Skip to content

kariera….

12 maja 2017

no dobrze, pośmialiśmy się wczoraj, pożartowaliśmy, czas wrócić do poważnych spraw…

Młoda robi karierę, wiecie, taki american dream, takie od pucybuta do milionera, a że to dzieje się w naszym miodem i mlekiem płynącym, szczęśliwości pełnym kraju, to jest to raczej od szeregowego sprzedawcy na śmieciowej umowie do „po co mi to, KUR*@, było?!” czyli do założenia własnej działalności gospodarczej…. „załóż działalność w jeden dzień!” – kuszą hasła reklamowe… he he he – jakby skomentował nieoceniony Piotrek Żyła…  pomińmy ZUS-y, srusy i inne urzędy statystyczne… skupmy się na jednym …. urząd skarbowy, to jest klasa sama w sobie… jako zaczynająca swą drogę w byznesie musiała się Młoda zarejestrować jako czynny płatnik podatku VAT… spoko, wypełniła druczki, złożyła pierdyliard dokumentów i …. czeka…. na wpis… po tygodniu czekania jedzie do urzędu, dowiedzieć się, jak sprawy stoją i czego się dowiaduje?… że nie stoją, ale leżą i będą leżeć, dopóki urząd nie skontroluje, czy ona faktycznie tę działalność prowadzi… czaicie?… a w jaki sposób skontroluje?…. przychodząc pod wskazany w dokumentach adres firmy…. oookeeeeeey – rzekła Młoda i pojechała na wyjazd integracyjny kierowników sklepów dość znanej sieciówki …. a w tym czasie, u drzwi mieszkania stanęło dwóch rosłych karków, w czarnych kapeluszach i prochowcach…. tzn., tak naprawdę to nie wie Frytka, jak wyglądali, bo jej w domu wtedy nie było… nie ważne, stanęli, zadzwonili i, kiedy domowy cerber czyli teściowa, im otworzyła, zażyczyli sobie obejrzeć lokal w którym taka to a taka prowadzi działalność gospodarczą…. teściowa może i jest mikrej postury ale, jak to bywa u takich ras, że im mniejsze, tym bardziej dziamate (vide ratlerki…), tak i u niej, charakterek niczym u pitbula szkolonego do walk psów w jakiejś zatęchłej dziurze w Meksyku…. zaparła się i nijak ich wpuścić do mieszkania nie chciała… panowie poskarżyli się, telefonicznie, Młodej, ta zainterweniowała u babci i dopiero wtedy kontrola mogła się odbyć… a na czym polegała? … na zajrzeniu do pokoju, stwierdzeniu „jest biurko” i zrobieniu zdjęcia temu biurku… nie pytajcie, bo Frytka sama nie wie, jaki to ma sens…. w każdym razie, wyszło jej, że skoro ma się biurko, to jest się wiarygodnym przedsiębiorcą dla urzędu skarbowego…. może to jakiś wyznacznik stanu zamożności?…

a tak jeszcze w temacie kariery… na swoje ogłoszenie o poszukiwaniu pracy dodatkowej, dostała Frytka wczoraj odpowiedź: „zapraszamy na rozmowę do McDonalds, Piotrków ul…..” i tak sobie Frytka myśli, że z powodu poważnych luk w wykształceniu, tzn. braku tytułu magistra prawa, a właściwie braku tytułu jakiegokolwiek magistra, jej kariera może lec w gruzach już na starcie ….

 

Advertisements

From → Uncategorized

38 komentarzy
  1. Wczoraj jeżeli był Kochana jakikolwiek śmiech to przez łzy i to takie krokodyle :(.
    Za to dziś znowu ubawiłaś mnie setnie 😉 i załamałaś zarazem.
    Mój Ślubny planuje założyć działalność ale jak zobaczy w drzwiach takich facetów w czerni to może mu się agresja załączyć i zamiast biegać po urzędach i załatwiać mnóstwo papierkowych głupot to będę ojca mego dziecka w pierdlu odwiedzać 😀

  2. demon78 permalink

    Możesz się śmiać , ale Mcdonald jest jedną z niewielu firm , która oferujeci uczciwa droge kariery, tzn. naprawdę mozesz tam dojść do czegos , od przysłowiowego ” pucybuta” do bycia „kimś „, nie wiem jak to lepiej ująć… A tak poza tym , to gdybym ja miał nóż na gardle, to pracowałbym i w Mcdonaldzie. Pozdrawiam

    • ależ ja się wcale nie śmieję i zamierzam pójść na rozmowę, na którą mnie zaproszono 😀
      miłego dnia

  3. Oooo! McDonalds! Zawsze chciałem dowiedzieć się, co jest pomielone w tym ich mięsie, że takie dobre… Dasz znać, jak już będziesz wiedziała?
    A urzędy? Kronikę można by pisać…

    • jeśli tylko zostanę przyjęta i zostanie mi zdradzony przepis (bo to wiesz, może to być jakaś pilnie strzeżona i zastrzeżona petentami, zobowiązująca do zachowania tajemnicy, pod karą zastrzelenia poprzez powieszenie receptura) to oczywiście 😀
      PS. poszła paczka 🙂

      • Aż taki ciekawy nie jestem, więc życiem nie ryzykuj!
        Dostałem już SMS-a!

        • No wiesz, trochę filmów szpiegowskich obejrzałam i wiem jak być frytką001 😀

  4. jaciekręce ale czad, biurko wyznacznikiem statusu społecznego. no to ja mam kilka biurek )))
    poza tym powodzenia z tymi zachodnimi wyzyskiwaczami Fry.

    • no widzisz? najpierw jakość kanapek (Młody) teraz biurko, świat się kończy … 😀
      dzięki T

  5. Basia permalink

    Syn znajomego musiał jeszcze znaleźć ileś osób, które potwierdziły pisemnie, ze będą korzystać z jego usług, znaczy się jego firmy:)

  6. Jak zakładałem działalność, to skarbówka niczego się nie czepiała, niczego nie sprawdzali. Z ZUS-em, to zdarzały się problemy…

  7. stardust permalink

    Ja piorkuje!!! A ja Wspanialemu wyrzucilam biurko 😦 Dobrze, ze on jednak na etacie mimo, ze w domu, bo jak by przyszlo do kontroli, to byloby ciezko. No chyba, ze zadowoliliby sie fota mojego biurka, kobiety niepracujacej 🙂

  8. kiedyś do prowadzenia działalności wystarczało biuro bez biurka, zwane „arabskim” /czyli teczka bondówka/… teraz czasy się zmieniły, konieczne jest biurko narodowe, żeby biuro było biurem… biuro arabskie może świadczyć o sympatiach pro-uchodźczych, nie wspomnę już o powiązaniach… a za to się siedzi… niekoniecznie od razu przy blacie(*), ale przed biurkiem, za którym to biurkiem z kolei siedzi /również/ pan pozbawiony poczucia humoru, operator lampy do prześwietlania owych powiązań… ale jak widać sprawa zakończyła się dobrze, narodowo tak, bo jest narodowe biurko w biurze…
    pozdrawiać jzns :)…
    (*)blat – slangowa nazwa stołu /a raczej stolika/, wchodzącego w skład umeblowania pomieszczenia służącego do siedzenia, gdy powiązania zostaną prześwietlone podczas siedzenia przed biurkiem, za którym to biurkiem… etc…

    • och P., Ty na każdy temat potrafisz elaborat naukowy stworzyć 😀
      buźka :*

    • a tak jeszcze w temacie kariery, to przypomina mi się pewna rozmowa kwalifikacyjna na stanowisko grafika w firmie reklamowej… pani nie mogła pojąć, jak to jest, że najpierw zdałem egzamin /na 5/ jako ekstern – naturszczyk, poprawiłem drugim /również na 5/, czyli miałem dwa certyfikaty z dwóch różnych źródeł, a dopiero później zrobiłem kurs /w trzeciej firmie zresztą/… ale to jest pikuś… bo nagle padło pytanie:
      – czy jest pan osobą KREATYWNĄ?…
      odpowiedziałem tedy:
      – nie bardzo wiem, co to znaczy, więc powiem tylko tyle, że uważam się za osobę TWÓRCZĄ…
      po tym tekście jasne się stało, że mam PRZESRANE… rotfl…

  9. krzysztof permalink

    Do przodu Fryteczko

  10. dreamu permalink

    Ty mi powiedz po jaki psi interes na starcie pchać się w VAT? My od kilku lat nie jesteśmy watowcami i dobrze nam z tym 😊

  11. Slubny ma działalność własną od lat kilkunastu i jakoś przedzie..hehhe.. znaczy, ze mozna;) Najgorsze jest jednak to, że zwykle „samozatrudnienie” jest formą uchylania sie pracodawców od tego choćby by pracownik miał urlop i inne takie prawa.. bo skoro ma własną działalność. Ostatnio wiele firm, w ten sposób na przymusowego ochotnika .działa. Pierwsze słysze, ze skarbówka takie cyrki ze zdjęciami robi..ihihih.. niezłe.. nie masz biurka – nie istniejesz?

    • przepisy sie podobno w tym roku pozmieniały… dla mnie takie kotrole to głupota, szczególnie, że Młoda miejsce wykonywania działalnosci ma zupełnie inne, o czym urząd doskonale zresztą wie 🙂

  12. maciejmakro permalink

    A ja myślałem że zje.y od fixusa mnie już niczym nie zaskoczą… myliłem się!

    Z tym zatrudnianiem w Polsce to w ogóle tęgi odlot,namnożono po reformie szko(d)lnictwa magistrów, licencjatów i licencjonowanych bałwanów od biznesu i oni teraz pracują np w marketach budowlanych, jedzie człowiek bo chce sobie kupić materiały i zrobić kawałek orzyłącza gazowrgo, albo rynny wymienić i … i dupa!!! Mega Dupa! ! bo kolo który jest menadżerem stoiska skończył szkołę lekko półmwyższą i ma licencjat z dyplomem ale nie ma za grosz pojęcia jakie rzeczy mam kupić by wykonać tyle a tyle ,takiej a nie innej instalacji!
    Dziękujemy wam wielcy reformatorzy.

    Potem pojechałem do sklepu prowadzinego przez faceta po zawodówce, który mi wszystko pokazał, poinstruował, przeliczył i … mam teraz przyłącz gazowy i rynnę naprawioną…

    Więcej szkół biznesu!!!!! I pracowników fixusa też… więcej!

    • fachowców z prawdziwego zdarzenia brak, zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości a fiskus…. dajbuk żeby lepiej nie zaskakiwali… 🙂

  13. Biurko ważna rzecz, bez biurka jesteś nikim 😉
    A tak poważnie, to wszystkie instytucje od finansów rządzą się swoimi prawami , a przepisy maja tak skomplikowane, że zawsze wyjdą na swoje.
    Kiedyś oglądałam program o otwieraniu działalności w innych krajach i bardzo zdziwił mnie fakt, że pieczątki to właściwie tylko w Polsce są potrzebne i to w dużej ilości…

  14. Taką kontrolę zaliczyła w tym roku też moja biedna mama, do której przeniosłam mój adres prowadzenia działalności, biurko, jednego laptopa i dwie drukarki. Drugie biuro mam obecnie w Niemczech, ale zdjęcia nie wysyłałam. I moja mama też nie wpuściła urzędników, bo stwierdziła, że ma bałagan… 🙂

    • No więc wiesz, o czym mówię 🙂
      Młoda działalność też faktycznie w innym miejscu prowadzi, w innym mieście na dodatek, i tam jeszcze kontrol nie dotarła… a dotrzeć ma, z tamtejszego urzędu… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: