Skip to content

starość, kur.., starość ….

24 Luty 2017

coś chrupnęło, coś trzasnęło, coś przeskoczyło i …. została Frytka w pozycji lekkozgiętejpółprostej, z bólem w tej okolicy, gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę…  już po kilku zaledwie dniach stała Frytka pod drzwiami gabinetu polecanego fizjoterapeuty… otworzył całkiem przystojny facet i zaprosił Frytkę do środka… po zadaniu standardowego ” co panią do mnie sprowadza?” i uzyskaniu  odpowiedzi zwięzłej, aczkolwiek treściwej: „boli…”, stwierdził: „zauważyłem u pani zaawansowaną lordozę…” no masz, człowiek chodzi wyprostowany, pierś do przodu, pośladki do tyłu, a ten, że lordoza… ok, zmilczała Frytka tę wypowiedź, a on, nie zważając na konwenanse, że pierwsza randka najpierw, że kawa, kino, kolacja, nie, od razu „proszę się rozebrać…”…. tu nachodzi Frytkę pytanie: czy Wy, dziewczyny, też tak macie, że im przystojniejszy facet, w sensie lekarz czy inny masażysta, tym trudniej przychodzi Wam rozbieranie?  … ale do rzeczy…. mając na uwadze, że ma do wyboru albo badanie i zmniejszenie bólu, albo konwenanse i pomykanie po ulicach niczym Qwasimodo, rozebrała się Frytka do pasa i, trzymając w rękach spódnicę, która po rozpięciu nijak nie chciała pozostać na biodrach, podeszła do dziwnej maszyny, która później okazała się być czymś w rodzaju rezonansu magnetycznego… kiedy już zajęła Frytka pozyję horyzontalną (spódnica w końcu przestała się zsuwać….) zabrzęczało, zahuczało, po czym zaczęło po Frytce coś jeździć i pukać, wzdłuż kręgosłupa, raz za razem…. „no tak – stwierdził fizjoterapeuta – jest pani poblokowana”…. „oj tam od razu poblokowana, no fakt, zdarzyło się raz, że ktoś na fejsie mnie zablokował, ale żeby tak od razu generalizować…” – tu przerwała wywód Frytka, gdyż mina pana mówiła, że raczej nie to miał na myśli – „aaaa, chodziło panu o kręgosłup…” „tak – z wesołym błyskiem w oku potwierdził – poblokowane kręgi, zapalenie nerwu w części lędźwiowo – krzyżowej, wdowi garb …” tego co nastąpiło później, nie będzie Frytka opisywać, bo nawet wspomnienia wywołują ból…. w każdym razie, po najdłuższych 30-tu minutach masowania, ugniatania, rozciągania, naprostowywania i innych takich, papierowy ręcznik, który miała podłożony pod twarz, wyglądał jak całun turyński, bo tak się Frytka spociła, że jej się cały makijaż odcisnął…  na koniec usłyszała Frytka, że: takich sesji musi wziąć co najmniej pięć, że do tego leki, że po zakończeniu masaży dostanie zestaw ćwiczeń (czyli koniec leżenia na kanapie…), a poza tym powinna sobie zrobić badania na nadciśnienie, osteoporozę, cukier i jeszcze parę innych… także ten, jakby ktoś miał na zbyciu balkonik w dobrym stanie, to chętnie….

swoją drogą, dobrze, że był ten ręcznik … 😀

stol-do-masazu

Advertisements

From → Uncategorized

54 komentarzy
  1. Tekst lekko przygnębiający. Sama kilka lat temu zostałam znokautowana na dwa miesiące przez dysk. Teraz na niego dmucham i chucham aby znowu nie zachciało mu się wycieczek po moim kregoslupie ;-). A ty mała zapisuj się do rehabilitanta na kolejne sesje bo samo nie przejdzie.
    A rysunek GENIALNY !!!

    • cholera, a miało być na wesoło, to ta moja depresja, ciągle nie pozwala mi pisać po dawnemu 🙂
      zapisałam się, oczywiście, kolejna wizyta w poniedziałek….
      dziękowałam za ten ręcznik, bo przede mną, był facet 😀

      • A widzialas w ktorym kierunku facet lezal??? :)))))))
        Kuracja swoja droga, ale te cwiczenia po, to MUS!

        • no własnie nie widziałam… 🙂
          wiem, Basiu, i zamierzam ćwiczyć… boszszsz, powiedziałam to 😀

  2. No znam to, niestety, tyle że zastrzyki dostałam, aż 10 i chyba lekarka dobrze trafiła, bo już długo spokój był. Pocieszę Cię tylko, że w pewnym wieku ciągle coś zaboleć musi, inaczej nie żyjesz…

    • też kiedyś brałam zastrzyki, ale to pomaga doraźnie, na ból, sam problem nie zniknie … poza tym, ja rozumiem, „coś”, ale żeby od razu wszystko na raz leczyć?… 😀

  3. dreamu permalink

    Kiedyś też mnie dopadło, po dwóch tygodniach we łzach poszłam w końcu prywatnie, bo dłużej już nie mogłam czekać. Pani Rehabilitantka poinformowała mnie, że mam przeprosty w kolanach (cokolwiek to znaczy) i dlatego mnie boli kręgosłup, a potem spotkałyśmy się jeszcze 10 razy, o kase nie pytaj. Na pożegnanie dostałam zalecenia i info ‚jak nie będzie pani tego robiła, spotkamy się za 6 do 12 miesięcy’. To było cztery lata temu. Zrobiłam WSZYSTKO co mi kazała i jako bonus dorzuciłam minus 15 kg. Tak mnie ta kasa zmotywowała. Zrób wszystko co Ci koleś kazał, będzie Cię mniej bolało pod każdym względem 😀 oraz zdrowia życzę 😀

    • na razie jestem po pierwszej wizycie, na zalecenia musze poczekać do ostatniej, ale już teraz wiem, że jednym z nich będzie schudnięcie … w trakcie badania delikatnie napomknął (za co byłam gotowa Go pokochać), że jest LEKKA nadwaga 😀
      jak pomyślę o kasie, to mnie jeszcze serce, do tego wszystkiego, zaczyna boleć… 🙂
      dzieki Dreamu …

      • dreamu permalink

        Jak potrzebujesz pomocy, pisz na fb albo na emila, Nie jestem trenerem personalnym, ale mogę podzielić się doświadczeniem no i służę motywacyjnym kopem 😀

        • dzieki Dreamu, w razie czego się odezwę 🙂

        • Basia permalink

          A ja potrzebuje cudotworcy, zeby mnie bezbolesnie i bezkosztowo odchudzil. Nadmieniam,ze czasu tez nie mam 🙂

  4. Tylko Frytka potrafi opisać wizytę u kręgarza, pardon, fizjoterapeuty w sposób, przy którym wszelkie Harlequiny wymiękają 😀 PS Mam balkonik na zbyciu, ale to musiałabyś podjechać po niego osobiście 😉

    • Harlequiny, Harlequiny… to poważna literatura medyczna, a nie jakieś romanse 🙂
      PS. jak się dorobię wózka, to podjadę…. 😀

  5. krzysztof permalink

    Zdrowia i może spróbuj jakiś taniec typu jezioro łabędzie

  6. stardust permalink

    Ja z moim Znachorem (tak go nazywam) obchodzilismy kilka lat temu 20ta rocznice znajomosci. Na poczatku te 20 lat temu to oczywiscie poszlam, naprawil mnie i potem nie chodzilam znow kilka lat, potem znow naprawa, znow lata przerwy. Ale wreszcie przyszlam po rozum do glowy i od 10 lat chodze regularnie raz na dwa tygodnie. Dzieki niemu nie mam zadnych problemow z chodzeniem, owszem lata swoje robia, ale na moje prawie 63 lata to zapitalam jak maly samochodzik (8-10km dziennie).
    I to wszystko jego zasluga.

    • Powiem Ci, Star, że nie miałabym nic przeciwko dłuższej znajomości z tym panem 😀

      • stardust permalink

        To bardzo dobrze 🙂 i wiesz pomijajac aspekty wizualnych przyjemnosci spotkan to na pewno wyjdzie Ci to na zdrowie.
        Nawet moj Wspanialy, ktoremu nigdy nic nie jest juz od pieciu lat pomyka do Znachora raz w miesiacu, bo jak to wielce niesprawiedliwe to jemu naprawde nic nie jest, ale robi to dla profilaktyki. Ja moze tez moglabym teraz chodzic raz w miesiacu, ale wole to robic co dwa tygodnie, bo ja mam straszne nawyki w czasie snu.
        Spie poskrecana w korkociag, Wspanialy mowi, ze spie w pozycji kangura gotowego do skoku:)) dodatkow ogladam tv w pozycji pollezacej co zostalo mi absolutnie zabronione przez Znachora juz lata temu… no ale…
        Wiec raz na dwa tygodnie chodze ze tak powiem z niczym, a jak tylko cos poczuje nie tak to natychmiast mowie i zwykle po wizycie juz jest w porzadku.
        Nie wiem jak Twoj ale moj nic nie naciaga, nie lamie kosci, nie skreca lba do tylka, ot dziala na odblokowanie kregow i stawow w sposob energetyczny. Jak to dziala, nie mam pojecia, wazne, ze sa efekty:)

        • Ha ha ha, gdyby nie moje naturalne blokady, to by mi dociagnął głowę do tyłka 🙂

  7. Fry się tak nie przejmuj , moje przyjaciółki jeszcze przed czterdziestką mocno !! od lat maja problem poważny !! bo i leki i pozycje lekkopółniewyniosłe mają w ilościach hurtowych i ból niedowytrzymania z powodu rwy kulszowej i i dysków i zapalenia nerwów… a najmłodszy przypadek dotyczył mojej aktorki przed trzydziestką, znaczy w wieku 25 lat zaraz po studiach, kiedy to w pozycji niewyniosłej dziewczyna cierpiała i leczyła kilka miesięcy !!! także …wiesz głowa do góry, pierś do przodu …będzie dobrze tylko dbaj o siebie )) a ciśnienie, cukier i inne takie trzeba sprawdzać regularnie, tak jak robienie usg cycków, cytologię …profilaktyka to poważna sprawa i nie związana z wiekiem )))))
    ściskam Cie mocno. wpółczuję bardzo.rozumiem.

    • Znaczy, ja taka bardziej delikatna, niż stara? 🙂
      Jedne badania robię bardziej, drugie mniej regularnie, ale chyba trzeba będzie zmienić nawyki… na razie zaczęłam dietę i, oczywiście, już jestem podwójnie głodna i wszystkiego mi się chce, szczególnie słodkiego 😀

  8. Nie jest tak źle skoro tylko jedno miejsce masz do ugniatania i masowania 🙂 ja niestety nie jestem w tak dobrej starczej sytuacji 🙂

    • W sumie dwa, ale jedno bardziej… jeszcze mu nie powiedziałam o drętwiejącej ręce i bolącym barku, będę stopniować napięcie… 🙂

  9. desper13 permalink

    Frytuniu Frytuniu Frytuniu!! Sam przeczysz sobie w słowach swych. Jakżeż nie byłaś po blokowana jak miałaś blokadę aby się do badania rozebrać, więc panu R jak rehabilitant chodziło o to że pewnie rumienić się zaczęłaś gdy o rozbieraniu wspomniał 😉 Swoją drogą kanapa już wzdycha z ulgą 😉
    Dzień radośnie bardzo 😉

    • Desper, nie miałam blokady, tylko lekki opór, a to różnica… poza tym, czasy rumienienia się mam dawno za sobą…. 🙂
      Witam sobotnio 🙂

      • desper13 permalink

        Lekki opór a im przystojniejszy R (jak lekarz albo rehabilitant) tym opór większy, a że bardzo przystojny to opr duży aż do zablokowania oraz ciekaw jestem na co i po co żeby rozebrać się do pasa to trzeba rozpinać spódnicę?? Zakładając że jako facet wiem jaka jest różnica miedzy sukienka a spódnicą to
        1. rozpierając się do pasa w górnej swej części, pas jest w miejscu paska spódnicy i może spódnica pozostać zapięta
        2. rozbierając do pasa od dołu spódnicę należało by zdjąć, aloe wtedy nie ma problemu opadającej spódnicy, znaczy opadła by raz i tak by została
        Konkludując coś kręcisz ooo!!

        • Otóż wyjaśniam: rozebrałam się do pada, całkowicie, a spódnica (faktycznie rozróżniasz…) została rozpieta, gdyż i ponieważ, pan R (jak go nazwałeś) zażyczył sobie dostępu do tej części pleców, która jest poniżej pasa… mogłam oczywiście pozwolić jej (spódnicy) opaść całkowicie, ale uznałam, że pozostanie w samych rajstopach, nie jest zbyt seksowne… co innego, gdyby były to pończochy… 🙂

        • desper13 permalink

          Ależ masz dylematy z posiadanej przeze mnie wiedzy wynika ,że rajstopy w zdecydowanej większości kończą się wyżej niż spódnica więc pewnie pan R zażyczył sobie zsunięcia i rajstop nieco więc ……………… spódnica i rajstopy i …………. chyba się zapędziłem ups……

        • Skoro jesteś takim znawcą kobiecego ubioru, to na pewno wiesz, że bez względu na to, do którego miejsca zsunie się rajstopy, to one nie opadną tak, jak spódnica, więc…. chyba powinniśmy skończyć ten wątek 🙂

  10. czyli, jak to się mówi, „pykło”?… no właśnie… z tymi pyknieciami to tak jest, że jak pyknie, to jakoś nigdy nie chce się tak błyskawicznie odpyknąć w drugą stronę… a tak na logikę, to powinno… nie wspomnę już o tym, że byłoby to jakoś tak… sprawiedliwie?… tymczasem ani logiki, ani sprawiedliwości na tym świecie…

    zaintrygował mnie ten rezonans magnetyczny, ale z opisu wynika, że to rzeczywiście tylko coś w rodzaju rezonansu… ja to miałem rezonans… trochę klaustrofobicznie było w takiej rurze, ale za to długa sesja muzyki/?/, a raczej czegoś w rodzaju muzyki pra-techno, niczym z archaicznych filmów sci-fi… gdy już wyszedłem z rury, pani zapytała z troską „jak się pan czuje? żadnych problemów?”… zbaraniała, gdy odpowiedziałem z bananem od ucha do ucha: „ja chcę jeszcze raz, ale tym razem poproszę o jointa”…

    za to „wdowi garb” mnie zaintrygował, ale inaczej, tak raczej niezbyt miło… co to w ogóle jest?… bo brzmi dość upiornie…

    pozdrawiać jzns :)…

    • faktycznie, ta maszyna nie wyglądała jak taka typowa do rezonansu (w sensie – tuba) ale działała na tej samej zasadzie, znaczy, wysyłała impulsy, one się odbijały i wracały, a pan fizjoterapeuta wiedział wtedy co i jak…. 🙂
      a wdowi garb? – to takie zgrubienie na szyi, w okolicy karku… a dlaczego wdowi? – może dlatego, że wdowa ze smutku wciąż opuszczoną głowę trzyma i taka zgarbiona jakby chodzi?… chociaż, zapewne, nie każda wdowa tak robi… 😀
      miłego dnia P 🙂

      • ta a propos owego Mariana z gagu finałowego, to interesujące jest, na czym polegała jego pomyłka… otóż tak się składa, że profesjonalna leżanka w pewnej odmianie masażu tajskiego ma dwie dziury… w tej odmianie masażystki są dwie, jedna pracuje na górze, druga na dole…
        czyli… zakładając, że pani z drugiej leżanki to jakaś pani Marianowa lub ktoś w tym guście, powinno ją nieco zastanowić, dlaczego Marianowi się pomyliło?…
        pozdrawiać jzns :)…

        • No popatrz, czyli okazuje się, że Marian to taki światowy nawet 😀

  11. Lordoza? Od lorda zapewne! Powinnas mieć raczej Damozję albo co…

    No i ja tez mam taką proporcję między rozbieraniem się, a wiekiem czy uroda lekarza… eech…

  12. najważniejsze że lekarz był do rzeczy i wiedział za co złapać, a spódnicę to Frytce przytrzymał???

    • a żebyś wiedziała, że podtrzymywał, szczególnie jak na stole do masażu kazał mi pozycje zmieniać, bo raz na brzuchu, raz na plecach leżałam, że niby głowę mi wtedy tak jakoś ciągnął, do się, chociaż ja mam inne podejrzenie, że on se wtedy nieskrępowanie na mój goły biust patrzył… 😀

      • Domyślam się, że biust masz przeciągle stojący, więc nie masz się czego wstydzić😄

        • ha ha ha, taaaa, szczególnie jak leżę rozpłaszczona na plecach 🙂

  13. A zachowałaś chociaż ten całun turyński? Potem będziesz mogła jako relikwię sprzedać i będą pieniądze na leczenie 🙂

  14. No to Cię dopadło,nie zazdroszczę….próbuję z tym żyć od paru lat.Wydaje mi się,że jak trochę boli to człowiek wie że żyje….tak mówią.Pozdrawiam i życzę udanej rehabilitacji Fryteczko.

    • no jak trochę boli, to i owszem, ale żeby aż tak? nie wystarczy, że ból istnienia występuje?… 🙂
      miłego dnia Maćku

  15. Pollyanna permalink

    skąd ja to znam….kiedy rozbieram się przed moim masażystą zamykam oczy, on niestety nie :))))) ale chyba wiesz, że masaż, tabletki i ćwiczenia to nie wszystko. a pokrzywa???? no, to chlup ;D

  16. Oj wiem co to wszelkie rodzaje bóli;) Trzeba z nimi powalczyć, a na pewno wygramy!

  17. Strasznie Ci Frytuś współczuwam, bo sam ustawiczne problemy w tych okolicach mam 😦 Uważaj na siebie.

    Czujesz się już lepiej troszku?

    Uściski lekkie, ale serdeczne (żeby nie było, że przeze mnie znowu coś Ci chrupnęło… 😉 ).

    • dzięki wielkie Celcie, chociaż zdaję sobie sprawę, że moje dolegliwości w porównaniu z Twoimi, to mały pikuś… 🙂
      nie bój się uścisków 🙂 pan terapeuta, na ostatniej wizycie, jak mnie nie zajdzie od tyłu, jak nie złapie w okolicach klatki piersiowej, jak nie ściśnie, to aż mi z wrażenia tchu zabrakło i w sumie nie wiem, czy to była jakaś forma terapii czy chciał mnie przytulić i powąchać moje perfumy 😀 😀 😀

      • Moje to jeszcze nie są AŻ TAKIE złe słuchaj. Czasami tylko coś tam zaboli, itp. ale tak, to idzie wytrzymać 🙂

        Gdyby nie zawód pana terapeuty, obstawiałbym tę drugą możliwość o której wspominasz 😉

        Buziaki!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: