Przeskocz do treści

gorący czas i to wcale nie z powodu upałów…

13 lipca 2021

ostatnio Ahaja (http://www.tamaluga.wordpress.com/) zapytała Frytkę, czy ta żyje… no i okazuje się, że niby tak, ale jakby nie do końca … pomijając to wszystko, co zadziało się w międzyczasie: urodziny Aleksandra (który, choć mniejszy od Antoniego, to nazywany jest Wielkim), wyjazd Frytki do wnuków, rocznica związku z FBI, święta (i wizyta dzieci własnych oraz nabytych), przyjazd wnuków do Frytki, trzy tygodnie wyjęte z życiorysu przez ostre zapalenie górnych dróg oddechowych (test koronacyjny negatywny, o dziwo!) i inne takie, to ponad dwa tygodnie temu zmieniła się siedziba kancelarii… nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w nowym lokalu ciągle trwa remont, bo się „pan fachowiec” nie wyrobił na czas… , a, że trzeba było opuścić dotychczasowe miejsce, to w ten oto sposób, pracuje Frytka wśród kładzionych płytek, szlifowanej gładzi, malowanych ścian, docinanych parapetów i wszechobecnego kurzu… ale, wbrew pozorom, nie to jest najgorsze, dla Frytki znaczy się… jeszcze w starej siedzibie podjęła się Frytka drugiego etatu (wiadomo, kasy nigdy za wiele…)… i tak, jak Fiona ze Shreka „za dnia pięknością, w nocy zaś potworem…” tak i Frytka, za dnia kierownik sekretariatu, po godzinach konserwator powierzchni płaskich…. to się nawet sprawdzało, kiedy wystarczyło raz czy dwa razy w tygodniu ogarnąć normalne biuro…. ale w remoncie nie wygląda to już tak różowo… „pan fachowiec” przychodzi codziennie po godzinach pracy biura i zostawia po sobie wszystko, prócz porządku, więc Frytka musi przychodzić, dla odmiany, przed godzinami pracy, żeby to ogarnąć, zanim przyjdą klienci…. poranny jogging przy tym, to ledwie zwykła przebieżka … potem, po takiej siłowni, piękność… eeee, znaczy pani z biura i normalne obowiązki, a że klienci chcą wszystko na już, to rzadko kiedy wychodzi Frytka o normalnej porze…. i w ten oto sposób, jej dzień pracy, wydłużył się do 10 -11 godzin, i kiedy w końcu dotrze Frytka do domu, to jest już tak zmęczona (i psychicznie, i fizycznie) że czasami, to już sama nie wie, czy i jak żyje…. na przykład, kilka dni temu, ugotowała sobie Frytka budyń… no i co w tym dziwnego? – zapytacie… ano to, że ugotowała go … na wodzie… i wcale nie dlatego, że miał być mniej kaloryczny…. albo, innego dnia, wyszła Frytka z Taco na spacer, tyle, że Frytka wyszła za drzwi, a Taco został w mieszkaniu, „trochę” zdziwiony… po tym stwierdziła Frytka, że chyba lepiej będzie, jak psina pomieszka u FBI, dopóki sytuacja się nie ustabilizuje (czyt. „pan fachowiec” nie skończy remontu….) … na co się, na razie, nie zanosi… więc (chrzanić to …) wybaczcie Frytce nieobecność, bo nawet pisanie z humorem średnio jej w tym czasie wychodzi….

dwaj panowie A pozdrawiają …

From → Uncategorized

41 Komentarzy
  1. Ale czy podwójnej babci wypada takie korowody przechodzić? A co tam… Na pewno Frytka uroczo wygląda przyprószona kurzem z remontu!

    Może byś tak spróbowała ugotować kisiel na mleku?

  2. Mikołaj Mika permalink

    To tylko próba czy z tego konta bez moderacji wchodzi.

  3. No to jeszcze z tego konta spróbuję…

  4. jotka permalink

    No kobieto, to siłownia chyba lżejsza od Twego obecnego trybu życia…
    Dwaj panowie A. uroczy, uściskaj ode mnie!

  5. a już myślałem, że życie intymne pochłonęło Cię bez reszty i znikąd nadziei na ciąg dalszy tutaj. miło, że jesteś.

    • A co to życie intymne? 😂
      Nie obiecuję, że teraz zostanę.. 😊

      • och – zawstydzony – rumienię się. intymność każdy ma własną i nie wątpię, że się zdarza nawet samotnym, a co dopiero świeżo skoligaconym. a jaką jest – domniemywać wstyd, a mówić, tym bardziej.
        odzywaj się, bo warto, a powód znajdź sama, żeby nie było, że czynisz pod przymusem.

        • w tym miejscu, moim miejscu, nikt i nic nie jest mnie w stanie do niczego przymusić, wszystko robię tu z własnej woli … 😀
          moja intymność chyba się trochę zakurzyła 😀

        • och… to bardzo smutne. i dlatego się wynurzyłaś z niebytu?
          mawiałem kiedyś, że szczęśliwi nie piszą, bo nie maja czasu. może głupio, może są wyjątki – ja piszę pomimo tego, że wreszcie się wiedzie w uczuciach. ale ja… nie piszę, by wylać z siebie żal, czy negatywne emocje, a po to, żeby rozwijać wyobraźnię i tworzyć inspirujące scenariusze do nienapisanej jeszcze powieści – jeszcze, bo chciałbym, żeby była mojego autorstwa. i żeby znaleźli się tacy, którzy sięgną po nią bez przymusu.

        • eee tam, zaraz smutne, czasami i tak bywa, ale za to odkurzanie może być przyjemne…. 😀
          wynurzyłam się, bo niektórzy zaczęli pytać, i bardzo miłe to jest, wiedzieć, że ktoś myśli i się martwi troszkę, i wtedy też nie wypada zlekceważyć i znaku życia nie dać…. a poza tym, pomimo zmęczenia, tęsknię czasami za tym miejscem i ludźmi, którzy tu zaglądają…. 🙂

  6. Teatralna permalink

    O siostro w nieszczęściu witaj🤢drugi miesiąc sprzątam po remoncie w teatrze… Tylko u mnie to juz nie ma różnicy czy za dnia, czy nocą, dyrektor teatru w budowie. Ale na szczescie bez petentow.

    • Więc Ty mnie rozumiesz… 😁
      Moje petenty drzwiami i oknami, i za nic mają, że remont, że lato, że urlopy…. 😂

  7. się robi, to się paprze – trzeba to przyjąć z pokorą, fachowca wkurzać nie wolno, bo ostatnie słowo należy do niego, jak się porządnie wkurzy, to na odchodnym wytnie jakiś numer /np. jajko gdzieś wmuruje/ i dopiero po czasie poznasz zapach gniewu fachowca…
    p.jzns 🙂

    • Ależ ja, absolutnie, fachowca nie wkurzam, mało tego, całkiem miła jestem, tylko … niech on już skończy… 😂
      Miłego P 😊

  8. Loonei permalink

    No coś jest w powietrzu,bo i u mnie niby intensywne życie, a jakiś zebrać tego w tekście nie umiem…A najgorsze że mi się nie chce.. Do tego rozkojarzenie, zagubienie, a w pracy zmiany, więc i stresik… nooo
    To się trzymaj!
    A panowie A wyjątkowo przystojni😍

    • to po babci, ta uroda… 😀
      trzymam się Loonei, trzymam, a właściwie myśl, że może pomoże mi to wszystko schudnąć mnie trzyma… chociaż, z drugiej strony, picie piwa po 20-tej na odreagowanie…. 😀 😀 😀

  9. MIŚKA permalink

    ale słodziaki ! ;*
    Niech Ci się wszystko poukłada. Ja wiem, że kobiety, w dodatku takie, jak Ty, czyli pełne cech niewieścich, mogą wiele, ale żebyś nam nie padła!;*

    • Cech czy cnót? Bo coś mi się obiło o uszy, że to drugie teraz na topie?.. 😂
      Słodziaki, ale popalić też dają… 😍

      • MIŚKA permalink

        wszystko, co niesie ze sobą ładunek pozytywnie dodatni ;D
        Oj o popaleniu przez słodziaki to i ja mogę duuuużo napisać;D

  10. Ojejciuuu, Fryteczko! Ile to się u Fryteczki zadziało, że łojoj! I w tym miejscu za głowę się chwytam i kiwam na boki. Dziękuję za wieści, jakże obszerne i dokładne. To ja powiem tylko tyle, że ja z Fryteczką całym sercem i trzymam kciuki żeby się Fryteczka spod gruzu wydostała i na prostą, na prostą! A chłopaki takie, że tylko całować! 😀

    • Co do gruzu, to właśnie kontener panu fachowcowi podstawili, znaczy się, jest nadzieja… 😁
      A to Twoje kiwanie, dobrze że na boki, bo gdyby inaczej, to taka jednostka chorobowa ma swoją nazwę… 😂😂
      Dzięki 😘

  11. Faktycznie, zważywszy na taki zapier… życiowy jak ten, to Frytka ma wszelkie prawo nie żyć. Niemniej jednakowoż ja przynajmniej bardzo się cieszę, że Frytka jednak żyje i tak dzielnie wszystko ogarnia (co wszak dziwić nie powinno, gdyż albowiem ponieważ Frytka dzielną i silną i pełną powera Kobietą jest w ogóle…).

    Jedno pytanie tylko: to Taco nie u Córy Twojej vel Drugiej ulubienicy mojej? 😉

    Ściskam mocno!

    • tak, tak, silna i pełna powera, ale czy Ty bierzesz pod uwagę, że coraz starsza?…. 😀
      ha ha ha, Druga ulubienica, ha ha ha, dyplomata z Ciebie, Celcie, wyborny…. 😀
      a Taco u mnie, już na stałe, gdyż się nie za bardzo z Antonim mógł dogadać…. Taco chciał spać, a Antoni bawić… 😀
      odściskujemy zatem oboje 😀

  12. Oj aż współczuję mieć tyle do ogarnięcia, oby ten remont szybko się skończył. Pozdrawiam 🙂

    • na szybki koniec, to się jeszcze nie zanosi, ale za to szefowa poszła na urlop, więc drugi etat trochę luźniejszy …. 😀
      miłego dnia i dziękuję za odwiedziny… 🙂

  13. A satysfakcja chociaż jest z dobrze spełnionego obowiązku?

  14. Natt permalink

    Ok, zrozumiano, ale Ty lepiej już bądź.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: