Przeskocz do treści

ciocia Frytka i chińska zupka….

6 marca 2019

zatrudniona została ostatnio Frytka w roli babysitter, znaczy dotrzymywała towarzystwa choremu synowi, znanej wszystkim, Tabalugi…. dni płynęły spokojnie, choć niektóre zaznaczyły się w pamięci niespodziewanymi zdarzeniami… jednego takiego dnia, rezolutny, wychowany na internetach 7-latek dzwoni do matki swej i pyta (z relacji uzyskanej od Tabalugi):  mamo, a masz jakiegoś kolegę albo znajomego koło Japonii?…  a o co chodzi?? – pyta zdziwiona Tabaluga… bo ja bym zjadł chińską zupkę – pada odpowiedź…. ubawiona Tabaluga dzwoni do Frytki i  opowiada co i jak… Frytka, najpierw pouczyła Tabalugę, żeby uświadomiła synowi, że zupka chińska nie jest z Japonii, tylko z ….. Radomia (na co Tabaluga: a masz znajomego koło Radomia?, zapominając, że Frytka urodziła się i wychowała w odległości 45 km od tego „sławnego inaczej” miasta….), a później, jako dobra, żeby nie powiedzieć, najlepsza ciocia ewer, zapytała chorego: chciałbyś zjeść chińską zupkę?…. a co, ciocia, masz kogoś koło Japonii?…. nie – rzekła rozbawiona, ale zachowująca powagę Frytka – ale chyba mam zupkę… naprawdę? – oczy dzieciaka ze zdziwienia zrobiły się wielkie, jak pięciozłotówki…. naprawdę – odpowiedziała serio Frytka…. zaraz zadzwonimy do Młodego, żeby sprawdził…. niestety okazało się, że rzeczona chińska zupka została zjedzona… ta drobna niedogodność nie mogła przecież zrujnować tak pieczołowicie budowanego obrazu Frytki – super ciotki…. co więc zrobiła? ano ubrała się i poszła do sklepu… kupiona zupka, przygotowana według ścisłych instrukcji na torebce, poparta wypatrzonymi przez głodnego w internecie, już po chwili stanęła przed nim …. ochoczo wziął pierwszą łyżkę do ust i …… wiesz co ciocia? ja to bym do tej zupy dodał coś pomidorowego – usłyszała Frytka….. że co? – zapytała inteligentnie…. coś pomidorowego – powtórzył 7-letni masterszef – może keczup?…. Frytka odwiodła go od tego pomysłu, zupka chińska wylądowała w sedesie, a smakosz zjadł polskie kanapki z szynką i pomidorem…..

From → Uncategorized

57 Komentarzy
  1. Ale tak ketchup do zupki? 😮 Swoją drogą ja mam dostęp do chińskich i czasem japońskich zupek… 😛

  2. Kochana dzieciaka chciałaś otruć ???
    Ty jesteś najgorsza ciocia ever !!!! 😀 😀 😀

  3. jotka permalink

    Jadało się kiedyś zupki chińskie…tanio przynajmniej było 😉 Ketchup do zupki mnie nie dziwi 😉

  4. Oj tam, musi dziecko choc raz zupki chinskiej podjesc, chocby to do womitow prowokowalo, inne dzieci juz jadly, czemu mlodemu zalowac?
    Wbrew pozorom dobra ciotka jestes, bo nie dodalas ketchupu! 🙂

  5. I oto na własnej skórze dowiedział się, że w 3 minuty nie da się przyrządzić smacznego posiłku:))

  6. Karina (trzy-m) permalink

    Hahaha…
    To się ubawiłam.
    I wcale się nie dziwię, że owa zupka wylądowała w sedesie.

    • ale, że dlaczego?… ja, akurat, lubię, chociaż może to nie powinno być wyznacznikiem smaku, bo ja normalna przecież nie jestem… 😀

      • Karina (trzy-m) permalink

        A to przepraszam. Dotąd myślałam że zupek chińskich nie da się lubić.
        Swoją drogą – są niezdrowe, a może nawet szkodliwe.
        Kuzyn od tych zupek nabawił się niesamowitych wrzodów i bardzo cierpiał przez długi czas. No ale on je usuwał nagminnie.

        • Karina (trzy-m) permalink

          *wsuwał

        • ja słyszałam, że na zupkach chińskich można szybko schudnąć… biorąc pod uwagę doświadczenia Twojego kuzyna, może tak być … 😀

  7. wołowa szynka drobiowa z tuńczyka… zaiste polskie, bo takie rzeczy to tylko w Polsce… nie wspomnę już o polskim pomidorze z Holandii…
    /Poland, czy Holland, jaka to różnica?/…
    tylko chleb rodzimy polski, bo rodzimy Ukrainiec wyrabiał ciasto z pszenicy /czyli kukurydzy, ale nie twórzmy już zagadnienia/ porastającej stan Nebraska…
    ale za to van marki Mercedes dowożący chleb do sklepu jest zaiste niemiecki, sto procent części made in China…
    p.jzns :* :)…

    • ależ Ty się czepiasz szczegółów P 😀
      za to w chińskich samochodach wszystkie części są oryginalne 😀
      miłego dzionka :*

      • za to w chińskich zupkach nie…

      • za to wszystko przebija fasolka po bretońsku… kiedyś otworzyłem puszkę z tą fasolką i pewna rodowita Bretonka /bez kitu, z samego Lorient/ otworzyła szeroko oczy i spytała:
        – pour manger? /w wolnym tłumaczeniu: to się qrva je?/…
        lol…

        • Może kiedyś, pierwotnie, to była fasolka po … brYtońsku?…. 😀

  8. Ketchup by jej nie zaszkodził…a nawet mógłby się okazać najzdrowszym w niej składnikiem 😉

  9. Nitager permalink

    Z chińskich zupek najbardziej lubię torebkę.

  10. Wszyscy wiedzą, że magiczne zupki Vifon pochodzą ze sklepu Społem. Pomidorowy dodatek w postaci keczupu, takoż.
    Jak by co, to znam kogoś z okolic sklepu Społem – personel Żabki 😂

    • Społem jest the best!!! Wyprowadziłam się na inne osiedle, mam biedrę pod samymi oknami, a i tak na zakupy do społemowskiego sklepu jeżdżę 😀

  11. dwa miesiące pracy w fabryce chińskich zupek (aczkolwiek nie z Radomia) skutecznie mi obrzydziło ten „przysmak” 😀
    Ale czego się nie robi dla dziecka…:D

  12. o matko jak sobie przypomnę, że się w czasach zamierzchłych zupkami chińskimi odżywiałam ochoczo brrrrrr a makaron wpylałam na sucho ooofuj
    fajna z ciebie ciocia Fry 😉

    • najfajniejsiejsza nawet, wiesz? 😀
      zupki jadłam, jak mnie mocno przycisnęło, a nic na ciepło i na szybko nie było, w sumie może ze ….. trzy razy… 🙂

  13. beskidnik permalink

    Kryptoreklama, do tego, zdaje się, to nie chińszczyzna ale vietnamizm…

    Ps. Ma przyszłość daj mu taką zupkę ale bez zalewania wodą. Po prostu zmieszaj pokruszony makaron z sypką przyprawą i niech skubie po kawałeczku na sucho. Nie próbowałem ale to ostatnio pośród nerdoidalnej młodzieży młodszej jest bardzo trendy.

    • to nie kryptoreklama, tylko lokowanie produktu, za free zresztą 😀
      czyli, nie dość że będę najlepsza, to jeszcze trendy? yeah 😀

  14. dreamu permalink

    Mądry chłopak! Wie, co dobre 😁😁😁

    • taaaaaaa….. smakosz 😀
      innego dnia ciotka błysnęła polędwiczkami w łagodnej panierce, smażonymi na głębokim oleju (dobra, wiem, że niezdrowe, ale smaczne…), później Tabaluga musiała wykupić cały zapas w biedrze …. 😀

      • dreamu permalink

        No! I do tego pięknie motywuje do działania. Ogromny potencjał przeczuwam 😁

  15. Morgana permalink

    Ale młody ma smaki. Pamiętam, jak moi chłopcy codziennie jedli keczup, do czasu…
    Później i teraz doceniają kuchnię mamusi, a ja dla nich pichcę z przyjemnością:)
    Serdeczności zostawiam:)

    • no wiesz, ten młody też docenił kuchnię cioci Frytki, kanapeczki bardzo mu smakowały 😀
      miłego wieczoru Morgano 🙂

  16. Ty, a może on w przyszłości wyrośnie na kucharza? Rosół z keczupem – to musi ciekawie smakować

  17. bo może po prostu miał ochotę na pomidorową z makaronem 🙂 oj ciocia, ciocia….;DDD

    • powiem Ci w tajemnicy, że w lodówce stała pomidorowa, przygotowana przez jego matkę….. proponowałam, nie chciał 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: