Skip to content

filozof…

4 kwietnia 2017

wchodzi Frytka do kuchni, niosąc całe naręcze zasmarkanych chusteczek, bo ją choroba dopadła…. wiecie taka, co to jak choruje facet, to on nie choruje tylko walczy o życie i ostatkiem sił spisuje testament… tak, właśnie taka… no więc (tradycyjnie chrzanić to więc…) wchodzi Frytka z tymi chusteczkami do kuchni, bo tam kosz na śmieci jest, tradycyjnie, jak w każdym domu, pod zlewem, no i natyka się Frytka na Młodego, który stoi przy blacie … a na blacie leży prawie cała zawartość lodówki (poza mrożonkami)… wystraszyła się Frytka, że może w chorobie zapomniała o jakiejś mającej nastąpić imprezie, więc pyta zaniepokojona: co kombinujesz?… na co Młody ze spokojem: kanapki sobie szykuję…. z tego wszystkiego?? – drąży temat Frytka…. i wtedy Młody rzecze:

bo wiesz… szykujesz sobie dwie kanapki, obie z tym samym… i tak patrzysz potem na te kanapki i myślisz: kim ja jestem? co ja w życiu osiągnąłem? jaki sens ma to wszystko?…. a jak sobie zrobisz każdą z czym innym, albo nawet podzielisz na połówki i każdą zrobisz z czymś innym, to potem od razu widać, że człowiek sukcesu z ciebie…..

swoją drogą, dobrze, że w tej sytuacji, on taki zaradny…

PS. a tak w ogóle, to wśród tych zasmarkanych chusteczek i wśród kichania i łzawienia, niepostrzeżenie, minęła Frytce kolejna rocznica prowadzenia bloga, siódma jakby…. i choć powiadają, że co siedem lat się charakter zmienia, to charakter tego bloga zmianom się nie podda (a szczególnie tej „dobrej”) i ma Frytka nadzieję, że wciąż będziecie tu zaglądać i że się nawet czasami uśmiechniecie …

Reklamy

From → Uncategorized

55 Komentarzy
  1. 666 permalink

    Nooooooo, nareszcie z rańca można poprawić sobie „chómorek”. 🙂

  2. 666 permalink

    Eeeeeeee, wolę gdy lekko boli. Przynajmniej wiem, że (jeszcze) żyję 🙂 ;-);-)

    • jeśli poziomem bólu mierzy się jakość życia, to ja żyję życiem hulaszczym chyba 😀 😀 😀

  3. Na początek zdrówka Smarkulo i wielu jeszcze siódemek na blogu. Wpadać będę chyba że mnie będziesz kijem przepedzac to się zastanowię nad bywaniem 😉

  4. Krzysztof permalink

    Refleksyjny ten Twój młody

  5. stardust permalink

    Mlody buduje prawidlowe teorie, to wrozy mu swietlana przyszlosc. Z tymi chorymi mezczyznami to roznie bywa. Moj jak nawet zachoruje, co sie bardzo rzadko zdarza to lezy i nie zawraca nikomu dupy, nie je, troche pije ale tylko wode i niczego nie potrzebuje. Jak ja jestem chora, to troche tak jak z tym opisanym przez Ciebie mezczyzna:)))
    Kurde, a moze nam sie te.. no te… pcie pomieszaly:)))

    • eeee, no weź Star, jak pcie się pomieszały? ja tam swojej jestem pewna, na dowód powiem, że rozsiewałam chusteczki w każdym kącie, ale sprzątałam, prałam i takie tam inne kobiece sprawy 🙂

  6. Szczęśliwa siódemka 🙂 Musisz być dumna z wychowania 😀 Śmiesznie, zabawnie i z dziewczęcym urokiem, jak zawsze!

    • no pewnie, że jestem, jakbym mogła nie być, przy takich mądrościach 😀
      dzięki Busterku 🙂

  7. Nie wiedziałam, że poziom sukcesu kanapkami się mierzy, całe życie człek się uczy 😉 Musze to wypróbować, może i u mnie wzrośnie?
    Zdrówka życzę 😉

    • a widzisz, są rzeczy na tym świecie, o których się nawet Paniom od biblioteki nie śniło 😀
      dziękuję Jotko 🙂

  8. Facetom idzie na zdrowie – nam w tyłek – całe życiu jest nie fair

  9. Wienia permalink

    Gratuluje 7-mki i oby dalej do przodu.
    Czytam Twój blog od bardzo dawna….jeden z nie wielu😉
    Czasem to brzmisz,jakbym sama siebie słyszała 😄
    Życze zdrówka i poczucia „hómorku” bez zmian😄

    • no aż się zarumieniłam z dumy, dziękuję za takie słowa Wieniu 🙂
      wiele czynników próbuje wpływać na stan mojego „hómorku”, ale się nie poddajemy, ani ja, ani on 😀

  10. Zdrowia Piękna;D

  11. Ela permalink

    No to chorujemy na to samo, ciągle się dziwię że tyle kataru jest w stanie wyprodukować mój nos. Więc zdrowia życzę i dalszych latek blogowania. 😀

    • łzy i katar w ilościach nieograniczonych 🙂
      nie wiem, czy wspomagasz się jakimiś specyfikami, ale ja (uwaga! będzie lokowanie produktu!) wzięłam sudafed i …. pomógł 🙂
      pozdrawiam …

  12. czyli wychodzi na to, że następnym stopniem w hierarchii ludzi sukcesu jest szykowanie sobie kanapek każdą w innej kuchni… ale to jeszcze nie koniec… kolejny etap na drodze do sukcesu jest szykowanie sobie kanapek każdą w innym domu… ale cóż to za człowiek sukcesu, który szykując sobie kanapki przemieszcza się od jednego domu do drugiego tym samym samochodem?… nie wspomnę już o tych samych portkach…
    itd…
    zaiste, coś w tym jest, rozumowanie Młodego wygląda na jak najbardziej prawidłowe…
    pozdrawiać jzns :)…

    • przyznasz zatem, że dziecię mę jest inteligentne? 😀
      miłego dnia P :*

      • przyznam zatem, choć z drobnym zastrzeżeniem, że pragnienie bycia człowiekiem sukcesu ma się kompletnie nijak do poziomu inteligencji… to są dwie zupełnie niezależne sprawy…

        tak już przy okazji dotarło do mnie, że mam w domu kota sukcesu, gdyż preferuje różnokolorowe i różnokształtne chrupki, do jednolitych mając stosunek mniej chętny… przy okazji też zauważyłem, że psy są dyskryminowane, gdyż psie chrupki są zawsze jednolite /w paczce danego gatunku/ i nie można sprawdzić tą metodą, jak to z nimi jest w temacie „sukces”…

        • oj tam, chyba się czepiasz 🙂
          psy wyboru w chrupkach nie mają, to fakt, ale za to jak mają wybór, to wybierają „paszteta” 😀

  13. Fry On taki filozof po mamusi chybaaa ;)))) znaczy taki fajny filozof
    oraz komentarz jak choruja kobiety genialny )

    • ha ha ha, taaaaa, On w ogóle większość ma po mamusi…. 😀
      droga T., a dlaczego, ja się pytam, jak mi się w końcu udało przez konto google zalogować, to ja nie mogę komentarza u Ciebie zostawić? to ja już nie jestem uczestnikiem żadnym?…

  14. 7 lat, to kawał czasu z tym blogiem. A Młody ma bardzo praktyczne podejście do życia 🙂

    • Niby kawał, a zleciało nie wiem kiedy 🙂
      Powiem Ci, że uwielbiam wszelkie „głębokie” myśli mojego dziecka, jego ironię i dystans…. nieskromnie powiem, że to może po mnie? 🙂

  15. Stoo laaat stooo laaat niech Frytka pisze pisze naaaam!

    Ilekroć czytam wypowiedzi dzieci twoich, lub przypominam sobie teksty moich, to cieszy mnie, ze świat nie całkiem jest stracony:)

  16. Ostatnio wołałam: Synek, kocham cię Polsko sie zaczyna!!
    usłyszałam: ja ciebie tez mamus 😉

  17. Od pewnego czasu miałem ochotę napisać na temat chorób u kobiet i mężczyzn, jakoś tak nie mogłem się zebrać, ale… specjalnie dla ciebie się zbiorę 😉

    oczywiście tekst będzie w duchu: „Kobiety częściej chorują, mężczyźni częściej umierają”
    Pozdrawiam
    Maciej
    makroman z makrodróg

    • Nikt do tej pory nie pisał postu specjalnie dla mnie, czuję się zaszczycona… pytanie tylko: bać się? 🙂
      Pozdrawiam słonecznie 🙂

  18. Amisha permalink

    Twój syn mnie zachwycił swoją filozofią :-). Siedem lat… aż mi przypomniałaś, że mi niebawem stuknie 8 – tuż po takiejże rocznicy pierwszego ślubu (z takim, co choruje standardowo – jak w Twoim opisie). Zdrówka i dalszych szczęśliwych lat pisania (niekoniecznie tylko 7!).

  19. Siedem lat to nie w kij dmuchał. Gratulacje, Frytko!
    P.S. Przez te kanapki jeść mi się zachciało…

  20. Aż mi się przypomniało, że tylko raz widziałem ojca chorego. Twarz miał czerwoną, oczy jakby miały wylecieć z orbit, nosem pociągał, aż deski z podłogi zrywał. Zawinął się w koc i następnego dnia zdrów jak ryba. Za to matka latała z gorączką, jak z dodatkowym motorkiem w tyłku i okrzykiem bojowym na ustach „ja to zrobię, zostaw”. A potem cała rodzina była obiad, bo to był zły pomysł, by chora matka gotowała. 😉
    Brawo z okazji rocznicy! 🙂

    • otóż to, faceci w chorobie leżą, kobiety biegają, tylko z tym gotowaniem to bywa różnie, bo ja, na ten przykład, przy katarze tracę smak… 🙂
      dzięki 🙂

      • Cóż, moja matka nie biegała za każdym razem. Kilkukrotnie ją ojciec związał i zataszczył do łóżka, by wypoczęła. W chorobie odpoczynek jest bardzo ważny. 😀

  21. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia

  22. taki stoiko-relatywista z tego Młodego. w każdym razie dobrze, że zaradne chłopię, chociaż z zacięciem do filozofowania 😉

  23. Nooo. sama z siebie muszę mieć w sobie coś .. grunt to dobra podstawa, w końcu z góffna bata nie ukręcisz! 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: