Przeskocz do treści

wszędobylska Zofia….

29 sierpnia 2019

kolejny piękny słoneczny poranek…. Frytka wyprostowana, z piersią wypiętą, maszeruje dziarsko do pracy…. w pewnym momencie rzuca okiem na mijany przystanek, a tam…. Zofia …. na całe szczęście odwrócona…  więc Frytka, w jednej chwili, zwija swoje sto sześćdziesiąt pięć centymetrów wzrostu + 10 centymetrów obcasa w kłąb wielkości 40 centymetrów, i wstrzymując oddech, niemalże czołgając się po chodniku, przemieszcza się na bezdechu, za plecami Zofii…. pół kilometra dalej, mając nadzieję, że wzrok Zofii już tam nie sięga (chociaż pewności nie ma, bo rzeczona, choć  okularów nie nosi, zawsze wszystko widzi….), odzyskuje poprzednią postawę, łapie wreszcie oddech i z ulgą, że tym razem się udało, idzie dalej…. jakże złudne to było, bo po zrobieniu zakupów, mijając zupełnie inny przystanek, na zupełnie innej ulicy, będąc już całkiem blisko miejsca przeznaczenia, niczego się nie spodziewając, słyszy: „hola, hola, kochanie….” i już wie, że ma przesra…. przerąbane….

From → Uncategorized

65 Komentarzy
  1. Przeznaczenia się nie oszuka 😀 Każdy z nas chyba zna taką panią Zofię 😀

  2. Da Sie. permalink

    Szczęśliwy zatem ze mnie gość. Zofii nie posiadam. I z tego miejsca, pragnę pozdrowić wszystkich zofioposiadających. Dużo wyrozumiałości, cierpliwości, zrozumienia, miłości bliźniego (choćby zfiopodobnego), empatii, uśmiechu, oraz wszystkiego. Wam życzę.
    Chociaż, żeby Wam nie popsuć nastrojów (wiadomo, zawiść ludzka rzecz), powiem Wam że mam Krysię. Ostatnio, jakieś cztery lata temu, gdy ją spotkałem (na szczęście była za ogrodzeniem), w sobie tylko właściwy sposób, wcale nie uprzejmy, oznajmiła że jestem faszystą. I w ogóle cham.
    Ale muszę przyznać, że kobieta (raczej wiedźma, nawet z wyglądu) miała powód. Otóż nie udało się jej zajomać nam drogi do posesji. Na co mam papier z sądu. A mieli mieć tak pięknie (z mężem to wymyślili). Drogę do naszej i innych posesji, oni sobie zajmą. I wszyscy będziemy im płacić, niewielką oczywiście, opłatę za udostępnienie.
    Morał z tego taki:
    Szanuj Zofię swoją, bo możesz mieć Kryśkę.

    • hmmm, żeby dojść do moich drzwi, najpierw muszę minąć drzwi Zośki, po „jej” kawałku podłogi…. 😀

      • Da Sie. permalink

        Widzisz. Dziękuj opatrzności, że masz Zochę, nie Krychę.
        Zresztą, kilka blogów wcześniej pisałem, że powinnaś kilka razy w tygodniu pójść sama, albo wysłać młodego, aby pożyczyła Wam nalewki. Oczywiście nie oddasz, albo oddasz jakieś wino marki Wino. Kilka literków i Zośka się przestanie kolegować z Wami..

        • oj nie, nie zaryzykuję walki z Zośką jej nalewką, bo wiesz, kto nalewką wojuje, ten od nalewki….. 😀

        • Da Sie. permalink

          Ale ustaliliśmy, że nie pijesz, tylko robisz za „kierowniczkę” dla osiedlowego establishmentu.
          Czyli dwa gołąbki w garści.

        • hmmmmm, ryzykowne biorąc pod uwagę w jakiej okolicy mieszkam (w promieniu kilometra kilka skupów złomu…)….. 😀

        • Da Sie. permalink

          Czyli w promieniu kilometra byłabyś „kierowniczką”. Status bezcenny. Ochrona całą dobę. Pomoc w parkowaniu. I co kilka kroków – Dzień dobry kierowniczko. Banan sam wskakuje na twarz. Doceniona. Szanowana. Wyglądana.

  3. może trzeba było odwinąć komplementem, który by ją przygwoździł do ziemi?
    takim z gatunku jadowitych. wyobraźni Ci nie brakuje – pewnie dałabyś radę osadzić ją w pół kroku i to dożywotnio.

    • rośnie we mnie ta chęć od dłuższego czasu i aż się boję co będzie, jak już nie wytrzymam…. 😀

  4. Da Sie. permalink

    Gdy nie wytrzymasz, to puścisz. Ale wtedy dobrze być przygotowaną. Mieć jakieś argumenty w ręku. Np. pompka się zda.

  5. Jak bym siebie widziała skradającą się za plecami Snajperki. Najlepsze, gdy już jest za późno, gdy na ten przykład z impetem wychodzę z klatki, a tam ona. A ja wtedy pokazuję palcem za jej plecami „A co to, tam, o, o?” Ona się odwraca a ja spieprzam z powrotem do domu.

    • ha ha ha, ostatnio tez wpadlam na nia przed klatką, ale na szczęście już miala w swoich szponach inna sąsiadkę, więc prawie udało mi się uciec…. prawie, bo jednak pytania „kiedy wpadniesz na kawę?” na uniknęłam….. wczoraj też mnie pyta: „kiedy ty w końcu będziesz w domu? a ja niewiele myśleć: zimą…. 😀

  6. przeczytałam tu kilka ciekawych pomysłów na Zoskę, że tak powiem 😉

  7. niemniej współczuję serdecznie Fry a nawet bardziej . .. oraz radze zobrzydzaj nawet za cenę obsmarowania tyłka na dzielni.

    • staram się jak mogę, ale ja mam zakodowane bycie uprzejmą, chociaż do czasu…. najwyraźniej dla Zośki jeszcze ten czas nie nadszedł….

  8. „Oszukać przeznaczenie…8” 😛

  9. beskidnik permalink

    To Frytka dużą dziewczyną jest! Moja Marzenka ma 148 cm…

    Przeznaczenia się nie oszuka.

    • nie używa się słowa „duża” w odniesieniu do kobiety….. 😀

      • Da Sie. permalink

        Właśnie! Lepiej użyć słowa WIELKA!.

        • ha ha ha, no cóż…. 🙂

        • Da Sie. permalink

          Tylko taki dylemacik. Niby to samo, a jednak…
          Duża Dziewczynka.
          Duża Kobieta.
          vs.
          Wielka Dziewczynka.
          Wielka Kobieta.
          🤦‍♂️🤔

  10. No i pokarało Cię za wcześniejsze:-)

    • ale, że niby za co?????….. 😀

      • Że za pierwszym razem się w ten kłąb….:-)
        Przyjęłabyś na klatę, to drugiego może by nie było.
        Jak ktoś napisał w komentarzu powyżej (albo poniżej, bo nie wiem gdzie ten wpadnie), przeznaczenia nie oszukasz:))

        • jak znam życie, swojego pecha i Zośkę, to drugi raz też by mnie zdybała, zapominając, że już się widziałyśmy….. 😀

        • Ha ha, a to już by się nazywało kumulacją:)

        • Tylko takie mi się trafiają, jak w totka, to ni ciorta…. no chyba, że to dlatego, że nie gram? 😉😂

        • A wiesz, że to może być przyczyna?:-) Ja ostatnio zagrałam, czego nigdy nie robię….I co? Też ni ciorta:-)

        • 😀 … czyli warto grać…. 😀

  11. jotka permalink

    Może ona porusza sie z prędkością światła, albo jest w 3 osobach?

  12. Nitager permalink

    Mogłaś wyciągnąć z torby bagietkę i udać, że to białą laska. Nikt nie może mieć wtedy pretensji, że go nie widzisz.

  13. msikora869 permalink

    Znam takie i podobne sasiadki z czasow gdy mieszkalam w Polsce, w bloku.
    Tutaj, Frytko, mam szczescie mieszkac w domu i na osiedlu gdzie sasiedzi nie sa ani ciekawscy ani narzucajacy sie. Niektorych to nie znam z twarzy choc mieszkaja dookola mnie – lubilabys takie otoczenie, takie sasiedztwo.
    Nie zazdroszcze Ci tej wscibskiej Zoski, o nie. A co by bylo gdybys za kazdym razem mowila ze musisz leciec bo masz ustalona wizyte tu czy tam? Moze po 20tym razie dotarloby do niej?

    • Zofia, jak sama zresztą kiedyś powiedziała, że ma problemy z pamięcią więc mnie się wydaje, że dla niej, każde spotkanie ze mną, jest tym pierwszym…. 😁

  14. Natt permalink

    Zofia zostawiła na jednym przystanku swój hologram, aby dopaść Cię gdzie indziej. Strach się bać.

  15. dreamu permalink

    😁 przepraszam😁 nie mogę przestać się śmiać wyobrażając sobie, jak kulisz się w 40cm kuleczkę tylko po to, żeby zostać złapaną na wykroku w zupełnie innym miejscu 😂

    • śmiej się, śmiej… myślisz, że było łatwo? szczególnie w spódnicy?…. 😀

      • Dreamu permalink

        Mając taką sąsiadkę musisz zacząć uzupełniać garderobę w sklepie z akcesoriami militarnymi. Na początek proponuję mundur moro i buty sił specjalnych🤣

        • hmmmm, w drodze do pracy mijam sklep z odzieżą militarną i patriotyczną (cokolwiek to znaczy…), zastanawiam się tylko, czy żeby tam coś dobrać, muszę mieć posturę osiłka bez karku…. z drugiej strony, orzeł na koszulce, na mojej klacie, też będzie miał dobrze rozwinięte skrzydła…. 😀

        • Dreamu permalink

          I Zofia się nie będzie spodziewała😉

        • Zofia ostatnio zdybała pod drzwiami mojego faceta i pyta: żona kiedy będzie? na co on rzucił szybkie „nie wiem”, po czym wpadł do mieszkania, zaryglował drzwi na wszystkie zamki, a ja wracając do domu, musiałam podać hasło…. 😀 😀 😀

  16. JA PIERDOLĘ!!!…
    nie, no sorry za słowo publiczne, ale empatycznie pojąłem /znając z grubsza sprawę o kryptonimie „Zofia”/ grozę tej sytuacji i tak mi się tylko spontanicznie wymskło w ramach ekspresji artystycznej 😆 …
    p.jzns 🙂

  17. Tak to bywa z takimi ludźmi, nie lubię wścibstwa

  18. Czy ja wiem… Skoro nie da się jej pokonać, to może trzeba ją polubić?

  19. JagaToja permalink

    Tacy ludzie też mają swój urok 🙂 Ich zainteresowanie innymi świadczy o nadmiarze wolnego czasu

    • No na mnie jakoś ten urok nie działa 😋
      Niestety, sądząc po tym, jakie pytania mi zadaje i w jakich tematach,zaczynam ją podejrzewać o demencję….

      • JagaToja permalink

        🙂 teoretycznie się nie dziwię – sama bym uciekała daleko mimo, że mówią aby do osób z demencją , nie okazywać zniecierpliwienia, natomiast mówić jasno, zrozumiale oraz ciepłym i spokojnym tonem. 🙂 oczywiście łatwo mi się nabijać. Mam raczej średnie szczęście do sasiadó więc powinnam łączyć się z Toba w bólu

        • spoko, pisze o tym, żeby też się trochę pośmiać, nie z Zofii, a z mojej sytuacji…. 😀
          a w mówieniu głośno, wyraźnie i spokojnie mam dużą wprawę, od 20-tu lat pracuję z różnymi klientami… 😀

        • Da Sie. permalink

          Głośno i wyraźnie może nie wystarczyć. Trzeba mówić drukowanymi.

  20. Morgana permalink

    Kochana
    Ładnie, to tak🤗
    Ale gadu gadu na powietrzu i każda w swoją stronę paniusia poszła?
    Serdeczności przesyłam ❤️🌼

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: