Przeskocz do treści

antypatia.pl czyli cykl opowiadań dramatyczno-satyrycznych z ledwie zauważalną nutką romantyzmu pod wiele znaczącym tytułem „randka życia” …. odcinek 1…

1 marca 2019

sponsorem głównym dzisiejszego odcinka jest siłownia „Narcyz i spółka” oraz producent sterydów „wielka klata, mały ….”

randka poprzedzona jedną czy dwiema rozmowami telefonicznymi, z decyzją podjętą w stylu: raz kozie śmierć…. miejsce spotkania „restauracja ” z wieśmacami…  jako, że godzina spotkania popołudniowa, dzień w środku tygodnia, to zjawiła się tam Frytka prosto z pracy …. kandydat pojawił się kilka minut później, wykonując wejście, jak książę z bajki (patrz. Shrek), znaczy: patrzcie i podziwiajcie… hej ty, tam w kącie, nie patrzysz!!…. Frytka też patrzyła…. kandydat się dosiadł i prężąc dumnie klatę, patrzy na Frytkę…. i czeka …. Frytka widząc, że ciężar, nie bójmy się użyć tego słowa, konwersacji będzie spoczywał na niej, zaczęła od podpowiedzi, że można by zamówić, na ten przykład, kawę?…. kandydat i jego klata wyrazili aprobatę słowną dla tego pomysłu, po czym dumnie pomaszerowali złożyć zamówienie …. już po chwili, o dziwo, piła Frytka kawę, jednocześnie gorączkowo szukając tematu do rozmowy, ale że od jakiegoś czasu, z siłownią jej nie po drodze, a kandydat nie wyglądał na znawcę kryminalnych powieści skandynawskich, to szło opornie…. niezręczną ciszę przerwał sam kandydat, pytając znienacka: „a czy jak wszedłem, i mnie zobaczyłaś, to pomyślałaś tylko, że ok czy poczułaś takie WOW?”…. w tym momencie, jedyne co Frytka poczuła, to ulgę, że zamówiła tylko kawę i że tę kawę właśnie skończyła pić…. bo jeśli ktoś komuś powinien tu mówić komplementy, to chyba nie Frytka?….

From → Uncategorized

51 Komentarzy
  1. Basia permalink

    No , sorry, ale się zaśmiałam…takiego okazu jeszcze nie spotkałam:) Czekamy na c.d.n.:) z Happy endem:)

  2. achachacha za to ja ryknęłam, ryczę i zatrzymać się nie umiem )))))))))))))))))))))))))))))))))
    ech Fry ty to masz klawe życie. oraz mam nadzieje na ciąg dalszy równie wesoły 😉

  3. jotka permalink

    To przez telefon nie było widać/słychać tego WOW?
    A ciąg dalszy to rozumiem inny kandydat?

    • no jakoś, najwyraźniej, nie było…. 😀
      no wiesz, jak na poważną użytkowniczkę portalu, nie spoczęłam po pierwszej randce i jednym kandydacie, choć może powinnam … 😀

  4. Ale jazda! Gdzieś Ty go znalazła? 😀

  5. Padłam i kwiczę;D
    Jakim cudem nie poznałaś w trakcie rozmów telefonicznych, że to jednak nic z tego?;D

    • bo były dwie i to nie za długie? szkoda mi było czasu, więc przeszłam do czynów no i wyszło, co wyszło…. 😀

      • i dobrze;D Szkoda czasu!
        Ale że bez wow?To mu chyba zepsułaś wieczór;D:P

        • To możliwe, chociaż, w sumie, nie wiadomo, z twarzy niewiele można było wyczytać 😀

  6. Anonim permalink

    No ale nie poczułaś WOW? Jak mogłaś? 😂😂😂

    • znaczy, jakieś WOW poczułam, tylko ono chyba nie spełniałoby wymogów kandydata, bo było bardzie w stylu: wow, co za porażka…. 😀

      • dreamu permalink

        No czyli poczułaś. Wiedział. Przeczuwał. Oczarował Cię swoją za…stością 😀
        To wyżej, to byłam też ja😀😀

        • Fakt, jeszcze w domu nie mogłam się z tych czarów otrząsnąć, ale kawa dobra 😀

  7. Ty się w ogóle do randek nie nadajesz… nie dość, że nie poczułaś, to jeszcze nie powiedziałaś, a to już niewybaczalne. szczęście, że dysponujesz płcią, na której MISZCZU nie odciska piętna łysej głowy. Aż dziw, że kawy nie zwróciłaś (choćby popuszczając z zachwytu)

    • Ha ha ha, „popuszczając z zachwytu”, boskie.. chociaż boję się tego czasu, kiedy będę popuszczać z różnych powodów, albo nawet i bez …. 😀

  8. Endrju permalink

    W ogóle nie masz poczucia smaku. Niejednej pewnie sie białko w oku ścięło na widok takiego faceta… 😜

  9. Osobiście nie gustuję w facetach którzy mają więcej kosmetyków niż ja a co do takich narcystycznych „misiaczków” to oglądam na co dzień bo jestem stałym bywalcem na siłowni 🙂 i nieraz się cieszę że mam tyle lat co mam – bo nie miałabym w czym wybierać. Albo faceci w rajtuzach ( i to za krótkich) albo zadufani w sobie wymóżdżeni macho

  10. agakinsel permalink

    Och, kija tam z tym tam, wróciłaś!!!!

  11. bo Johny Bravo to nie jest żadna fikcja kreskówkowa, tylko solidne studium oparte na bogatym materiale z życia… stały fragment gry to: „dość gadania o mnie, teraz ty powiedz coś o sobie, na przykład jak ci się podobam?”…
    p.jzns 🙂

  12. WOW
    Skoro wcześniej udało się rozmawiać przez telefon, to widocznie biedaczek ma problem zgrać wizję z fonią.. Na jednym się tylko skupić może..
    Jak ja się stęskniłam za Tobą! :*

    • Wiesz, nie były to rozmowy o sensie życia, a odpowiedzieć jak się ma na imię, nie jest trudno 😀
      Dzięki :*

  13. Nie… Naprawdę? NAPRAWDĘ??!!
    😂😂😂

  14. beskidnik permalink

    Jak z holyłuckiej komedii…
    Swoją drogą to nie było neta zeby gościa zlustrować PRZED randką?

  15. Natt permalink

    O matulu…A tego z wieśmakami, to Frytka wybrała, czy klata? A rozmowa telefoniczna? No weź nie zabieraj zabawy!

    • ale, że co zabieram?? ja wybrałam, lubię kawę, poza tym na prostej drodze z pracy do domu stoi 😀

  16. stardust permalink

    Ale co ten egzemplarz robil na portalu randkowym?
    Chyba nie szukal milosci, bo juz jest zakochany w sobie:))
    Mogl tylko kupic lustro i nie wychodzic z zachwytu.

  17. Przeszłaś test milczenia
    Zawsze taki lepszy niż ciążowy ..🤣😂

  18. Nitager permalink

    Czyli uznał, że etap zdobywania podziwu ma już za sobą. Ciekawe, dlaczego… Co Ty mu naopowiadałaś przez ten telefon?

    • Hmmm, dawno to było i nie wszystko pamiętam, ale …. myślisz, że mogłabym wspomnieć coś o przutulaniu do szerokiej klaty?…:D

  19. Dobry wieczór, po baaardzo długiej nieobecności!
    Próbuję zrozumieć tego faceta. Na jego miejscu też byłbym oszołomiony, ale aż takiego głupstwa to chyba bym nie powiedział…

    • Dobry wieczór Boja, witam uśmiechem
      Wiesz, faktycznie, jakiś taki dziwny był, ale może to zapach…. frytek? 😀

  20. Da Sie. permalink

    Przykro to stwierdzić, ale czasami nie potrafisz dojrzeć drobnych pozytywów. W tym przypadku było to wygłoszone przez petenta „gdy wszedłem”. Bo przecież ogólnie wiadomo, że niektórzy twierdzą, że do 300 metrów mówi się weszłem. A do stolika chyba nie było dalej niż 300 metrów? Ja uważam, że nie mają racji, i że ja mam rację. A petent jak można przeczytać jest podobnego zdania i to jest plus dla petenta. Zarówno, to że wszedł, jak to że podziela moją opinię. Chyba, że trochę podkolorowałaś, żeby całkiem nie pogrążyć petenta i jego klaty. Jak ogólnie wiadomo (tej wiedzy ogólnej jest całkiem sporo), kobiety bywają litościwe. Choć to akurat jest trudne do udowodnienia, ale z wiedzą ogólną się nie dyskutuje.
    A co do litowania się, przypomniała mi się taka historia, gdy dwie przyjaciółki (!) rozmawiają o nowo poznanym, przez jedną z nich (niech będzie) petencie.
    – I poszłaś z nim do łózka?
    – No wiesz, gdy tak spojrzał na mnie tymi smutnymi oczami…
    – Hm, no tak. Ale wiesz, dobrze że nie masz kotka czy pieska.
    W ogóle z dobrymi przyjaciółkami to musi być fajowo. Bo już po kilku dniach, ta pierwsza się zemściła, gdy spotkały się przypadkiem na ulicy.
    – O hej, skąd wracasz?
    – Cześć, byłam u fryzjera.
    – O! I było zamknięte?
    Tak że ten tego, z tym układaniem włosów to uważaj.

    • Da Sie. permalink

      I po chiwli, gdy powyższe napisałem, naszła mnie złota myśl, która może być puentą, lub mottem dla całej historii z petentem:
      „Za pomocą słów, przyjaciółka potrafi zepsuć najlepszą fryzurę.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: