    • ja pilniczek, i owszem, ale z zaokrąglonymi końcami i niemetalowy, więc… ale za to moje cztery kolczyki i łańcuchy przy butach narobiły hałasu… 🙂

  8. Komedia najczystszej wody! Trzy razy czytałem i wciąż mi mało 😀

  9. dreamu permalink

    Trzeba było mówić, że potrzebujesz konsultacji. latamy za wielko wode i tam dopiero jest odsiew, jesteśmy tacy wytresowani, że nic nie dajemy sobie zakwestionować. Służę pomocą 😀

    • daj spokój, to był pierwszy i, być może, ostatni lot, niby zaplanowany, ale jednak z zaskoczenia, następnych na razie nie planuję, ale dzięki za pomoc… 🙂

  10. chyba rozumiem motywacje tego „pojemniken unter hundert verboten”… zwizualizowałem sobie, jak można dokonać terroren za pomocą takiego pojemniken… wdzieram się do kabiny pilota i wciskam mu takie pojemniken do oka lub do gardła… pilot traci kontrolen na samoloten i samoloten wykoleyatsch machen… z grosser pojemniken ten numer njcht machen, bo dziuren za kleine…
    pozdravyatchen :)…

  11. I dlatego nie lubię latać, za te wszystkie nadmierne kontrole… Ale najbardziej trzepią na małych, gównianych lotniskach, takich jak w Łodzi. Większe porty lotnicze są bardziej tolerancyjne i mniej restrykcyjne…

    • z jednej strony dobrze, z drugiej się człowiek irytuje, kiedy jego samego to dotyczy… ja byłam raczej zła na siebie, że niedokładnie zrozumiałam treść, więc nie miałam pretensji do kobiety… 🙂

  12. Nitager permalink

    Jeszcze jeden powód, żeby lotniska omijać z daleka. O ile nie wybieram się na antypody (a nie wybieram się), preferuję samochód. Wolę stracić dwa dni za kierownicą niż nerwy na lotnisku.

    • mając do wyboru 16 godzin w autokarze i 1,5 godziny w samolocie, byłam gotowa poświęcić wszystkie moje kosmetyki, wspierające moją naturalna urodę… 😀

  13. kolczyki to nie pikają, ale wszelkie okucia, zdobienia butów, kurtek, itp. owszem dają znać na bramce. ja to już profilaktycznie z butów przed bramką wyskakuję bo zawsze coś z nimi nie tak.

    • no ja na butach miałam łańcuchy i wcale nie zamierzałam z nich wyskakiwać, pani mnie zeskanowała ręcznie i było ok 🙂

  14. W takich chwilach na pewno jest dobrze znac język….no ale jesteś już u siebie?? I mozesz powiedzieć nie ma jak w domu???
    Pozdrawiam

  15. Ja zawsze z łezką w oku wspominam pikanie drutów z biustonosza 😉 Potem jak piszesz skan ręczny, jakieś małe macanko i przepuszczali, ale stres był, czy każą te druty wywlekać publicznie z biustu 😉 Witam po przerwie 😀

  16. heej.. no przecież poniżej 100 ml to chyba mogą miec??? ja tak rozumiem „najwyżej 100 ml”

    ale z tej niemczyzny to sie uchachałam.. wróciłaś Fryteczko i znów potrafisz rozśmieszyć jak mało kto! 🙂
    A pani celniczka to sie jedna ludzka okazała 🙂

    • niemczyzna jako żywo wzięta ze słownika, nie wiem, co Cię tak ubawiło… 😀
      to takie małe odwiedziny raczej, ale dzięki …

  17. Witaj Fryteczko, blondyneczko na polskiej glebie :)))))))))

    • a witaj, witaj, Paczuszko …. może własnie dzięki temu blondowi tak łatwo na lotnisku poszło?… 🙂

  18. witaj blondasie w domu….miło Cię znów oglądać i podziwiać Twoje poczucie humoru…

  19. Te pojemniczki wyglądają strasznie – i się dziwisz kobieto, że wzieli ją za bombę :)???
    Miło cię widzieć 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: