Przeskocz do treści

rozmiar ma znaczenie….

15 Maj 2020

oprócz sąsiadki Zofii (tfu, tfu, lepiej nie wywoływać wilka z lasu, a Zofii z mieszkania…), posiada Frytka także sąsiada…. sąsiad rzecz, niby, normalna, ale ten sąsiad jakoś tak ciągle na Frytkę (albo Frytka na niego…) wpada, niczym Zofia (tfu, tfu jak wyżej…) …. a że jest człowiekiem mikrej postury, w przeciwieństwie do Zofii (tfu itd. jak wcześniej….), bo wzrostu wyższego krasnala ogrodowego i wagi lekko półśmiesznej, a Frytka ma wzrok nowo narodzonego kocięcia, to nie zawsze uda się Frytce w porę go wypatrzyć….. i w ten sposób, co chwilę, słyszy Frytka: „dzień dobry sąsiadko”…. „a dokąd to idziemy sąsiadko?”… „wcześnie, sąsiadko wstajesz…” i inne takie sąsiedzkie zagaduszki… któregoś dnia, w drodze do pracy, udało się Frytce spokojnie przebyć klatkę schodową, chodnik wzdłuż bloku i, gdy „już była w ogródku, już witała się z gąską”, nagle przed jej nogami zatrzymał się mercedes, a z jego wnętrza dobiegło Frytkę: „sąsiadko, podwiozę”…. tak właśnie, rzeczony sąsiad posiada mercedesa….. panom, którzy chcieliby znać szczegóły, odpowiada Frytka: szarego… na nic zdały się protesty Frytki, że: „dziękuję, że się przejdę, że do biedry jeszcze na zakupy muszę…”…. sąsiad był uprzejmie nieustępliwy… Frytka oszacowała wzrokiem gabaryty auta (jego wysokość „w kłębie” sięgała tak mniej więcej pasa Frytki…), westchnęła, zebrała się w sobie, jakby próbując zmniejszyć swój rozmiar, i rozpoczęła proces wsiadania do markowego wehikułu…. Frytka nie raz, i nie dwa widziała w telewizji, jak dama do auta powinna wsiadać, wiec, jako, że teorię miała opanowaną, to postanowiła ją zastosować w praktyce… najpierw należało umieścić na siedzeniu swoje, nomen omen, siedzenie, a potem elegancko wciągnąć do środka swoje dolne odnóża…. z tym pierwszym poszło Frytce całkiem nieźle, bo przy manewrze jedynie uderzyła tyłem głowy o górną belkę drzwi, ale z wciągnięciem nóg już nie było tak łatwo, gdyż jakoś tak, przestrzeń w środku, okazała się być mało wystarczająca….. no ale nie z Frytką takie numery…. zawzięła się w sobie, i z gracją słonicy, jednym kolanem waląc sobie w szczękę, a drugim w deskę rozdzielczą, umieściła się w końcu na siedzeniu…. sąsiad, zadowolony ruszył, zagajając jednocześnie rozmowę, na której Frytka nijak nie mogła się skupić, bo podsufitka niemiłosiernie gniotła ją w głowę, w której to głowie, kołatała się jedna myśl: MOJE MISTERNIE UŁOŻONE WŁOSY!!!!           

From → Uncategorized

39 Komentarzy
  1. jotka permalink

    No popatrz, to widocznie pan sąsiad miał spore poczucie wartości, skoro tak małe auto sobie sprawił…

    • ja myślę raczej, że w większym by zaginął, nie wspominając o braku widoczności drogi przed maską…. 🙂

      • jotka permalink

        To pewnie także 🙂 ale tego nie powie, raczej dumnie stwierdzi, że ma sportowe auto…

        • A niech tam ma, przecież nie od dziś wiadomo, że faceci to duże dzieci, ale niech mnie więcej nie podwozi .. 😁

  2. Mesiek taki mikry?

  3. czyli nie była ona /tak, tak, Mercedes to kobieta ❗ / typu „gangsta”, zwana też czasem pieszczotliwie „lochą”?…
    okay, tylko mam uczucie niekompletności tej relacji, bo nie ma opisu, jak Ty się z tego pudełka wytarabaniłaś pod tą Biedrą?… uplasować tyły w siedzisku to uplasować, ale potem trzeba te tyły z niego jakoś wydobyć…
    p.jzns 🙂

    • Wyjście, wbrew pozorom, było prostsze… wystawilam odnóża, chwyciłam z jedną ręką za słupek, drugą za … no, karoserię ( nie wiem, jak to nazwać 😁 ) i się wyciągnęłam… 😂

  4. O, Matko!, jakby to zawołał pan Czesio w Kabarecie Olgi Lipińskiej. To co to za Mercedes był? Chyba taki na pedały – znaczy dla dzieci! Żeby ktoś się do Mercedesa nie zmieścił? Skandal!
    Jest jeszcze taka możliwość, że Frytka to niezmiernie wielka kobieta jest – ale gdy weźmie się pod uwagę statystyczne rozmiary ludzkiej istoty,k wydaje się to niemożliwe.
    Dla wyjaśnienia sytuacji, zmuszony jestem zadać pytanie: Czy Frytka w którejkolwiek osi przekracza rozmiar dwóch metrów?

    • bosze broń!! dwa metry? w jednej osiągam 1,65 metra i, póki co, to wszystko… 😁
      A merol, z zewnątrz, mimo wszystko, był normalny i wcale nie jakaś sportowa wersja, chociaż na modelach, to ja się aż tak nie znam… ale, w ramach dostarczenia niezbędnych informacji, gotowa jestem, tym razem ja, sąsiada i jego auto, zaobserwować… jedyny problem to to, że sąsiad auto, za każdym razem, pieczołowicie w garażu prywatnym chowa… 😂

      • Agniecha permalink

        Będzisz musiała się włamać, nie ma innego wyjścia.

        • Hmmm, w sumie, maskę już mam, a garaż jest prawie pod balkonem….. 😂

  5. Basia permalink

    No on Cie po prostu rwie na auto:) ale jak taki mały (auto, nie sąsiad), to wszystko bezpieczne…no bo akrobacje na siedzeniu odpadają, możesz korzystać..Rozmiar ma znaczenie, znaczy , że sąsiad nie nadaje się?( no, bo nie urosnie,)ale jak tylko auto za małe-to przeciez może zmienić!

    • Basiu, ani autem, ani sąsiadem nie jestem lzainteresowana, ale jeśli już miałabym być, to sąsiad zdecydowanie za mały… 😂

  6. czyli przez całe życie wchodziłam do auta niewłaściwą stroną ciała. To wiele tłumaczy. 😀

  7. czas najwyższy nauczyć się mówić NIE.
    innego wyjścia nie widzę.

  8. Cóż to za nieustępliwy sąsiad. Jeszcze się nie znamy, niemniej tekst mnie rozbawił. Miłego dnia i wieczora życzę.

    • Witam Cię serdecznie u siebie i cieszę się, że uśmiech wywołałam… 😊
      A sąsiad w nieustępliwości Zofii nie dorównuje… 😂

  9. Nie jest tak najgorzej! Mi się zdarzyło wsiadać do auta przez bagażnik. 😉

  10. Świat z zasady dzieli się na świat rzeczy ładnych i świat rzeczy praktycznych. Kompatybilność między mercedesem a praktycznością ewidentnie nie zachodzi, co niniejszym potwierdziłaś empirycznie. Nie sztuka wozić mikroautem mikroludzi, ot, co!

    Ćwiczenia ze sztuki wsiadania trzeba bedzie pocwiczyc w bardziej sprzyjających warunkach 😀

    • na co dzień idzie mi zdecydowanie lepiej, ale to pewnie dlatego, że autko mojego faceta jest ciut większe…. 😀

  11. Morgana permalink

    Tytuł mnie zaintrygował, no i dowiedziałam się, co to takiego🤗
    Sąsiedzi moi jacyś tacy ” szarzy, nijacy”, przy Twoich🙋
    Serdeczności słoneczne zostawiam z samego wczesnego ranka 🌞🏵️

    • z tymi sąsiadami, to w sumie nie wiadomo, jak lepiej, czy żeby było barwni, czy raczej zwyczajni… 🙂
      ja, wbrew pozorom, nie lubię za bardzo w takie relacje wchodzić, no chyba, że sąsiedzi mają pieski …. 😀
      miłego dnia Morgano 🙂

  12. szczęście najwyraźniej jest tak wielkie, że nie pozwala uronić ani chwili na obecność tutaj.
    gratuluję – oby trwało jak najdłużej, alb wręcz dożywotnio.

    • To szczęście ma na imię Antoś i osiem miesięcy, od tygodnia na nic nie mam czasu … 😂😂😂

  13. Monika permalink

    Najpierw podniecasz ludzi swoimi tekstami a potem zajebi… a cisza. To nie fair ze tak dlugo kazesz na siebie czekac

  14. Nie ogarniam tych aut jak ze sklepu z zabawkami…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: