Przeskocz do treści

rozmiar ma znaczenie….

1 marca 2021

na fejsiku znajomy poruszył dziś temat podatku od „małpek”… że rząd (***** ***), chcąc uchronić obywateli swych od picia przed śniadaniem, podniósł cenę wysokoprocentowych alkoholi o objętości mniejszej niż 300 ml … o święta naiwności… przecież nie z tym narodem takie rzeczy … bo naród, i owszem, małpki przestał kupować, ale za to przerzucił się na półlitrówki bo, skoro miał do wyboru 200 ml za 16 zł i 500 ml za 20 zł, to oczywistym jest dla narodu (ale nie dla ministra…), że wybierze to drugie… i tu jedna z komentujących wyraziła obawę, że trzeba będzie większe torebki kupić, bo te małpki, to jednak głownie konsumentki kupowały…

i się Frytce historyja taka, z nią samą, i alkoholem przypomniała… były onegdaj takie czasy, że wieczory weekendowe Frytka z królem spędzała… Chrobry mu na imię było… no i ten Chrobry w szkle zacnym o pojemności 500 ml (które to idealnie w torebce Frytkowej się mieściło), przez Frytkę nabywany do towarzystwa był …. i któregoś kolejnego piątkowego popołudnia wybrała się Frytka do sklepu z okowitami, żeby tradycyjnie króla Chrobrego nabyć… podeszła do półki z trunkami wyskokowymi, butelkę znaną w dłoń ujęła, w kasie opłatę stosowną uiściła i jęła króla do torebki chować… hmm, jakkolwiek by go nie ułożyła, to tym razem król zawsze którąś częścią z torebki wystawał, jak nie szyjką, to denkiem… ki diabeł? – pomyślała Frytka – zawsze się mieścił, a teraz nie…. jako, że król nijak upchać się nie chciał, a i zgiąć w pół nie dawał, wyjęła go Frytka i w świetle ulicznej latarni obejrzała go jeszcze raz, tym razem dokładniej… i co się okazało?… ano tylko tyle, że król z nazwy wciąż ten sam, tylko pojemność jakby o 200 ml większa….

no to, moi drodzy: chluśniem, bo uśniem…. w końcu to poniedziałek …

From → Uncategorized

35 Komentarzy
  1. kwestia skali. cena wódki nie ma znaczenia – kto potrzebuje kupi, albo sam zrobi. i każdy o tym wie. a skoro tak, to znaczy, że problem leży gdzie indziej – kto zarabia (stare kryminalne pytanie, kto korzysta z nowego)? ustawodawca!
    może jestem konserwatystą (znaczy stary jestem), ale zmiany przeważnie kosztują tych, na których są ćwiczone.
    dla ułatwienia powiem tylko, że paliwa ciężkiego nie próbowałem już chyba ze dwa lata. małolitrażowy jestem. zdecydowanie wolę wodne roztwory, gdzie woda jest dominującym składnikiem.

    • oczywiście, że kto chce (potrzebuje), ten kupi, ale jednak wolę dołożyć i kupić dwa razy więcej … 😀
      tak czy inaczej, tłumaczenie, że wszystko dla zdrowia narodu, dajcie spokój…. i tak, jak mówisz, zarobią Ci na górze….
      czyli kawę mogę zaproponować? 😀

      • a czemu nie? pewnie, że można!

        • Teraz pytanie, jaką? Czarną czy z mlekiem, z cukrem czy bez, ekspres czy sypaną?… 😁

        • o rany… skala trudności rośnie… za trudne dla misia o bardzo małym rozumku.
          ale – niech będzie – gorąca, czarna i słodka. uwielbiam naturę – kawa „z gruntem”, to coś, przy czym dni potrafią wstać piękniejszymi, niż były wczoraj – czego i Tobie życzę!

        • No i się udało, chociaż gust zupełnie inny niż mój … 😊

        • cóż… każdy ma swoje preferencje – nawet robale żrą najpierw najsmaczniejsze kąski, pozostałym biesiadnikom zostawiając odpadki…
          nieustająco Cię podziwiam i życzę więcej, niż sama masz odwagę sobie wydumać (mam nadzieję, że na dumanie czasu teraz to nie masz absolutnie, bo wiesz… nie wiem, czy dorastam do snów, w których biały koń i te żagle na wzburzonym morzu…
          zaglądałem, kiedy się wreszcie zaczniesz uśmiechać – chyba się udało- co? hę? a kawę w godziwym towarzystwie można wypić bez względu na porę roku, czy doby. idę się ogolić i przymierzyć garnitur (nie powiem, że ślubny, bo tamten chyba już mole zeżarły…)

        • bardzo dziękuję za życzenia, faktycznie chyba Ty więcej ogarniasz, niż ja sama, chociaż, powiem Ci, że konno boję się jeździć (próbowałam 🙂 ), a żagle, na cóż, mam chorobę morską, ale patrzeć na konia, galopującego po plaży, nad naszym morzem, to już jak najbardziej… 😀
          a ta kawa, to wirtualna czy w realu?… albo w żabce raczej, bo u mnie reala nie ma… 😀

        • sorry – jeśli w Żabce, to w ogóle mowy nie ma.. wolę nie pić, niż pić byle co. kawa, to wyłącznie pretekst, jednak bez podtekstów – jeśli się zdarzy, to zamawiaj cztery kawki – my plus wy. oi nie mówię złośliwie, wiem, że to nie będzie problem, dla żadnej strony…
          PS – uwielbiam plany – im bardziej rozpasane, tym dłużej umieram – nie oddychając.

        • oczywiście, że bez podtekstów, mój FBI lubi taką, jak TY… tę kawę … 😀
          kto wie, co życie przyniesie, już niejedną kawę z przyjaciółmi tu poznanymi, wypiłam… i nie tylko kawę…. 😀

        • TWÓJ FBI zapewne lubi Cię bardziej, niż ktokolwiek na świecie, ale (z lekkim niepokojem, bo służby potrafią uprzykrzyć życie) ja również czuję nieustająca sympatię dla Ciebie. Chyba jesteś „dobrym człowiekiem” – ze złymi staram się nie zadawać.

        • Na tę opinię, to aż się zarumieniłam, oby nie była na wyrost… 😊
          A co do lubienia, zaryzykowałabym tezę, że najbardziej kocha mnie mój pies i, zapewne, bezwarunkowo… 😂

        • rumiana – będziesz pewnie lekkostrawną dla bliskich, jak dieta każdej z błogosławionych oświeceniem milionów wiernych szamanek. Rumianek i pokrzywa też znajdą swój czas. Znajda się koneserzy. Nie każdy polubi frytki, albo Frytkę, jednak ważniejsze jest, żeby choć jeden,. trzymam kciuki nieustająco. Znajdą się i tacy, którym oset zda się rajem. Bądź sobą!

  2. „opłatę stosowną uiściła”… to znaczy nie zorientowała się, że ta opłata jakby wyższa, czy jakaś promocja była, że „siódemki” sprzedawano w cenie „połówki”?…
    bo to, że ręka chwyciła za większy gabaryt to akurat rozumiem: albo była jakaś reorganizacja sklepowa i na półce były tylko „siódemki”, albo zadziała podświadomość, która po prostu CHCIAŁA takiej odmiany…

    natomiast z tymi wszystkimi zmianami przepisów i podatków, to najlepiej to ujął pewien mój znajomy, dość „tronkowy” zresztą: „bo oni /w domyśle rząd/ już sami nie wiedzą, czego chcą: czy chcą żebym chlał. czy chcą żebym nie chlał”…
    p.jzns 🙂

    • znajomy trafił w samo sedno … 😀
      a co do mnie… jakby to ująć, żeby dobrze zabrzmiało…. bo ja, psze pana, to tak średnio kontroluję, co ile kosztuje, biorę, płacę i wychodzę… 😀
      miłego P :*

      • Agniecha permalink

        Hmmm. Jakaś bratnia dusza ta Frytka. Ja się bardzo stresuję, gdy mnie ktoś pyta, ile zapłaciłam za coś tam. Bo jakoś nie wchodzą mi do głowy te numerki.
        Ja to jednak alkoholowo spod sztandaru tęczy jestem, bo póki stosowałam mocne procenty ( oj skończyło się, skończyło ), „Biała dama” była moją ulubioną wódką.

        • w tym miejscu możesz więcej bratnich dusz znaleźć i życzliwych też, więc zaglądaj, czytaj, pisz … 🙂
          z tymi cenowymi numerkami, to tak właśnie jest, szczególnie kiedy to my wydajemy, a potem nas pytają, szczególnie, nomen omen, nasze drugie połówki…. 😀 😀 😀

  3. Loonei permalink

    CI TAM TEGO EE.. (NIE)MILOSCIWIE NAM PANUJACY TO SAMI INTELGIENTNI BEZOBJAWOWO…

    A WIDAC W RĘKACH FRYTKI WSZYSTKO ROŚNIE…NAWET KRÓLOWIE 😉

    • o paczaj, tak na to nie spojrzałam, chociaż, z drugiej strony, kasa jakoś nie rośnie, a wprost przeciwnie …. 😀
      a co do bezobjawowych, to zgoda w całej rozciągłości…. 😀

  4. Wyższa cena za alkohol nie oznacza, że pijak będzie mniej pił, tylko że jego rodzina będzie mniej jadła.

  5. jotka permalink

    Nasi ministrowie jakby życia nie znali…
    Król to wielka persona, nie wypada, by malał, wręcz odwrotnie, torebkę większą kupić trza!

    • mądrego, to i warto posłuchać…. teraz to mam taką, że król litr się nawet zmieści, i to z przepitką…. 😀

  6. MIŚKA permalink

    i tym sposobem zmuszają kobiety do kupna większych torebek (mi Zolinka uszyła plecaczek, w razie czego ulubione wino śliwkowe, pojemność 500ml wchodzi bez kłopotu ;D )
    Buźka

    • tak, jakby nas, w takim wypadku, trzeba było zmuszać… 😀
      buziaki dla Was obu :*
      PS. wciąż nie mogę się przyzwyczaić, że z Tobą można teraz w alkohole…. 😀

  7. hehe na szczęście wina w dużych flaszkach sprzedają i raczej w ładnym kieliszku lepiej smakują…. twardego alko nie używam od lat, wyrosłam z tego )))))))))))))))) albo swoje wypiłam albo te diety tak mi się przysłużyły ??? ja zwał tak zwał a piśdzielce za chwile nam cały standard życia podniosą do kilku pięter w górę, tak że nawet na małpki stać nie będzie …
    no i rozmiar ma znaczenie ))))))))))))))0

    • wrócimy do rurek, wężyków, metalowych baniek, na strychach, w piwnicach, w kuchni za kotarą… 😀 😀 😀

  8. Tak rzadko kupuję tego typu trunki, że zmiana owa jakoś mnie niespecjalnie ruszyła, aczkolwiek obserwując rynek konsumentów zdecydowanie jestem pewna, że przerzucą sięna te butelki 500 ml, a małpki odejdą w niepamięć lub do lamusa.
    Pozdrowienia
    IW

    • mnie też niespecjalnie, gdyż ja zawsze te większe, takie towarzystwo…. 😀
      miłego dnia Iw 🙂

  9. Jak zwykle spóźniona na imprezę :/ Na kawę też się raczej nie załapię, bo widzę, że już ostygła. Taki mój los… 😦

    • Kobieto, nie dramatyzuj, już wstawiam wodę … chociaż nie, na kawę, to już za późno , lepiej do barku sięgnę… 😂

  10. No i to jest właściwe podejście do tematu! To ja się rozsiendem. 😀

  11. Artbook permalink

    Ale się uśmiałem 😄 Dobry tekst! Z przymrużeniem oka, ale jakby miało być inaczej, skoro co rusz wychodzą takie hece.
    No i ten Chrobry z torebki, ja nie mogę, przekomiczna sytuacja 😄
    Pozdrawiam, świetne poczucie humoru 😉

    • Witaj 😊
      Tylko poczucie humoru nas teraz ratuje… 😁
      Pozdrawiam zwrotnie, dziękuję i zapraszam ponownie… jak już się zbiorę, żeby coś nowego napisać… 😂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: