Przeskocz do treści

m jak maj, matury, miłość ….

8 Maj 2018

Młody zdaje maturę ….

polski – tęsknotę przebywającego na emigracji Wokulskiego za przebywającą w kraju Łęcką, Młody opisał na podstawie cierpień młodego Wertera….. komentarz: „cholera, zapomniałem o trenach i Orszuli, ale będzie dobrze ….”

matematyka – „poza tym, że zapomniałem przy wyniku postawić tych kresek (tu nastąpiło pokazanie gestem o jakie kreski chodziło – ruch obu dłoni „góra-dół”, coś jak nawias, tylko proste…) i, że dodałem siedem i cztery (zamiast trzech) przy liczeniu delty, przez co wynik wyszedł jedenaście zamiast dziesięć, to wszystko ok”….

miłość, a właściwie romans….

bycie singielką, wedle Frytki, jest przereklamowane… bo to i kółeczka w prowadnicy przy drzwiach suwanych nie ma kto naprawić, przez co drzwi telepią się na wszystkie strony, i wężyków przy kranie w umywalce nie ma kto przepchać, przez co woda cieknie jak przysłowiowa krew z nosa, i kawy porannej podać do łóżka też nie ma kto, więc sami widzicie, że tylko braki i niedogodności ….  aby więc stan ten zmienić, założyła sobie Frytka konto na znanym serwisie randkowym antypatia.pl …. o tym, ilu jest na tym świecie dziwa…. ekscentryków, dowiedziała się Frytka w przeciągu kilku dni … no ale, żeby już tak całkiem nie wydziwiać, dała jednemu szansę…. po dwóch tygodniach i trzech spotkaniach później, kiedy zaprosiła go na własnoręcznie przygotowany obiad, na który podała piersi z kurczaka nadziewane szpinakiem , mozzarellą i suszonymi pomidorami, zapieczone w cieście francuskim, podane z miksem sałat z dressingiem i glazurowaną w miodzie i maśle mikro marchewką, usłyszała: „wiesz, Frytko, ze mną jest chyba coś nie tak…” ….  hmmm, a było słuchać kiedy radzili, że najkrótsza droga do serca mężczyzny wiedzie między żebrami, a nie przez żołądek ….

 

 

PS. PROSZĘ PANIE „PACZUCHĘ” I „ZAGWOZDKĘ” ORAZ PANÓW „OKO” I „ROMANA”, JEŚLI TU ZAJRZYCIE, PODAJCIE NAMIARY NA NOWE ADRESY WASZYCH BLOGÓW (JEŚLI WCIĄŻ PROWADZICIE), BO PO ZAMKNIĘCIU ONETU STRACIŁAM DO WAS KONTAKT 

 

Reklamy

From → Uncategorized

103 Komentarze
  1. Ha ha, ale dopowiedział, co z nim jest nie tak?

    • no własnie nie, czmychnął i tyle go widziałam, a w sumie, ciekawa jestem, bo jak się ktoś tak otwarcie przyznaje ….. 😀

      • I jeszcze facet, który ma przed sobą taką ucztę??? To rzeczywiście coś nie tak….

        • ależ zjadł, jak najbardziej, uciec postanowił później …. 🙂

        • Ha ha, cwaniaczek. Może on tak własnie testuje?

        • nie jestem jakoś szczególnie mściwa, ale…. oby mu ten szpinak zaszkodził 😀

  2. Welcome back! – jak mawiał Jerry Springer po przerwach na reklamy.
    Ależ ty od dawna narzekasz na te drzwi i kran! To już by się jakiś sąsiad zlitował…
    Moja też pisze maturę. Komentarz po polskim – (przysięgam) – „dobrze, że o trenach Kochanowskiego pamiętałam”. Niestety matma chyba nie zaliczona 😦
    Ty uważaj z tymi facetami, żebyś na psychola jakiego nie natrafiła… Chociaż chyba ten największy to już był na obiedzie 😀
    Buziaczki Fryteczko!
    PS Czy ty już tak wróciłaś na dobre i na regularne?

    • Oj, uwierz mi, nie był najdziwniejszy, o tych randkach i rozmowach mogłabym cykl szkoleniowy napisać…. hmmm, kto wie, może to zrobię?…. 😀
      A Ty, moja droga, to mogłabyś informować, że „imię” zmieniłaś, to bym sie pół godziny nie zastanawiała, dlaczego obca baba, na Twoim blogu, na komentarze odpisuje 😀 😀 😀
      Chyba i’m back, zdaje mi się…. 😀

      • No i super!
        Nie zmieniałabym imienia, ale mi wordpress rozkazał, gdyż moje ktoś sobie zajął… Sama się jeszcze w tym gubię i dostaję rozdwojenia jaźni 😀

  3. Jeżeli chcesz poznać jeszcze dziwniejszych ludzi, to antypatia jest portalem wprost stworzonym do zawierania takich znajomości 🙂

  4. Morgana permalink

    Kochana!
    Jesteś, witam z radością:)
    Ja trafiam moim już 4 Panom: Mąż, 2 Synów i Zięć od niedawna- do serca przez żołądek właśnie, zatem z tym Twoim znajomym- faktycznie coś nie tak!
    Pozdrawiam najserdeczniej:)

    • Hmmm, a może znaczenie miał tu fakt, że mozzarella wypłynęła, a ciasto rozmiękło?… nieeee, na pewno nie, to on był inny 😀
      Buziaki

      • Morgana permalink

        Powodzenia na maturze dla Młodego!
        Ja już po 3-egzaminach dojrzałości u dzieci i było super:)

        • za mną dwa, udane, więc, jak to mówią, do trzech razy sztuka… 🙂
          nie wiem czy dziękować czy jednak nie? 😀

  5. Natt permalink

    Ha ha! O maturze Kudłatej się nie wypowiem, gdyż usłyszałam, że za rok poprawi jak coś. Zresztą ja swoją zdałam, ona niech się martwi o swoją.

  6. dreamu permalink

    Jak angielski? Bo u mnie od euforii do histerii, a moi gimnazjaliści napisali zadania od 4 do 9 na 100% 😀

    • Młody na luzaku, rozszerzony, nie na darmo przez cale technikum brał udział w różnych konkursach i olimpiadach 😀

  7. Nitager permalink

    Orzesz… A ja właśnie wymieniłem (znowu) baterię w kuchni i męczyłem się z nią pół dnia. Miałem zamiar to nawet opisać, ale stwierdziłem, że za bardzo dołujące. A tu widzę, że bardzo by się przydało.

    • Możesz zamieścić opis, tylko tak, żeby przysłowiowa blondynka (jestem z urodzenia) zrozumiała, to może nie będę musiała „fachowca” szukać … 😀

  8. stardust permalink

    Frytecko Ty moja kochana, ja tez moglabym prace doktorska napisac na temat randkowania 🙂 i tez mysle o tym, ze moze by taki cykl umiescic na blogu. W koncu zamknieta jestem wiec nie powinno byc problemu. a jak ktos ma problem to no coz… nie musi go miec;)

    • a ja tam wciąż otwarta jestem, na randki również i jeśli jakaś okaże się normalna i, o boszszsz, będzie miała ciąg dalszy, to chyba z szoku długo nie wyjdę…. 😀
      witaj Star :*

      • stardust permalink

        Ja sie tez nie poddalam, przeciez Wspanialego poznalam wlasnie na portalu randkowym i za kilka dni stuknie nam 13 rocznica slubu. A wiesz, ze mna nikt nie wytrzymal dluzej niz 3 lata:)))
        Po prostu trzeba pocalowac troche zab zanim sie trafi na krolewicza nie ma innej drogi na skroty:)))

  9. Pewnie zmywać nie chciał! Na pewno to!

  10. teatralna permalink

    może całe życie się odchudza,na dietach… a tu taka sprawa, sie przestraszył normalnie.

  11. No to teraz już rozumiem o czym pisałaś u mnie w komentarzu. Fryta nie przejmuj się. Z niejednego talerza jeszcze będą jakieś szurniete czubki jadly

    • Tego się właśnie obawiam, zrujnuję się na spożywkę, zanim coś z tego wyjdzie, może lepiej od razu wziąć hydraulika? zresztą, wiadomo przecież, że hydraulik puka zawsze dwa razy…. czy jakoś tak 😀

  12. zanim trafisz na fajnego faceta. To taki test na wytrzymałość kobiety zafundowany przez los 😁. Jak trafisz na jakiegoś smakosza w stylu Amaro to wszystko poleci jak z płatka i nawet szpinak będzie wsuwal jak największe delicje.
    Danie wykwitne , ale z tą zielenina to chyba przegielas 😀😀😀

    • Jak z zieleniną?? marchewka była pomarańczowa… 😀
      Swoją droga, to i tak był pierwszy, z którym coś w ogóle zjadłam, wcześniejsze randki kończyły się na dwóch kawach (pierwszej i ostatniej) … 😀

      • Uwazam że ze szpinakiem przesadziłas 😁. Gościu był kulturalny więc wszamal , ale jak pomyślał że ty mu będziesz obiadki robiła jak Kożuchowska w rodzince : szpinak i brokuły na zmianę to zwiał biedak gdzie pieprz rośnie 😁😁😁

        • kobieto, nie bluźnij!! każda z tych piersi miała po pół kilo prawie, znaczy przed pieczeniem, bo potem ta woda z nich wypłynęła… 😀

  13. Cię Frytka porwało na emocje.
    Może chłopina dawno nie jadł i przypomniał sobie jak to miło jeść z ręki Frytki
    Pozdrawiam

  14. A małe , niedyskretne pytanko .
    Czyja to była pierś ? może przypadkiem Twoja ? 😀

  15. szopepe permalink

    Serwisy randkowe..cóż. Nigdy nie wiem, jak do tego podejść, zwłaszcza, że sama nie miałam okazji korzystać. Fakt, że w naszym szybkim świecie to może być nawet najlepsza forma poznawania nowych ludzi ale…chyba za dużo się nasłuchałam narzekań na tę formę od koleżanek singielek 😀 mimo to, nie ma chyba co tracić nadziei. A jakby co to umiem bardzo ładnie przecinć klatkę piersiowa, nauczyłam się na sekcjach zwłok 😀

    • póki co, staram się to traktować jako formę zdobywania nowych doświadczeń, choć fakt, który opisałam, troszkę zachwiał moim nastrojem, ale się nie poddam tak łatwo… 😀
      witaj u mnie 🙂

    • serwisy randkowe intuicyjnie omijałem zawsze szerokim łukiem, ale raz się dałem namówić przez kumpla, ot tak, dla zabawy, niezobowiązująco… dostałem dwie odpowiedzi… jedną od panienki(?), która mnie chciała naciągnąć na wpłatę na jakąś fundację, a drugą napisał chyba robot, bo jakoś po murzyńsku było, do tego jeszcze gej /chyba?/… po tym doświadczeniu miałem już dość, skasowałem konto, za to wzmocniło to moją wiarę we własną intuicję…
      p.jzns :)…

      • Intuicja mi mówi, że albo wezmę chłopaka w wieku 20+ albo będę sama, myślisz, że warto jej wierzyć? 😀

        • raczej wierzyć, bo młodszy byłby trochę za smarkaty… chociaż, zważywszy na to, jak obecnie młodzież szybko dojrzewa, to o pomyłkę nietrudno… no, ale od tego też jest intuicja, by takich pomyłek unikać… kiedyś tak miałem… z wyglądu miała 18, z zachowania wręcz 19, ale intuicja mi wyświetliła napis: „coś tu nie gra”… aż zazgrzytało i zadymiło w skrzyni biegów, gdy wrzucałem na wsteczny… a po kilku dniach dowiedziałem się prawdy… nie chcesz wiedzieć, co się okazało.. tak więc ja ze swoją intuicją przeważnie jestem w dobrych relacjach…

        • „trochę za smarkaty” to spory eufemizm 😀
          niestety, takich właśnie kandydatów mam na pęczki…. i wcale nie myślą o obiadach, raczej o innej konsumpcji… 😀

        • że niby co?… że lecą na kasę?… bo taki jest ponoć stereotyp, z którym ja się akurat niezbyt zgadzam, ale to już osobna sprawa…

        • a gdzieżby tam, seksu chcą, ot co 😀

        • p.s. kiedyś poznałem wyniki ankiety badającej motywacje małolat preferujących sporo starszych panów… na pierwszym miejscu była opiekuńczość, na drugim seks, na trzecim okazja do edukacji ogólnożyciowej, zaś kasa dopiero na czwartym…
          niestety nie znam wyników badań „w drugą stronę”, poznałem kiedyś pojedynczy przypadek chłopaka, który bardzo cenił „mamuśki” /to jego określenie, nie moje/, zaś rówieśnice i młodsze miał za nic… nie był biedny, nie był też koneserem dobrego jedzonka, zaś swoje motywacje jasno wyraził tekstem: „siusiary są głupie i jak gumowe lalki, a ja potrzebuję kontaktu z żywym człowiekiem” :)…

        • mniej więcej właśnie tak mówią młodziaki, jak w tym ostatnim zdaniu… tylko nie usłyszałam określenia „mamuśka” (przynajmniej nie prosto w oczy), tylko „dojrzała kobieta” 😀

        • fachowo, z hamerykańska to się nazywa „MILF” (mom I’d like to fuck) :)…

        • taaaak, wiem 😀

  16. No coś Ty? po takim obiedzie, sama bym się oświadczyła!
    Obejrzałam kilka odcinków o randkowaniu z gotowaniem lub odwrotnie i muszę przyznać…dziwny jest ten świat 🙂
    Całuski 🙂

    • jakby się oświadczył, to tym chyba bym się bardziej zdziwiła, niż jego ucieczką… a telewizja kłamie 😀
      buźka Jotko 🙂

  17. stardust permalink

    Frytko, teraz zupelnie serio Ci powiem, ze zle zagralas. Kto to zaczyna od obiadu??? Ja stosowalam metode, ze nawet na kanapke to kandydat musial zapracowac, czyms sie wykazac.
    No do cholery a kogo to stac na jadlodalnie dla nieudacznikow? Z torbami chcesz isc?
    Wspanialy to gotowal dla mnie przez pierwsze 9 miesiecy, bo dokladnie 9 miesiecy uplynelo zanim go pierwszy raz zaprosilam do siebie.
    Wczesniej to ja jezdzilam do niego, to on musial zadbac o to co bedziemy jedli, posprzatac chalupe, a ja bylam tylko gosciem i moim zajeciem bylo lezec i pachniec.
    Jak juz zaprosilam do mnie to pokazalam gdzie jest kuchnia i lazienka i mial sobie radzic sam.
    Dzieki temu Wspanialy nie ma zadnych oczekiwan nie mowiac o nie daj buk wymaganiach…
    Jak ja nic nie ugotuje to chleb z gruszka tez sluzy za obiad.

    • Star, mam wrażenie, że czasy kiedy mężczyzna tyle starał się, w ogóle się starał, o kobietę, minęły bezpowrotnie i myślę też, że sporo w tym naszej, kobiet, winy…. na jego usprawiedliwienie powiem, że na poprzednich spotkaniach, to on zapraszał mnie na obiady… 🙂

  18. czy on to powiedział przed zjedzeniem, czy po zjedzeniu tej piersi kurczaczej ze szpinakiem?… bynajmniej nie chodzi o tą pierś, kluczem jest tu szpinak… są ludzie, którzy lubią szpinak i uważają to za przesłankę by sądzić, że coś jest z nimi nie tak… moim prywatnym zdaniem ten ostatni wniosek jest jak najbardziej prawidłowy, ale nie dlatego, że lubią szpinak, ale dlatego, że lubienie szpinaku uważają za przesłankę, by uważać, że coś jest z nimi nie tak…
    czy ja to klarownie wyłuszczyłem? :)…
    pozdrawiać jzns :)…

    • Po zjedzeniu szpinaku, do czysta 😀
      To wiele tłumaczy, ale jednak nie wszystko…
      Witaj P :*

      • rozumiem, że Ty też coś zjadłaś?… pytam pod kątem tematu „nać”… bo jeśli nie, to jesteśmy w punkcie wyjścia, ale jeśli tak, to… to znaczy, że zna siebie chłopina…
        tylko puenta nie jest za ciekawa, bo co to za interes, zrobić zakupy, narobić się i w zamian tylko dowiedzieć się, że ktoś zna siebie… nie wspomnę już o bonusie w postaci rozwiązania zagadki: „kto ma potem pozmywać?”…

        • co do ostatniego, to nawet lubię zmywać…. 🙂
          zjadłam, zjadłam, też lubię szpinak, więc wydawało mi się, że jednak pasowaliśmy do siebie, znaczy ja i on …. 😀

  19. Maturę zdawałam 13 lat temu i teraz z sentymentem wracam do tych chwil:) Trzymam kciuki za Młodego;))

  20. Jak dobrze, ze nastał maj a wraz z nim matury, bzy i kwitnące kasztany, bo dzieki temu Frytka do nas wróciła!!! Juupiii
    To co z nim było nie tak? zaszkodziła mu pierś? 😉

    • chyba nie był gotowy na taką ilość dobra 😀
      no już, już, pohamuj te wybuchy … buziaki 😀

  21. Matura, piękne czasy. Oczywiście trzymam kciuki za młodego, aby mu poszła jak najlepiej. Pozdrawiam

    • Młody już po wszystkich egzaminach, ustne zdane koncertowo, więc czekamy tylko na wyniki pisemnych… 🙂
      miłego dnia

  22. uśmiecham się serdecznie i zastanawiam nad penetracją sieci. Onet się skończył, jednak kilku ludzi linkuje gości, a komentarze są często opatrzone namiarami – ale – skoro tak poszukujesz – poczułem się wyjątkowo – dziękuję Ci pięknie, być może uśmiechnęłaś mi całe popołudnie.

  23. Trzymam kciuki za maturzystę.

  24. Bo miłości nie można szukać – ona sama przychodzi z nienacka 🙂 do mnie przyszła w ubiegłym roku, jak już sobie powiedziałam, że szukać nie mam zamiaru, bo dobrze mi w życiu 🙂 i wtedy zwaliła mnie z nóg i nie pozwala się podnieść do dziś 🙂

    • hmmm, czekać na niespodziankę? to moze chociaż jakieś ochraniacze, bo jak mnie powali na twardy grunt? 🙂
      witaj

      • Tom666 permalink

        Frytko, ale sama wiesz, że tak jest jak pisze Królowa Karo. Nie wiadomo kiedy i człowieka spotyka niespodziewane uczucie. Pozdrawiam cieplutko i życzę wszystkiego dobrego.

        • cierpliwość nie jest moją mocną stroną 😀
          pozdrawiam zwrotnie 🙂

        • Tom666 permalink

          No tak, ale jak mawiał niejaki Konfucjusz: „Cierpliwości, a nawet trawa zamieni się w mleko.” 🙂 🙂 🙂 Wiesz przecież, że u mnie to zadziałało. Pozdrawiam serdecznie.

        • No tak, ale…. czas ucieka, a ja się młodsza nie robię, potem to już tylko na emeryturę mogą polecieć, a biorąc pod uwagę prognozy ZUS-u, to szału nie będzie 😀

        • Tom666 permalink

          No taaaaaaaaa, a kto z nas dwojga jest młodszy?????? Nawet nie będziesz widziała kiedy Cię „trafi”. Wiesz przecież gdzie mnie to spotkało, i kto by się spodziewał??????

  25. Pierś nadziewana, sałaty, glazurowana marchewka i jeszcze Frytka do tego… Durny jakiś, zostawił to co najlepsze!
    Witam po długiej przerwie.

    • No witam, witam, tak dawno Cię tu nie było, że aż system nie rozpoznał 😊
      Ale szpinak zjadł 😂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: