Przeskocz do treści

m jak mieszkanie (własne) – część II kredycik ….

3 czerwca 2019

pewnego kwietniowego poranka, w urlopie, obudziła się Frytka o stałej porze (coś tak świt koło południa, czyli 5.30…) i pomyślała optymistycznie

dziś jest ten dzień, wyruszamy po kredycik….

wiadomo, „teraz i natentychmiast”, więc zerwała się Frytka z pościeli, poczyniła stosowną toaletę, wypiła kawę i ….. musiała czekać do 9-tej na otwarcie banków …. placówki bankowe w takich wypadkach są bardzo przyjaźnie nastawione do klienta, wręcz czekają, żeby jakiegoś złap…. pomóc jakiemuś, znaczy się…. z Frytką nie było inaczej…. co panią do nas sprowadza, w czym możemy pomóc? – usłyszała Frytka od uśmiechniętego doradcy…. otóż (tu pełne zaskoczenie, czyż nie?) potrzebuję gotówki w kwocie trzydzieści trzy tysiące polskich złotych… … trzydzieści trzy tysiące? – doradca musiał się upewnić – nie trzydzieści trzy tysiące siedemset pięćdziesiąt osiem złotych i 27 groszy?…. nie, równo trzydzieści trzy tysiące – niewzruszenie potwierdziła Frytka…. (tytułem wyjaśnienia – kredytem hipotecznym zajęła się zaprzyjaźniona doradca finansowa, Frytka musiała załatwić gotówkę na wkład własny i opłaty około sprzedażowe + lodówka, co po podliczeniu, niemalże co do złotówki, dało żądaną kwotę…)…. oczywiście – z niezmąconym, szerokim uśmiechem oznajmił doradca – proszę podać swoje zarobki „na rękę”, dziękuję, już sprawdzam pani zdolność kredytową, oczywiście, jak najbardziej taką zdolność pani posiada, nawet do czterdziestu tysięcy …. no to super – ucieszyła się (przedwcześnie, jak się później okazało) Frytka….. to teraz poproszę o odpowiedź na kilka pytań – uśmiech doradcy zamienił się w pełne profesjonalizmu skupienie – czy posiada pani zadłużenie w innych bankach? jaki jest rozmiar pani buta? czy ma pani samochód? jakie jest nazwisko panieńskie matki szwagra pani prababki Katarzyny? na jaki okres pani chce ten kredyt? na dziesięć lat? a była pani na lazurowym wybrzeżu? jaka wysokość raty by panią interesowała? do pięciuset złotych? czy ogląda pani serial „gra o tron”? na jaki cel kredyt? a widziała pani promocję na masło w biedronce? raty stałe czy malejące?….. kiedy Frytce zaczęła już drgać powieka przy lewym oku, w doradcy najwyraźniej odezwał się instynkt samozachowawczy, bo rzekł: poproszę jeszcze o chwilę cierpliwości…. jego komputer zaszumiał, zamrugał, w całym budynku na chwilę przygasły światła, a Frytka dałaby sobie rękę uciąć, że gdzieś w oddali usłyszała diabelski śmiech, i w końcu TADAM!!!!…. proszę pani, mogę zaproponować pani wyjątkowy kredyt, na wyjątkowych warunkach:

kwota dwadzieścia cztery tysiące, na osiem lat, z ratą 689 zł miesięcznie…..

tylko dzięki temu, że był to pierwszy bank, a Frytka jeszcze opanowana, doradca zachował życie ….

w kolejnym banku, po przejściu tej samej procedury, dla odmiany zaproponowano Frytce kredycik w kwocie ….. 50 tys zł (bo wtedy jest zerowa prowizja) z ratą prawie 800 zł….  czy Was też coś takiego wkurza? …. przychodzicie po konkretny produkt, a wciskają Wam coś innego…. tak jak w sklepie: czy jest rozmiar 38 z tych czerwonych szpilek? …. no niestety nie ma, ale za to mamy czarne gumowce w rozmiarze 41……

piąty bank spełnił wymagania, a do kredytu dostała jeszcze Frytka plakietkę „dzielny klient” ….

 

From → Uncategorized

63 Komentarze
  1. Haha, nieźle. Jak ja brałem kredyt do mi babka policzyła, że wydaję więcej niż zarabiam. 😀 Do dziś nie wiem jak! 😀

    • ale u mnie to by się zgadzało akurat, sama tego fenomenu nie rozumiem… 😀

        • kładę to na karb kobiecej zaradności 😀

        • Jesteś pewna, że w międzyczasie nie okradasz banków? 😉

        • Ale że ja???? …. no wiesz!!!! … jeśli nawwt, to zawsze wszystko oddaję, z nawiązką…. 😁

        • A to by był niezły numer, jakby ktoś okradł bank, a potem oddał wraz z odsetkami. 😀

        • każdy kredycik spłacałam tak pięknie, że jak tylko jeden kończyłam, to już mieli espeszeli for mi kolejny, na jak najbardziej atrakcyjnych warunkach 😀

  2. Tak, to prawda, trzeba mieć do nich cierpliwość:) Ale za to jaka potem radocha z posiadania własnego mieszkania (że tak celowo zrymuję:)

    • no od kredyciku do posiadania, jeszcze radocha daleka 😀

      • Oj tak, dokumenty to masakra. U mnie zajął się tym mąż, który w dodatku zna i bankowość i finansistów jak własną kieszeń. Trzymam za Was kciuki!

        • powiem Ci, że „zatrudnienie” (piszę w cudzysłowie, bo zajęła się tym znajoma) uważam za zbędne, bo tak czy inaczej sama musiałam o niektóre sprawy zadbać, dowiedzieć się, upewnić, mając przy tym wrażenie,że rola doradcy skończyła się na skserowaniu naszych dokumentów i wysłaniu ich do banku …. a moze nie powinnam brać znajomej ….

        • Nieee, wcale niekoniecznie. Może po prostu u Ciebie było trudniej.
          Inna sprawa, że my kupowaliśmy mieszkanie przez pośrednika, ale chociaż on reprezentował sprzedających to nam również doradzał. Zwłaszcza w kwestiach prawno – organizacyjnych. W końcu jemu zależało, żeby jego klientka sprzedała to mieszkanie szybko i sprawnie. I żeby potem nikt się nie ciągał po sądach. Oczywiście to biuro pośrednictwa sprawdziliśmy wcześniej, wiesz, jak długo istnieje na rynku, jakie ma opinie itp itd. Wiesz co nas na początku zdziwiło i zaciekawiło, ale też sprawiło, że właśnie przez to podeszliśmy do oględzin mieszkania sceptycznie? Napisali gdzieś tam u siebie na stronie, że od wystawienia mieszkania na sprzedaż do kupna, im zajmuje wszystko nie dłużej niż miesiąc. I wiesz co? Tak było!! Mieszkanie pokazało się na rynku (Domiporta, Oxl, Allegro) na dwa dni przed tym, jak ja je zauważyłam. Tego dnia były pierwsze dni otwarte i od razu strzał w dziesiątkę:) Dla sprzedających oczywiście. Ja kiedyś naoglądałam się w Warszawie mnóstwa mieszkań, potem na parę lat odpuściłam, i teraz, gdy znowu zaczęłam szukać, to mieszkanie było jednym z dwóch, które brałam pod uwagę, które mi się spodobało.
          Mam nadzieję, że u Ciebie też tak będzie! Tego Ci życzę i pozdrawiam:)

        • U nas bez pośredników, z rączki do rączki, chociaż przez biura też oglądałyśmy, temat na osobny wpis… 😊

        • Oj tak. To zwykle jest temat rzeka. 🙂

  3. hihi…sama w banku pracuję no i…tak całkiem inaczej a jednak tak samo 🙂

    • najbardziej zaskoczyła mnie (żeby nie powiedzieć, wkurzyła…) pani w ostatnim banku…. najpierw zaczęła mi opowiadać o kredytach i ratach, które nijak się miały do moich potrzeb, a później, kiedy powiedziałam, że „moja doradca pytała tu o kredyt i powiedziano jej to i to”, to raptem znalazła się promocja, która AKURAT w tym momencie obowiązywała, jeszcze przez dwa dni i AKURAT miała wszystko to, czego ja szukałam…. no pacz pani, się o tak znalazła, kiedy już zamierzałam wyjść…. 😀

      • Noo hihi.. bankowiec też człowiek i normy do wyrobienia ma 😛
        Om większy bank tym mniej ludzki, na szczęście ja w mniejszym, lokalnym pracuję 🙂

        • Żebym wcześniej wiedziała, chyba nie ma rejonizacji? …. 😊

  4. Hyhyhy.
    Witaj, Frytko, w gronie zadłużonych, to jest: zasłużonych, oczywiście. Bo, że Frytka zasłużyła, to się wie! (że będzie teraz zadłużona to jakby samo przez się 😀 )

    • Jedna literka robi różnicę…. jak „l” i „ł”, bo lepiej zrobić komuś łaskę niż …. chociaż 😂

      • Anonim permalink

        W robieniu laski najlepsi są górale.

        • Oj tam, oj tam… przychodzi sąsiadka do sąsiadki, patrzy, a tamta siedzi i struga cos z nogi od stołu, więc pyta: co ty robisz? A ta odpowiada: mój stary wczoraj od kochanki wrócił i powiedział, że mu laskę zrobiła, to co, ja gorsza będę?!… 😂😂😂

        • Da Sie. permalink

          Widzisz Fryteczko Złocista, żona powinna szybko i WŁAŚCIWIE reagować na potrzeby męża.
          Bo może zdarzyć się tak:

          Przychodzi mąż pijany do domu i kładzie się do łóżka obok żony i woła:
          – Hela dawaj miskę będę rzygał
          Żona nic.
          – Hela dawaj miskę bo będzie niedobrze.
          Żona nadal leży.
          – Hela dawaj miskę będę rzygał.
          Hela idzie po miskę do kuchni.
          Nagle mąż woła z pokoju:
          – Hela zmiana planów, nasrałem w gacie.

        • Wystarczy, że wybaczamy Wam nawet to, czego jeszcze nie zrobiliście… 😂

      • Da Sie. permalink

        W robieniu laski najlepsi są górale.
        Tam u nich, na każdym straganie są laski zwane ciupagami.
        A w robieniu łaski to sukienkowi. Tyle że plus VAT.

  5. jotka permalink

    To i tak łatwo poszło, nie ma to jak gadać z urzędnikiem, który musi odmówić, ale swoje załatwić…ile ja musiałam sie nagadać, by udowodnić pani w banku, że nie potrzebuje karty kredytowej, no taka średniowieczna jestem!

    • nawet mi o tym nie mów…. bank, udzielając kredytu hipotecznego, zażyczył sobie spłatę innego kredytu (swojego zresztą…) jednocześnie zmuszając Młodą do wzięcia kolejnego, w postaci karty kredytowej…. to był jeden z warunków…. gdzie tu logika?…. na siłę spłacać jeden, żeby brać drugi??….

  6. W dobrych czasach żyjemy. Banków jak nasrał, jest gdzie se nerwy poszarpać!

    • a niektóre to się łączą i działają wtedy z podwójną albo i potrójną porcją środków do wkurzania klienta …. 🙂

      • Na szczęście dostęp do koiciela nerwów też jest jeszcze szeroki!

        • Boję się za bardzo koić, żeby się za bardzo nie rozluźnić…. dziwne rzeczy wtedy potrafię robić…. 😁

        • Już jedną dziwną rzecz robisz, moderujesz mnie… Nie pomyliła Ci się moderacja z adoracją? Brzmi podobnie, ale nie oznacza tego samego!

        • ależ Boja mój jedyny, to nie ja, to system sam z siebie, ja zatwierdzam, a on uparcie twierdzi, że jednak nie ….. ale ja się nie poddam …. 😀

  7. trzeba było szukać faceta doradcy i oszołomić go urodą. może wtedy byłby łaskawszy i ominął zasieki wyborów szatańskich. cierpliwości uczy każda rozmowa z urzędnikami.

    • czy to facet, czy kobieta, wszyscy są uprzejmi i uśmiechnięci, dopóki nie zaczynasz stawiać o(d)poru …. 😀

  8. Nitager permalink

    To i tak dobrze, że nie zaproponował Ci innej waluty, na przykład czterdziestu skórek bobrowych i dwu wiewiórczych.

    • Jestem zdecydowaną przeciwniczką naturalnych futer, mógłby to swoją skórką przypłacić… 😁

  9. Morgana permalink

    Dobrze, że ja nigdy nie musiałam korzystać z pożyczek. Mąż ich nie lubi, od zawsze unikał.
    Było skromnie, ale daliśmy radę, wykupić nasze własne M-4.
    Powodzenia kochana 😉

    • Cóż, z małżeństwa wyszłam goła i wesoła, więc… teraz garderoby też nie powiększę raczej… 🙂

      • Da Sie. permalink

        Ależ to musiał być widok!

        • He he he, mógłbyś się zdziwić, a wiesz, niektórych rzeczy nie da się odzobaczyć 😁

        • Anonim permalink

          No więc… aaa tak, nie zaczyna się od nie.
          No to co ten tego, co to miałem napisać.
          Aha.
          No więc, nie mów Złocista Frytko, że wyszłaś z małżeństwa nieuczesana!
          Do Ciebie to niepodobne, nieprawdopodobne i niemożliwe.

        • Fakt, nieład we wlosach i Frytka nie idą w parze… 😊

        • Da Sie. permalink

          No ale, och! Nie zaczyna się do no!
          No więc… ten tego… co to ja miałem napisać…
          Aha.
          No więc, nie mów Fryteczko Złocista, że wyszłaś z małżeństwa nie NIEUCZESANA!
          Do Ciebie to niepodobne, niemożliwe, nierealne. I w ogóle nie nie nie!
          Nie wierzę w takie bajeczki.

  10. teatralna permalink

    rany boskie Frytka to Ty dobrze zarabiasz ))))
    ja nie miałam sama zdolności kredytowej te 12 lat temu, a przy okazji załatwiania kolejnego(w moim życiu) kredytu, dowiedziałam się jak mało zarabiam, mimo tyrania od rana do nocy i okrutnego zaangażowania. Kredyt pomógł mi zmienić nastawienie. Udało się. Fry współczuję tych formalności i papierów.. . i tego obciążenia w końcu. Nam zostało jakieś trzy lata… jeszcze, wzięliśmy na 15 lat.
    Początek był fatalny, bo to malejący jest. Dlatego remontowanie chałupy tyle trwało a moje tyranie nie zmalało…jeszcze trochę.

    • T. nie mam zdolności na hipoteczny, tylko i wyłącznie ten gotówkowy, 10 lat mój i 30 Młodej, może dożyję końca spłaty… 😁

  11. Bożena permalink

    BRAWO TY! wytrzymałaś do piątego banku 😀 ale to zapewne tylko i wyłącznie dlatego, że byłaś dopieroco po spożyciu…….herbaty z pokrzywy :DDD

    • ha ha ha, Polly, gdybym wiedziała, co mnie czeka, to bym sobie w termos wzięła, pięciolitrowy …. 😀

  12. Nie mam żadnej zdolności kredytowej, to do banków nie chodzę. Ale w czasach, gdy taką zdolność miałem na stanie, to też usiłowano mi wcisnąć tradycyjny kredyt, zamiast kredytu w koncie. Oczywiście propozycja banku była dla mnie niekorzystna, ale sprzedawca miał od tego produktu prowizję. Oni tam mają targety wyznaczone, aby sprzedać tyle i tyle określonych produktów, a jak nie zrealizują, to mają problem. Więc wcisk.., znaczy oferują

  13. Da Sie. permalink

    Kredyt, kredycik, w duszę jeża,
    bierzesz gdy kasy potrzeba.
    Gdy szczęśliwie go posiadasz,
    w samozadowolenie wpadasz.

    Jeszcze tylko dziesiąt latek
    i dodam majonez do sałatek.
    Finansowy dołek minie szybko,
    i zjem bułeczkę z rybką.

    I choć w duszy grają mi chorały,
    to muszę rozwiązać problem mały.

    Kiedy zrobić parapetówkę?
    Odnowić najpierw czy nie?
    Myśl (zbyt?) wielka na tę zgrabną główkę.
    Czy pochlapią winem i ściany i mnie?

    I po co mi to było?
    Ach! Już wiem.
    Frytka ma swoje miejsce na świecie.
    To jest bardzo milo!

    • No proszę, poematy aż powstają, rzekłabym, prorocze w niektórych kwestiach … 😁

      • Anonim permalink

        Pewnie chodzi o rybkę z majonezem.
        Dziwne połączenie, ale mając kredyt, się nie wybrzydza. 😉

        • Co chcesz od rybki z majonezem? Swoją drogą, dobry pomysł na kolację … 😁

      • Pewnie chodzi o rybkę z majonezem.
        Połączeni dziwne, ale mając kredyt, się nie wybrzydza. 😉

  14. Ojojoj… Widzę, że faktycznie mam tu sporo do nadrobienia u Ciebie 🙂 Co niniejszym powolutku, acz zdecydowanie i jak zawsze z przyjemnością czynię 😉

    Te Twoje kredytowe boje to przypominają coś, przez co Mama z Tatą przechodzili ze 2 dwa lata temu, z tym, że oni nie musieli wizytować aż pięciu banków 😉

    Powodzenia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: